„Nieśmiertelni” powrócili i zdobyli złoto!
21 Września 2014 roku polscy siatkarze pod wodzą Stephane’a Antigi objęli stery w światowej siatkówce. Po czterech trudnych latach dla naszej siatkówki, znowu to zrobili. Powrócili na szczyt, mimo wielu problemów, słabych wyników przed mistrzostwami i zmian pokoleniowych. Tym razem generałem okazał się Belg Vital Heynen, dla którego to największy sukces w trenerskiej karierze. Historia lubi się powtarzać. Cztery lata temu wygrywamy finał z Brazylią, w tym roku znów los stawia nam tego utytułowanego rywala na drodze do wielkości.
Tak jak cztery lata temu tak i w niedzielny wieczór każdy kibic siatkówki w kraju- ten „niedzielny” i śledzący poczynania w tym sporcie na co dzień mógł znów poczuć się zwycięskim. Po raz kolejny siatkarski świat przypomniał sobie o Polakach, drużyna, która według wielu ekspertów była plasowana maksymalnie w okolicach szóstego miejsca. To Amerykanie, Brazylijczycy, Włosi, Rosjanie, Serbowie byli wyżej notowani niż Polacy. Forma przyszłą w najlepszym dla nas kibiców i siatkarzy momencie – tuż przed turniejem. Wygrany Memoriał Huberta Wagnera (3:2 z Rosją i Francją, 3:0 z Kanadą) na pewno rozbudził nieco apetyt wszystkich przed zbliżającymi się mistrzostwami. Ostatnie lata na wielkich imprezach )od 2014 roku to pasmo niepowodzeń. Piąta lokata na Mistrzostwach Europy w 2015, czwarci w Lidze Światowej w 2015 roku, piąci na Igrzyskach w 2016 r., znów piąte miejsce w Lidze Światowej w 2016 r., dziesiąta pozycja na Mistrzostwach Europy w 2017 r., ósmi w Lidze światowej w 2017 r., Takie wyniki nie prognozowały optymistycznie przed największą siatkarska imprezą. Dla wielu triumf w Memoriale było odrodzeniem, choć wielu sceptycznie do tego podchodziło. Pierwszy sprawdzian nastąpił 12 września z Kubą. Kubańczycy to nie jest już ten dawny wielki zespół, a drużyna odmłodzona, maja ca swoje problemy. Musieliśmy wygrać i zrobiliśmy to. 3:1 Po dwóch dobrych setach, przyszedł moment rozluźnienia, który niestety (teraz już to nie jest ważne) przychodził na tym turnieju niemal w każdym meczu. 20 punktów Artura Szalpuka i 17 Bartosza Kurka. Dzień później gra z drugim słabym zespołem w grupie i łatwe 3:0 z Portoryko, a najlepszym punktującym tego spotkania zostaje Aleksander Śliwka z 13 punktami. W trzeciej kolejce starcie z Finami i 3:1. Znów po wygranym secie moment rozluźnienia- przegrany set, po czym deklasujemy rywala. Po raz kolejny do wygranej przyczynił się duet– Szalpuk – Kurek. Pierwszy zdobył 18 pkt, drugi 14. Przedostatnie spotkanie miało pokazać w jakim miejscu jesteśmy- na naszej drodze stanął Iran. Niewygodny rywal, z którym zawsze trudno nam się gra. O dziwo wygrana przychodzi łatwo- drugie na turnieju 3:0, a do wygranej ciągnie nas Michał Kubiak z 12 punktami na koncie. Ostatni mecz z gospodarzami- Bułgarami. Nie można było odpuścić, bo każda wygrana, każdy zwycięski mecz liczył siew kolejnej rundzie. I jak z Finlandią- gramy świetny set, po czym bardzo słabe rozdanie w naszym wykonaniu i ratujemy się w kolejnych odsłonach. Dzięki 21 punktom Bartosza Kurka i 18 Michała Kubiaka zwyciężamy 3:1 i z kompletem zwycięstw trafiamy do drugiej fazy, gdzie czekają na Nas Argentyńczycy, Francuzi i Serbia.
Piąta lokata na Mistrzostwach Europy w 2015, czwarci w Lidze Światowej w 2015 roku, piąci na Igrzyskach w 2016 r., znów piąte miejsce w Lidze Światowej w 2016 r., dziesiąta pozycja na Mistrzostwach Europy w 2017 r., ósmi w Lidze światowej w 2017 r., Takie wyniki nie prognozowały optymistycznie przed największą siatkarska imprezą.
Przedostatnie spotkanie miało pokazać w jakim miejscu jesteśmy- na naszej drodze stanął Iran. Niewygodny rywal, z którym zawsze trudno nam się gra. O dziwo wygrana przychodzi łatwo- drugie na turnieju 3:0, a do wygranej ciągnie nas Michał Kubiak z 12 punktami na koncie. Ostatni mecz z gospodarzami- Bułgarami. Nie można było odpuścić, bo każda wygrana, każdy zwycięski mecz liczył siew kolejnej rundzie. I jak z Finlandią- gramy świetny set, po czym bardzo słabe rozdanie w naszym wykonaniu i ratujemy się w kolejnych odsłonach.
Z takim bilansem praktycznie wystarczy nam jedno zwycięstwo z trzech spotkań. Niestety jak na każdym turnieju, tak i nam przydarza się słabszy dzień i to nie jeden. Bardzo słabe spotkanie z Argentyną, gdzie rywala dominują w każdym aspekcie wygrywając 2:3. Tym razem liderem był Artur Szalpuk, lecz jego dorobek 19 punktów nie dał nam upragnionego zwycięstwa. W tym meczu gramy bez naszego generała – kontuzjowanego Michała Kubiaka. Starcie z Argentyną miało być tym najłatwiejszym na tym etapie= najpierw marzyliśmy o komplecie 3 punktów, po czym po przebiegu spotkania te marzenia zmieniają się i już walczymy choćby o punkt. Starcie z Francją jest jeszcze słabsze niż z Argentyną, zostajemy ośmieszeni wręcz przegrywając bez walki 1:3. Najlepszy nasz punktujący Artur Szalpuk zdobył tylko 12 punktów. Wielu kibiców skreśla Biało – Czerwonych. Spadamy w tabeli na drugie miejsce i musimy wygrać ze świetnymi Serbami, którzy mają już pewny awans i odpuszczają z nami mecz. Za kulisami mówi się, że dla nich jesteśmy wygodniejszymi rywalami niż Francuzi. O być albo nie być wygrywamy. 21 punktów Bartosza Kurka i 15 Artura Szalpuka dają nam awans do kolejnej fazy turnieju. Warto przypomnieć , że już wcześniej ten duet prowadził nas do zwycięstw.
Bardzo słabe spotkanie z Argentyną, gdzie rywala dominują w każdym aspekcie wygrywając 2:3. Tym razem liderem był Artur Szalpuk, lecz jego dorobek 19 punktów nie dał nam upragnionego zwycięstwa.
Starcie z Francją jest jeszcze słabsze niż z Argentyną, zostajemy ośmieszeni wręcz przegrywając bez walki 1:3.
Wielu kibiców skreśla Biało – Czerwonych. Spadamy w tabeli na drugie miejsce i musimy wygrać ze świetnymi Serbami, którzy mają już pewny awans i odpuszczają z nami mecz. Za kulisami mówi się, że dla nich jesteśmy wygodniejszymi rywalami niż Francuzi. O być albo nie być wygrywamy. 21 punktów Bartosza Kurka i 15 Artura Szalpuka dają nam awans do kolejnej fazy turnieju.
Przedostatnia faza na dwie grupy po trzy zespoły. Losowanie nie odbyło się bez kontrowersji- pojawiają się głosy, że Włosi dobierają sobie rywali używając ciepłych kulek. Pada na Włochów i Serbów. W pierwszym spotkaniu niespodziewanie Włosi ulegają Serbom 0:3 i już mecz z Serbami mógł nam dać niemal pewny awans. Po raz drugi wspinamy się na nieosiągalny dla rywali poziom i pokonujemy Serbię 3:0 po fenomenalnym spotkaniu Bartosza Kurka. Jego 21 pkt. I 14 Artura Szalpuka staje się niejako znakiem już firmowym w naszym wykonaniu. Rozbijamy Serbów do wygrywając do -17,-16 i – 14. Dzięki takiej deklasacji możemy z Włochami niemalże przejść obok meczu, bo tylko cud może sprawić, że odpadamy z turnieju. W starciu z Italią co prawda ponosimy trzecia porażkę na turnieju, jednak już po pierwszym secie gwarantujemy sobie awans do półfinału! W kolejnych odsłonach meczu trener daje pograć zmiennikom. W drugiej grupie Amerykanie odpuszczają starcie z Brazylia i przegrywając 0:3 skazują się niejako sami na walkę o finał z naszą drużyną. Na zwycięzcę meczu Polska – USA czeka już Brazylia, która poradziła sobie w trzech setach z Serbią. Mecz z Jankesami to najlepsze widowisko tegorocznego mundialu. Fenomenalnie rozpoczynamy, bo wychodzimy na prowadzenie 1:0, nie dając Amerykanom jakichkolwiek szans. Drugi set to zgoła odmienne widowisko- Amerykanie dominują i wygrywają tę odsłona. Trzeci set to po raz kolejny pewna gra Amerykanów, z którymi serwami i atakami nie możemy sobie poradzić. Od początku to USA byłą zdecydowanym faworytem, a historia naszych meczów z nimi nie napawała optymizmem. Trzeci set to koncert naszej ekipy i wyszarpany set, mimo przewagi już 7 punktowej. Piaty set zaczyna się fenomenalnie, wychodzimy na prowadzenie 11: 5 i nie oddajemy tego do końca. 29 punktów Kurka i 22 Kubiaka – to Ci dwaj prowadzą nas do finału. Historyczna wygrana i szansa na obronę tytułu staje się realna. Niedzielne starcie z Brazylia zapowiadało się bardzo ciekawie. W małym finale o trzecie miejsce USA podejmują rękawice i wygrywają 3:1 Z Serbami. Finał zaś od początku układa się pod nasze dyktando. Od pierwszego seta wysoko prowadzimy, tracimy przewagę, po czym w końcówce odjeżdżamy rywalom. Wszystko dzięki fenomenalnej grze w bloku, co pokazuje cały turniej i fantastycznego Bartoszowi Kurkowi i Michałowi Kubiakowi. Na indywidualne pochwały zasługują wszyscy, ale szczególnie ten często niedoceniany Michał Zatorski- libero. To zdecydował nie najlepszy gracz tego turnieju na tej pozycji. Wygrywamy pierwszy set do -26, drugi wygląda bliźniaczo i odskakujemy w końcówce pokonując Brazylię do 20. W trzecim trwa totalna dominacja i deklasujemy rywali. Już nic nam nie może zabrać upragnionego zwycięstwa i triumfu. Wygrywamy tę odsłonę do 23 i bronimy tytuł Mistrzów Świata.
W drugiej grupie Amerykanie odpuszczają starcie z Brazylia i przegrywając 0:3 skazują się niejako sami na walkę o finał z naszą drużyną. Mecz z Jankesami to najlepsze widowisko tegorocznego mundialu. Fenomenalnie rozpoczynamy, bo wychodzimy na prowadzenie 1:0, nie dając Amerykanom jakichkolwiek szans. Drugi set to zgoła odmienne widowisko- Amerykanie dominują i wygrywają tę odsłona. Trzeci set to po raz kolejny pewna gra Amerykanów, z którymi serwami i atakami nie możemy sobie poradzić. Od początku to USA byłą zdecydowanym faworytem, a historia naszych meczów z nimi nie napawała optymizmem. Trzeci set to koncert naszej ekipy i wyszarpany set, mimo przewagi już 7 punktowej. Piaty set zaczyna się fenomenalnie, wychodzimy na prowadzenie 11: 5 i nie oddajemy tego do końca. 29 punktów Kurka i 22 Kubiaka – to Ci dwaj prowadzą nas do finału.
Finał zaś od początku układa się pod nasze dyktando. Od pierwszego seta wysoko prowadzimy, tracimy przewagę, po czym w końcówce odjeżdżamy rywalom. Wszystko dzięki fenomenalnej grze w bloku, co pokazuje cały turniej i fantastycznego Bartoszowi Kurkowi i Michałowi Kubiakowi. Na indywidualne pochwały zasługują wszyscy, ale szczególnie ten często niedoceniany Michał Zatorski- libero. To zdecydował nie najlepszy gracz tego turnieju na tej pozycji. Wygrywamy pierwszy set do -26, drugi wygląda bliźniaczo i odskakujemy w końcówce pokonując Brazylię do 20. W trzecim trwa totalna dominacja i deklasujemy rywali.
Emocje nadal targają chyba wszystkich kibiców siatkówki. Ten turniej był fenomenalny. Trener Vital Heynen triumfuje, tak jak cztery lata temu Mariusz Wlazły staje się symbolem Polskości, tak dziś przejmuje po nim pałeczkę po wielu problemach Bartosz Kurek. Znów jest Grande! Kolejny wieczór, co przechodzi do wieczności. Za każdym razem, gdy grali Mazurka Dąbrowskiego byłem dumny i gotowy kibicować naszym Orłom. Mimo świetnych indywidualnych osiągnięć, to zespół, nie jednostka zdobywa złoto. Jesteśmy Mistrzami Świata po raz kolejny. Nie opiszą tego sukcesu żadne słowa. Cała Polska wierzyła w naszych chłopaków, a Oni To zrobili. Świat usłyszał o Arturze Szalpuku, Jakubie Kochanowskim czy Aleksandrze Śliwce. Mamy młody zespół, który jest budowany wokół doświadczonych, światowej klasy siatkarzy. Mamy mistrza, a za rok do naszej kadry dołączy Wilfredo Leon. Skoro bez niego jesteśmy tak mocni, to co będzie jak dołączy do nas na chwile obecną najlepszy siatkarz świata. Po czterdziestu latach w 2014 roku Polacy zostali Mistrzami Świata. Na kolejny sukces wystarczyło poczekać do kolejnego turnieju. Koszmar Brazylijczyków, który miał miejsce cztery lata wcześniej powrócił.
Emocje nadal targają chyba wszystkich kibiców siatkówki. Ten turniej był fenomenalny. Trener Vital Heynen triumfuje, tak jak cztery lata temu Mariusz Wlazły staje się symbolem Polskości, tak dziś przejmuje po nim pałeczkę po wielu problemach Bartosz Kurek.
Za każdym razem, gdy grali Mazurka Dąbrowskiego byłem dumny i gotowy kibicować naszym Orłom.
Cała Polska wierzyła w naszych chłopaków, a Oni To zrobili. Świat usłyszał o Arturze Szalpuku, Jakubie Kochanowskim czy Aleksandrze Śliwce. Mamy młody zespół, który jest budowany wokół doświadczonych, światowej klasy siatkarzy. Mamy mistrza, a za rok do naszej kadry dołączy Wilfredo Leon. Skoro bez niego jesteśmy tak mocni, to co będzie jak dołączy do nas na chwile obecną najlepszy siatkarz świata.
Rozdano indywidualne nagrody Mistrzostw świata w siatkówce 2018. Wśród wyróżnionych 4 Polaków: Paweł Zatorski – libero, Bartosz Kurek – MVP turnieju, Michał Kubiak – przyjmujący, Piotr Nowakowski – środkowy.
Piotr Chmielewski