PUBLICYSTYKAABY POLSKA ROSŁA W SIŁĘ, A LUDZIE ŻYLI DOSTATNIO
EKONOMIA
EKONOMIAGOSPODARKA
PUBLICYSTYKA

Gospodarczy falstart III RP- „jak to się stało”? (część czwarta)

Transformacja ustroju Polski na początku lat 90. XX w. i przemiany gospodarcze i społeczne były związane z hasłem wicepremiera Wilczka: ,,Wszystko co nie jest zabronione jest dozwolone”. Takie podejście do zmian w gospodarce było odpowiedzią na niewydolność socjalizmu, który nie był w stanie zaoferować ludziom niczego dobrego. Inflacja, trudności dnia codziennego, rewindykacje płacowe, spowodowały demontowanie niewydolnego systemu.

Partia komunistyczna została zmuszona do reform gospodarczych, które związane były ze zmianami ustrojowymi. Czołowi ,,ekonomiści” socjalizmu przedstawili rządowi plan konsolidacji gospodarki narodowej, który miał być oparty na trzech zasadach – wolności, równości i konkurencji . Wszystko to w porównaniu do gospodarki planowo – nakazowej było zdecydowanie liberalne. Konsekwencją takiego rozumowania było pozbawienie kontroli państwa nad rynkiem prywatnej przedsiębiorczości co skutkowało rozregulowaniem amplitudy poziomu życia społeczeństwa. Jedni w krótkim czasie stali się bogaci, a drudzy biedni. Drugim aspektem wolności gospodarczej było to, że dopuszczono do wyprzedaży majątku narodowego pod hasłem ,,reprywatyzacji”. Efekt był taki, że społeczeństwo ubożało, ponieważ milionom Polaków odebrano miejsca pracy. Aby ratować podstawy egzystencji państwa rządy III RP przystąpiły do ofensywy ograniczającej wolność gospodarczą, równość i konkurencję. Obywatel i przedsiębiorcy zostali opodatkowani i nałożono na nich liczne ograniczenia, między innymi kaganiec koncesji. Nastąpił kres wolności, równości i konkurencji. Hasło wicepremiera Wilczka zostało wymazane z życia publicznego, a jego ustawy o wolności gospodarczej schowano głęboko do szafy. Socjalizm powrócił z dwojaką siłą i zaczął pożerać wszystko to co rozwinęło się spontanicznie na początku zmian ustrojowych.

Hasło wicepremiera Wilczka zostało wymazane z życia publicznego, a jego ustawy o wolności gospodarczej schowano głęboko do szafy. Socjalizm powrócił z dwojaką siłą i zaczął pożerać wszystko to co rozwinęło się spontanicznie na początku zmian ustrojowych.

Państwo z wmontowanym systemem rewindykacyjnym musi zginać. Valery Giscard d’ Estaing

Żaden system nie może przeżyć kurczenia się kapitału. Kapitał to podstawa- Karol Marks

Płaca jest przedmiotem umowy po miedzy pracownikiem i pracodawcą, elementem wymiany świadczeń, ze strony dwóch kontrahentów, z drugiej strony  sposobem zdobywania środków materialnych do życiaNauka św. Tomasza o słusznej pracy.

Dobry rząd to nie ten, który chce uczyni ludzi szczęśliwymi, a ten który wie jak to osiągnąć – Thomas Macaulay

 

Decyzja zmian

Pomysłodawcą zmian w gospodarce socjalistycznej był Ireneusz Sekuła, wicepremier w rządzie Mieczysława Rakowskiego. Ostatni premier PRL, w swojej książce ,,Jak to się stało” wspominał „Co się tyczy prywatyzacji połowy przemysłu państwowego, to podzielałem pogląd Wilczka, ale byłem zdania, że będzie to proces długotrwały. Wstępnie dyskutując ten problem wychodziliśmy z założenia, że trzeba będzie dbać o to, aby nie stało się tak, że dobre fabryki zostaną sprywatyzowane, a słabe technicznie zacofane pozostawione państwu. Była to troska uzasadniona. Kilka miesięcy później przestrzegał mnie przed taką polityką premier Hiszpanii, Felipe Gonzales.”

Mieczysław Rakowski o Mieczysławie Wilczku: „Co się tyczy prywatyzacji połowy przemysłu państwowego, to podzielałem pogląd Wilczka, ale byłem zdania, że będzie to proces długotrwały. 

Rakowski przypomina, że podczas obrad Okrągłego Stołu, opozycja zaaprobowała deklarację ministra Wilczka o celowości reprywatyzacji 50 proc. przedsiębiorstw państwowych. Jednak nikt nie poruszył kwestii jakie przedsiębiorstwa państwowe mają zostać sprywatyzowane! Dla opozycji reprezentującej lewicowy nurt było to bez znaczenia. Robotnik miał bezpieczne życie, nie obawiał się wyrzucenia z pracy (była to gwarancja zapisana w Konstytucji RP) dziecko na kolonie musiało wyjechać, wczasy i sanatoria to prawo, szkoła i przedszkola za darmo, mieszkanie się należy, kierownikowi w zakładzie można było bezkarnie ,,naszczekać”, opieka zdrowotna na życzenie, leki za darmo, za chorobowe płacono itp. Powszechne było powiedzenie: Czy się stoi czy się leży to wypłata się należy !

Zarówno opozycja jak i rząd nie kwestionowali konieczności przemian, ale spór polegał na samej strategii tych przemian, czyli kto szybciej i konsekwentnie w tym kierunku podąży. Trzeba przyznać, że plan reform miał rząd, a nie opozycja.

Przy ,,Okrągłym stole” podnoszono też kwestie urynkowienia rolnictwa, ponieważ byłą to niezbędna kwestia aby dojść do gospodarki rynkowej. Opozycja postulowała dozowanie koniecznej decyzji i wprowadzenie indeksacji, która rekompensowały by 100 % wzrostu cen, rząd był za 80 %. Nie poruszano kwestii przyszłości PGR – ów które stanowiły 100% własności państwa. Ich los został przesądzony później, w ramach,, planu” Balcerowicza.

Nie poruszano kwestii przyszłości PGR – ów które stanowiły 100% własności państwa. Ich los został przesądzony później, w ramach,, planu” Balcerowicza.

Przy ,,Okrągłym Stole” hipokryzją jednak było fakt, iż zarówno opozycja jak  i rząd powoływali się na interes ludzi pracy w najbardziej drażliwych problemach poruszanych podczas obrad. Naczelną zasadą przemian gospodarczych miało być powiedzenie, że dyrektor powinien słuchać sygnałów rynkowych, a nie dyrektyw partyjnych. Wiązało się to z takimi konsekwencjami jak zwolnienia pracownicze i bezrobocie. O tym nikt nie mówił i nie chciał mówić bo i po co?  Aleksander Kwaśniewski ( działacz młodzieżówki komunistycznej, późniejszy prezydent III RP) i Ireneusz Sekuła już w 1988 roku postulowali postawienie Stoczni Gdańskiej w stan likwidacji. A myśl przewodnia była taka „Chcieliście legalizacji ,,Solidarności” i miejsca w Sejmie to teraz rząd da wam w kość”- wspominał Rakowski.

W tamtym czasie pewność siebie, prezentowana przez komunistyczną nomenklaturę, wynikała z tego, że nikt z opozycji nie miał zamiaru objąć władzy. Opozycja nie chciała tworzyć partii politycznej, bo nie była do tego przygotowana. Nawoływała jedynie do strajków i wymuszała nowe podwyżki wbrew zdroworozsądkowym zasadom ekonomii. Opozycja zasiadła do ,,Okrągłego Stołu” bo wiedziała, że będzie rozmawiała z formacją schodzącą ze sceny, komuniści liczyli na umowę społeczną z poparciem Kościoła celem utrzymania się przez kolejnych 10 lat przy władzy, choć już na nowych, rynkowych zasadach. , Polska Zjednoczona Partia Robotnicza miała być nadal „przewodnią i jedyna siłą narodu” w rynkowej rzeczywistości.

W tamtym czasie pewność siebie, prezentowana przez komunistyczną nomenklaturę, wynikała z tego, że nikt z opozycji nie miał zamiaru objąć władzy. Opozycja nie chciała tworzyć partii politycznej, bo nie była do tego przygotowana.

Błąd strategiczny

Wybory z 4 czerwca miały być dla komunistów rodzajem legitymizacji ich władzy i wprowadzania reformy rynkowej. Z pomysłem wyborów wyszła nomenklatura partyjna i była pewna zwycięstwa. W przyszłym Sejmie, który miał powstać po wyborach, 60 % miejsc miało być zarezerwowane dla PZPR  i dwóch satelitów partii komunistycznej, Stronnictwa Demokratycznego – reprezentującego sektor prywatny oraz Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, które – przynajmniej w teorii – miało reprezentować interesy wsi. Natomiast pozostałe 40 % miało przypaść w udziale kandydatom bezpartyjnym. Pomysłodawcą takiego podziału miejsc w Sejmie był Stanisław Ciosek, późniejszy ambasador PRL w Moskwie, a wówczas partyjny aparatczyk i uczestnik rozmów w Magdalence.

Wybory z 4 czerwca miały być dla komunistów rodzajem legitymizacji ich władzy i wprowadzania reformy rynkowej. Z pomysłem wyborów wyszła nomenklatura partyjna i była pewna zwycięstwa.

Komuniści byli tak pewni wygranej, że zaufali starym metodom w promowaniu siebie i swych pomysłów. Młody wówczas Włodzimierz Czarzasty  był przekonany, że zwycięstwo wyborcze jest pewne i należy się martwić aby opozycja nie uzyskała zbyt szczupłej reprezentacji w Sejmie i Senacie. Strona solidarnościowa, która początkowo była sceptycznie nastawiona do wyborów, szybko jednak przeszła do kontrofensywy i z pomocą zachodnich specjalistów od marketingu politycznego przeprowadziła zwycięską kampanię wyborczą. Wynik wyborów był taki, że komuniści ponieśli sromotną klęskę, spowodowaną błędem strategicznym nomenklatury partyjnej, która nie przewidziała takiego obrotu sprawy i nie zabezpieczyła się odpowiednią ordynacja wyborczą.

Komuniści byli tak pewni wygranej, że zaufali starym metodom w promowaniu siebie i swych pomysłów. Młody wówczas Włodzimierz Czarzasty  był przekonany, że zwycięstwo wyborcze jest pewne i należy się martwić aby opozycja nie uzyskała zbyt szczupłej reprezentacji w Sejmie i Senacie.

Społeczeństwo jednak oczekiwało zmian a przełożyło się to w oddanych głosach za opozycją. Zadziwiające jest to, że przeciw zbankrutowanemu systemowi głosowali też członkowie partii, urzędnicy partyjni, funkcjonariusze służb, milicjanci i żołnierze LWP. Dla przykładu w szkole SB w Legionowie 100 % głosów zostało oddanych na opozycję. Podobne wyniki odnotowano na placówkach dyplomatycznych za granicą, wśród rodzin żołnierzy zawodowych w zamkniętych garnizony LWP i szarych członków PZPR, którzy mieli dość nomenklatury partyjnej. Komuniści ponieśli sromotną klęskę, opozycja zaś – ku swemu przerażeniu ale ku radości społeczeństwa – wygrała.

Zanim jednak zmieniły się ,,konie w zaprzęgu” i władzę objął pierwszy niekomunistyczny rząd Tadeusza Mazowieckiego, komuniści dokonali kilku perfidnych działań wbrew wcześniejszym zapewnieniom że „Ich podstawowym celem jest interes ludzi pracy!”

Prawda 1

Odchodzący rząd Rakowskiego przed oddaniem władzy postanowił urynkowić gospodarkę żywnościową na wyraźne życzenie wsi, ale po nacisku  Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. Było to decyzja o polityczna o ekonomicznych skutkach, którą przypuszczalnie podjęto po to aby pogrążyć nową władzę i społeczeństwo w bezładzie. Komuniści nie musieli tego robić, mogli przecież pozostawić tą decyzję swoim następcom. Na skutek takiej decyzji ceny podstawowych produktów żywnościowych poszybowały tak wysoko, że rynek zadrżał, a na ludzi padł blady strach „co będzie dalej?”. Wystąpiło zjawisko hiperinflacji!

Odchodzący rząd Rakowskiego przed oddaniem władzy postanowił urynkowić gospodarkę żywnościową na wyraźne życzenie wsi

Prawda 2

Przewodnią ideą nowych zmian w gospodarce były trzy główne zasady – wolność , równość i konkurencja. Dlatego pod koniec PRL rozwiązano pion do zwalczania przestępczości gospodarczej w strukturach Milicji. Wolny rynek, a przede wszystkim partyjna nomenklatura, nie potrzebował takiego ,,bata”.

Zniesiono też karę śmierci za przestępstwa gospodarcze, a z kodeksu karnego zniknął przepis mówiący o przestępczości gospodarczej. W ten sposób komuniści w taki sposób zabezpieczyli się przed sankcjami w nowych realiach rynkowych. Milicja, a później Policja nie miała kogo ścigać. Zmieniła się też mentalność policjanta, który został pozbawiony uprawnień. Brak dofinansowania nowo powstałej Policji w nowej rzeczywistości społeczno – ekonomicznej utrzymany był po to aby można było działać według zasady „Co nie jest zabronione to jest dozwolone”. Na takim gruncie ,,wolności gospodarczej” oraz na ustawach Wilczka rozwinął się światek przestępczy, który bardzo szybko przemienił się w gangsterstwo. Policja nie potrafiła z nim walczyć, zaś komunistyczna nomenklatura z osiągnęła swój cel.

Zniesiono też karę śmierci za przestępstwa gospodarcze, a z kodeksu karnego zniknął przepis mówiący o przestępczości gospodarczej. W ten sposób komuniści w taki sposób zabezpieczyli się przed sankcjami w nowych realiach rynkowych.

Prawda 3

Odchodzący rząd Rakowskiego dokonał ,,dealu” z Bankiem Światowym, wydał zgodę na ,,przemiany własnościowe” w sektorze gospodarki państwowej w 100 % . Pod młotek poszły największe zakłady celem wyeliminowania z rynku konkurencji dla kapitału z Zachodu. Odbiło się to dramatycznie na losach milionów pracowników prywatyzowanych zakładów. Ludzie masowo tracili pracę, szerzyło się bezrobocie i inflacja.

W latach 90.prywatyzowane zakłady pracy nie kierowały dokumentacji pracowniczej do archiwów państwowych, ponieważ bo nie miały takiego obowiązku. Skutkiem tego dokumentacja zaginęła i milionom osób przechodzącym na emerytury w latach 90 i po roku 2000 nie można było wyliczyć składek ZUS. Ponad 10 mln. emerytów otrzymało najniższe świadczenia wynoszące do 1000 zł. Emeryci zostali postawieni na skraju ubóstwa ponieważ ich świadczenia nijak nie przystawały do rzeczywistości. Państwo demokratyczne również opodatkowało te skromne emerytury podatkiem PIT od ,,dochodów” i VAT bez pytania emerytów o zgodę. Karuzela demokracji zatoczyła krąg chichotu historii.

Misja Banku Światowego, która przybyła do Polski pod koniec PRL-u wydała takie oto oświadczenie: „Obecny 1989 rok jest dla polski doniosły… W sferze ekonomicznej wprowadzono ważne reformy systemowe. Osiągnięto duży postęp w decentralizacji zarządzania gospodarką… W nadchodzących miesiącach  i latach powstaną możliwości postępu wykraczającego poza to, co jeszcze niedawno można było sobie wyobrazić…”. Puenta Misji Banku Światowego byłą następująca: „Podjęto szereg, śmiałych inicjatyw, które powinny prowadzić do szybkiej restrukturyzacji i  otwarcia polskiej gospodarki na kapitał zagraniczny”..

Rzeczywiście polska gospodarka bardzo szybko otworzyła się na kapitał zagraniczny. Spowodowało to jednak wyprzedaż majątku narodowego, rujnując tym samym bogactwo narodowe, co z kolei zagroziło podstawom egzystencji społeczeństwa i narodu.

Rzeczywiście polska gospodarka bardzo szybko otworzyła się na kapitał zagraniczny. Spowodowało to jednak wyprzedaż majątku narodowego, rujnując tym samym bogactwo narodowe, co z kolei zagroziło podstawom egzystencji społeczeństwa i narodu.

Prawda 4 – Koń Trojański

Tym koniem był oczywiście minister finansów w III RP Leszek Balcerowicz (planista KC PZPR ). Reformy Balcerowicza miały za zadanie zduszenie hiperinflacji przez obniżenie stopy życiowej o ponad 30 %. Gdyby coś takiego zrobiono w PRL, to kraj „stanąłby w płomieniach”. Jednakże w „wolnej” Polsce takie działanie było możliwe, ponieważ nowa władza miała legitymację od społeczeństwa.

Pomimo znacznego wsparcia udzielonego rządowi Mazowieckiego przez dużą część społeczeństwa, w kraju wybuchły strajki, które szef rządu porównał do strajków „Solidarności” z lat 80. „Strajki w latach 80. były moralne ponieważ chodziło o zniszczenie ówczesnej władzy teraz są niemoralne, bowiem wymierzone są w rodząca się polską demokrację.”

Wnioski

Po 1989 roku sektor państwowy dyszał ostatkiem sił i pod szyldem reprywatyzacji został przeznaczony do zniszczenia. Pracownicy tego sektora zostali pozbawieni zatrudnienia w wyniku działań państwa i stanęli na skraju podstaw egzystencji.

Natomiast sektor prywatny i spółdzielczy miał się dobrze. Prywatne przedsiębiorstwa od 1989 do 1991 roku mogły działać bez opodatkowania. Ten czas to złoty okres polskiego biznesu. Wówczas rozkręcane były legalne i nielegalne interesy, które przynosiły kolosalne profity tylko dlatego, że w polskim prawie nie było ustawy o sankcjach karnych za przestępstwa gospodarcze. Policja była bezradna i bezbronna wobec szalejącej przestępczości gospodarczej.

Natomiast sektor prywatny i spółdzielczy miał się dobrze. Prywatne przedsiębiorstwa od 1989 do 1991 roku mogły działać bez opodatkowania. Ten czas to złoty okres polskiego biznesu. Wówczas rozkręcane były legalne i nielegalne interes.

Kluczem do rozkwitu biznesu było również dwuletnie zwolnienie firm powstałych po 1989 roku z obowiązku płacenia podatków. Prawo to obowiązywało od 1990 roku. Pierwsze dwa lata wolności gospodarczej były potrzebne państwu na przygotowanie reformy podatkowej, która weszła w życie w 1991 roku.

Kolejnymi ograniczeniami były koncesje na prowadzenie działalności gospodarczej. Liczba ograniczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wzrosła z 200 do kilku tysięcy! W roku 1991 Polacy usłyszeli w mediach, że muszą rozliczyć się z podatku od osób prawnych PIT, a w przygotowaniu był podatek pośredni VAT.

Był to skok państwa na kasę społeczeństwa bez pytania się czy chcą płacić takie podatki. Po dojściu Edwarda Gierka do władzy w roku 1973 podatki dochodowe zostały zniesione i nikt ich nie płacił. Teraz w nowym, rzekomo kapitalistycznym ustroju, władza wprowadziła podatek dochodowy. To był powrót do ciemnej epoki socjalizmu.

O opodatkowaniu osób prawnych podatkiem dochodowym zdecydowano w 1988 roku przy demontowaniu starego systemu. Nowy system oparty na rynkowych zasadach potrzebował pieniędzy od społeczeństwa. Problem polegał na tym, że społeczeństwo powinno decydować o wysokości i formie podatków!

Niewiedza społeczeństwa, dotycząca tego jakże istotnego problemu, została sprytnie wykorzystana przez władzę i podatki narzucono w sposób autorytarny. Po prostu, ktoś tak zdecydował i tak ma być. Zresztą nic się w tym temacie nie zmieniło i obecny stan faktyczny i prawny jest taki, że bogaci w Polsce maja podatki regresywne, a biedni progresywne.

Polscy przedsiębiorcy są duszeni w szczególny sposób ponieważ prawo podatkowe jest niezrozumiałe i mętne. Zachodni kapitał w Polsce ma się całkiem dobrze i jest pozbawiony opodatkowania! Transferuje gigantyczne sumy do rajów podatkowych ku własnemu zadowoleniu, tłumacząc, że daje ludziom pracę! W tym wszystkim nie chodzi o prace tylko o zysk, który w ,,Kapitale” opisał niegdyś Karol Marks. Władza jednak jest zadowolona, ponieważ spada bezrobocie i pozornie ludzie maja prace!

Polscy przedsiębiorcy są duszeni w szczególny sposób ponieważ prawo podatkowe jest niezrozumiałe i mętne.

Z pracy, od osób fizycznych, ściągane są podatki dochodowe dla państwa. Utrzymuje się z nich nie produktywną ale lojalną kastę urzędniczą, która pracuje 8 godzin od poniedziałku do soboty bez sobót i niedziel. Państwo i korporacje są zainteresowane konsumpcjonizmem, który kreuje podatek VAT nakładany na najbiedniejszych. VAT to przywilej bogatych, ale w Polsce tego społeczeństwo nie wie i płaci pośredni podatek państwu za konsumpcję i usługi. Podwójne opodatkowanie ma się dobrze i nic nie wskazuje na to, że coś się zmieni na lepsze. Według władzy niech zostanie tak jak jest, społeczeństwo i tak się nie upomni.

Z pracy, od osób fizycznych, ściągane są podatki dochodowe dla państwa. Utrzymuje się z nich nie produktywną ale lojalną kastę urzędniczą

PS. Taka rzeczywistość

Polski emeryt z 1 tyś. złoty emerytury stoi ze słoikiem moczu przed gabinetem analiz medycznych w przychodni państwowej opieki zdrowotnej i marzy o pozycji emeryta niemieckiego z emeryturą 6 tyś. Euro, który wypoczywa na Bermudach i trzyma kieliszek szampana w dobrym zdrowiu .Na jego szczęśliwy los pracował niewolniczo siedem razy w tygodniu po 14 godzin polski obecny emeryt w niemieckich marketach. W ten sposób polski emeryt stracił zdrowie.

 

Jacek Horoszko


error: Zawartość jest chroniona!!