Beata Bocheńska z Włoch: Tyber ,,rana rozcinajaca” Rzym
Tyber: trzecia co do długości rzeka Włoch i największa na Półwyspie Apenińskim. Bierze początek na zboczach Monte Fumaiolo w dzisiejszej prowincji Emilia Romagna, skąd wije się płową, długą na ponad 400 km wstęgą, by zakończyć bieg w wodach Morza Tyrreńskiego. Zanim tuż przed końcem drogi rozdzieli się na dwie wstążeczki, żeby przecinając Ostię i Fiumicino połączyć swoje wody z morską tonią, mija majestatyczny Rzym, trwający wiernie u jej brzegów od, bagatela, blisko 3 tysięcy lat…
W 1923 roku pochodzący z okolic Forli Benito Mussolini postanawia o przesunięciu regionalnych granic, włączając Monte Fumaiolo do tzw. Romanii Toskańskiej, położonej na wschód od Apeninów, tak, by źródło najważniejszej włoskiej rzeki znalazło się w jego rodzinnej prowincji… W 1934 roku postawiono tam kolumnę z trawertynu. Wieńczy ją rzeźba orła z głową zwróconą w stronę Rzymu, a na bokach umieszczono trzy wilcze głowy oraz napis: „tu rodzi się rzeka święta dla losów Rzymu”… Święta, bo to na jej brzegu legendarna wilczyca znalazła późniejszych założycieli miasta, Romulusa i Remusa. Święta, ale i przeklęta.
W 1934 roku [u źródła Tybru – w Monte Fumaiolo – przyp.red.] postawiono tam kolumnę z trawertynu. Wieńczy ją rzeźba orła z głową zwróconą w stronę Rzymu, a na bokach umieszczono trzy wilcze głowy oraz napis: „tu rodzi się rzeka święta dla losów Rzymu”… Święta, bo to na jej brzegu legendarna wilczyca znalazła późniejszych założycieli miasta, Romulusa i Remusa.
Rzeka od zawsze była podstawą funkcjonowania Rzymu, jego „duszą”. Spławianie barkami towarów z Umbrii i Toskanii pozwalało na zaopatrzenie miasta, rozwijał się handel. Żegluga w kierunku morza była łącznikiem ze światem. Wzdłuż miejskich brzegów powstawały liczne porty. Po rzece pływały różnego rodzaju łodzie towarowe, barki, tratwy, a także małe „promy” przewożące ludzi z jednego brzegu na drugi… dar natury, istny skarb!
Rzeka od zawsze była podstawą funkcjonowania Rzymu, jego „duszą”. Spławianie barkami towarów z Umbrii i Toskanii pozwalało na zaopatrzenie miasta, rozwijał się handel. Żegluga w kierunku morza była łącznikiem ze światem. Wzdłuż miejskich brzegów powstawały liczne porty.
Rozwój transportu drogowego i kolejowego, budowa 23 tam na całej długości i postępujące zamulenie dna w dolnym biegu rzeki doprowadziły w połowie XIX w. do zaniku znaczenia Tybru w komunikacji. Do naszych czasów nie dotrwał także żaden, poza archiwalnymi zapisami, ślad po licznych młynach wodnych, działających nad brzegami rzeki w epoce średniowiecza.
Rozwój transportu drogowego i kolejowego, budowa 23 tam na całej długości i postępujące zamulenie dna w dolnym biegu rzeki doprowadziły w połowie XIX w. do zaniku znaczenia Tybru w komunikacji.
Wysokie nabrzeża dzisiejszego Tybru sprawiają, że trudno sobie wyobrazić, jak nieokiełznanym i zabójczym żywiołem był jeszcze sto lat temu. Od początku Rzym musiał liczyć się z „kaprysami” rzeki, a powodziewielokrotnie dewastowały miasto. Tabliczki na murach kamienic w najstarszej części miasta wciąż przypominają, kiedy i jak wysoko sięgała „wielka woda”. Starożytni Rzymianie uznawali powodzie za zemstę rozgniewanych bogów lub zapowiedź nadchodzącego nieszczęścia. W rzeczywistości powodowane były przede wszystkim małym spadkiem koryta rzeki oraz zaleganiem w nim ruin budynków i szczątków mostów, wraków statków, zatopionych młynów. Zmartwieniem były również istniejące mosty, zatrzymujące niesione z prądem fragmenty rozmaitych konstrukcji. Dobroczynna zazwyczaj woda mniej więcej raz na 20-30 lat przynosiła zniszczenie i epidemie. Prawdziwe przekleństwo…
Starożytni Rzymianie uznawali powodzie za zemstę rozgniewanych bogów lub zapowiedź nadchodzącego nieszczęścia. W rzeczywistości powodowane były przede wszystkim małym spadkiem koryta rzeki oraz zaleganiem w nim ruin budynków i szczątków mostów, wraków statków, zatopionych młynów. Zmartwieniem były również istniejące mosty, zatrzymujące niesione z prądem fragmenty rozmaitych konstrukcji.
Problem próbowano rozwiązywać na różne sposoby. Planowano zmiany biegu fragmentów rzeki, zarządzano sprzątanie koryta i brzegów. Cesarz Trajan polecił wykopać sztuczny kanał przy ujściu, by przyspieszyć odpływ wody do morza. W średniowieczu na polecenie papieży umacniano brzegi, jednak efekty były krótkotrwałe. Dopiero w II poł. XIX wieku postanowiono o wykonaniu kamiennych nabrzeży w obrębie miasta. Ich budowa trwała aż do 1926 roku i chociaż malowniczy pejzaż został bezpowrotnie zniszczony, wreszcie udało się uchronić miasto przed zalewaniem.
Dopiero w II poł. XIX wieku postanowiono o wykonaniu kamiennych nabrzeży w obrębie miasta. Ich budowa trwała aż do 1926 roku i chociaż malowniczy pejzaż został bezpowrotnie zniszczony, wreszcie udało się uchronić miasto przed zalewaniem.
Bezpieczne od powodzi i uwolnione od wody zalegającej w piwnicach zabudowań wzniesionych wzdłuż brzegów rzeki, miasto jakby straciło z nią więź… zmianie musiał ulec częściowo plan zabudowy, niektóre założenia architektoniczne straciły sens. Cena ocalenia…
Bezpieczne od powodzi i uwolnione od wody zalegającej w piwnicach zabudowań wzniesionych wzdłuż brzegów rzeki, miasto jakby straciło z nią więź… zmianie musiał ulec częściowo plan zabudowy, niektóre założenia architektoniczne straciły sens.
O ostatnim etapie regulacji rzeki w obrębie miasta przesądziła powódź z 1937 roku. W marcu 1937 roku rozpoczęto prace nad budową lotniska na południowym krańcu miasta. Projekt przewidywał również wykopanie sztucznego kanału, który pozwoliłby na likwidację dużego zakola rzeki i, tym samym, skrócenie jej biegu o ok. 8 km. 17 grudnia 1937 roku fala powodziowa zniszczyła doszczętnie plac budowy. Prace nad projektem „prostowania Tybru” podjął rząd Mussoliniego w 1938 roku, a po blisko dwóch latach wznowiono budowę. Tym razem udało się nadać rzece nowy i szerszy bieg, co do dziś sprawia, że Rzymowi nie grozi już zalanie.
W marcu 1937 roku rozpoczęto prace nad budową lotniska na południowym krańcu miasta. Projekt przewidywał również wykopanie sztucznego kanału, który pozwoliłby na likwidację dużego zakola rzeki i, tym samym, skrócenie jej biegu o ok. 8 km (…) Prace nad projektem „prostowania Tybru” podjął rząd Mussoliniego w 1938 roku, a po blisko dwóch latach wznowiono budowę. Tym razem udało się nadać rzece nowy i szerszy bieg, co do dziś sprawia, że Rzymowi nie grozi już zalanie.
Dzisiaj 36 różnych włoskich instytucji jest odpowiedzialnych za opiekę nad Tybrem. Ta liczba pokazuje, jak trudno jest o skuteczną współpracę. Po wielu latach fragmentarycznych, nieskoordynowanych działań władze miasta, regionu, a także przedstawiciele wielu służb doszły wreszcie do wniosku, że Tyber jest tak samo ważnym skarbem narodowym jak zabytki i inne dobra kultury i warto podjąć wspólne inicjatywy, by dbać o jego urodę i kondycję, nie tylko ze względów bezpieczeństwa.
Dzisiaj 36 różnych włoskich instytucji jest odpowiedzialnych za opiekę nad Tybrem. Ta liczba pokazuje, jak trudno jest o skuteczną współpracę.
„Oto projekt, który ma prowadzić do przewartościowania roli nabrzeży Tybru, zbyt często postrzeganych przez Rzymian jako rana rozcinająca miasto, a nie jak jego integralna część tętniąca życiem”. Tak w połowie grudnia 2017 roku burmistrz Rzymu zapowiedziała realizację planu zagospodarowania fragmentu bulwarów położonych na południe od Wyspy Tyberyjskiej, poniżej mostu Marconi. Plaża, boiska, place zabaw dla dzieci, strefy dla zwierząt, altany, alejki wzdłuż rzeki skąpane w zieleni…wszystko ma być gotowe na sezon letni 2018. Eksperymentalny projekt do zrealizowania na powierzchni 10 tys. m2, który może być początkiem wielkiej rewitalizacji brzegów rzeki. Plan ambitny, trudny do wykonania i budzący obawy specjalistów, szczególnie ze względu na możliwość pojawienia się wysokiego stanu wody, co spowodowałoby zniszczenie zainstalowanych urządzeń i obiektów. Może nie w tym roku, bo ostatnio panowała susza i woda mogłaby sięgnąć co najwyżej do poziomu bulwarów, ale doświadczenie z przeszłości nakazuje czujność i respekt wobec praw natury.
w połowie grudnia 2017 roku burmistrz Rzymu zapowiedziała realizację planu zagospodarowania fragmentu bulwarów położonych na południe od Wyspy Tyberyjskiej, poniżej mostu Marconi. Plaża, boiska, place zabaw dla dzieci, strefy dla zwierząt, altany, alejki wzdłuż rzeki skąpane w zieleni…wszystko ma być gotowe na sezon letni 2018. Eksperymentalny projekt do zrealizowania na powierzchni 10 tys. m2, który może być początkiem wielkiej rewitalizacji brzegów rzeki.
Zmiany zapowiedziane przez ratusz mają na celu rewitalizację tego fragmentu bulwarów poza ścisłym centrum miasta, gdzie często powstają obozowiska bezdomnych. Teren ma zostać uporządkowany i przygotowany do realizacji projektu. Mieszkańcy pobliskich osiedli są ostrożnymi optymistami… na pierwsze efekty trzeba poczekać kilka miesięcy, do najbliższych wakacji.
Jednocześnie rozpoczęła się „Operacja Czysty Tyber”. Region Lacjum na kolejne 3 lata przeznacza ponad 2 miliony euro na gruntowne uporządkowanie brzegów rzeki w obrębie miasta. Głównym celem ma być poprawa i utrzymanie przepustowości koryta. Ponadto, Tyber ma nabrać nowego wyglądu, bez dzikich zarośli na skarpach, bez śmieci, które szpecą brzegi i filary zabytkowych mostów.
Wygląda na to, że Tyber nie jest już przekleństwem. Pozostaje skarbem. Świadkiem niezwykłej historii, który zasługuje, aby wśród tylu innych symbolicznych miejsc, być wspaniałą wizytówką miasta. Ale wymaga dbałości i troski. Dobrze wiedzą o tym stare platany i dlatego nachylają w stronę rzeki swe długie gałęzie w życzliwym pozdrowieniu. A ona, tocząc płowe wody w kamiennej rynnie, przesuwa się dostojnie przez miasto pod drabiną mostów…
Wygląda na to, że Tyber nie jest już przekleństwem. Pozostaje skarbem. Świadkiem niezwykłej historii, który zasługuje, aby wśród tylu innych symbolicznych miejsc, być wspaniałą wizytówką miasta. Ale wymaga dbałości i troski.
A mostów jest dziś w Rzymie 30, powstałych od III w. p.n.e. do czasów współczesnych, włączając również kolejowe i te stanowiące części obwodnicy miasta. Właściwie 30 i kawałek, jeśli weźmiemy pod uwagę pozostałości antycznego mostu Emilio zwane dziś Ponte Rotto…ale to temat na inną opowieść.
Z Rzymu; Beata Bocheńska