SPORT

Leo Beenhakker (1942–2025) Wspomnienie o trenerze z Holandii, który zastał polską piłkę drewnianą a zostawił… Z myślą, że potrafimy więcej niż nam się wydaje.

Dziś wspominamy Leo Beenhakkera. Ten legendarny holenderski trener piłkarski zmarł w wieku 82 lat. Choć przez dziesięciolecia prowadził największe kluby Europy i reprezentacje narodowe, to właśnie w Polsce pozostawił po sobie szczególnie silny ślad – nie tylko jako selekcjoner, ale także jako postać, która zjednała sobie serca kibiców. Nie zawsze jednak było tak kolorowo — bez wątpienia Holender potrafił polaryzować środowisko nie tylko piłkarskie, ale i kibicowskie.

 Kariera pełna sukcesów

Urodzony w Rotterdamie w 1942 roku, Beenhakker przez dekady pracował w najbardziej prestiżowych zakątkach świata piłki nożnej. Na jego CV znajdują się takie drużyny jak:

  • Real Madryt– trzykrotny mistrz Hiszpanii (1987, 1988, 1989)
  • Ajax Amsterdam – dwukrotny mistrz Holandii (1980, 1990)
  • Feyenoord Rotterdam- mistrz Holandii (1999)
  • Reprezentacja Holandii(MŚ 1990)
  • Reprezentacja Trynidadu i Tobago, z którą dokonał historycznego awansu na MŚ 2006

Jednak to w Polsce osiągnął coś więcej niż wyniki – zdobył serca kibiców i zapisał się w naszej historii jako pierwszy selekcjoner, który awansował z reprezentacją Polski na Mistrzostwa Europy.

Czas Leo Beenhakkera w Polsce (2006–2009)

Leo objął stery reprezentacji Polski w lipcu 2006 roku, zaraz po nieudanych Mistrzostwach Świata w Niemczech. Był pierwszym w historii zagranicznym selekcjonerem Biało-Czerwonych. Od początku imponował spokojem, doświadczeniem i niepodrabialnym stylem bycia. Od początku był nie lada wyzwaniem dla polskich dziennikarzy. Bystry, obeznany w świecie, z wyrobionym własnym zdaniem, niedający wejść sobie na głowę. Choć czasami zbyt butny i odnoszący się z wyższością, bez wątpienia próbował złamać naszą mentalność,  pomóc nam uwierzyć w siebie i wyjść do świata.

🏆 Awans na EURO 2008 – pierwszy raz w historii

Pod wodzą Leo Polska zagrała fenomenalne eliminacje do Mistrzostw Europy:

  • Zwycięstwo z Portugalią (2:1 w Chorzowie)
  • Pierwsze miejsce w grupie eliminacyjnej
  • Historyczny awans na EURO 2008

„Sportowo mecz z Portugalią na Stadionie Śląskim w Chorzowie, wygrany 2:1, był przełomem polskiego futbolu w XXI wieku. Beenhakker udowodnił, że umiemy, stać nas na wiele, wzbudził w wielu pewność siebie”

Tak na łamach tygodnika Piłka Nożna wspomina Leo Beenhakkera Michał Listkiewicz, były prezes PZPN, który zatrudniał Holendra.

Dodaje jeszcze:

„Był doskonałym psychologiem, ponieważ potrafił wydobyć z piłkarzy więcej niż ktokolwiek inny. W relacji z każdym, nie tylko z piłkarzami, powtarzał, że stać cię na dużo więcej niż sam o sobie myślisz. Skupiał wokół siebie młodych polskich szkoleniowców, to dzięki niemu zaistniał później jako selekcjoner Adam Nawałka, jako trener ligowy Janek Urban, dalej Radosław Mroczkowski, Rafał Ulatowski, Dariusz Dziekanowski, Andrzej Dawidziuk. Oni do dziś przyznają, że gdyby nie Beenhakker, nie mieliby takiej wiedzy o piłce i takiego przygotowania do zawodu.”

Choć sam turniej nie przyniósł sukcesów (remis z Austrią, porażki z Niemcami i Chorwacją), dla kibiców już sam awans był symbolem przełomu.

Beenhakker odważnie stawiał na młodych – to on dał szansę takim zawodnikom jak Jakub Błaszczykowski, Łukasz Fabiański czy Artur Boruc, a także przygotował grunt pod wejście do kadry dla Roberta Lewandowskiego. Nie wspominając już o Pawle Golańskim czy Grzegorzu Bronowickim, którego natchnął przed meczem z Portugalią w taki sposób, że ten potrafił grać z Cristiano Ronaldo jak równy z równym.

 Jak zapamiętaliśmy Leo

 

Dla Polaków Beenhakker był kimś więcej niż tylko selekcjonerem. Był osobowością. Gentlemanem. Filozofem futbolu, który potrafił tłumaczyć złożone taktyki z uśmiechem na twarzy i kartką w ręku.

 Media go uwielbiały, chociaż nie zawsze jego wypowiedzi przypadały do gustu polskim mediom i Polakom:

 „Cała Polska emocjonuje się Rogerem i jego grą w reprezentacji. Ja nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Jeśli dostanie obywatelstwo i będzie miał polski paszport, to dostanie szansę, jak każdy inny piłkarz. Nie dam mu gwarancji, że będzie grał. Będzie miał tylko okazję do zaprezentowania swoich umiejętności, ambicji i pracowitości. Co w tym dziwnego? W reprezentacji Niemiec grają Polacy, w kadrze Chorwacji Brazylijczycy, to zupełnie normalne. Ludzie, mamy rok 2008, wyjdźcie ze swoich drewnianych „chatek”.” – potrafił wytknąć nasze rodzime przywary i kompleksy w sposób wyższościowy

“No problem” – jego słynna fraza przeszła do popkultury
– Potrafił przyjść na konferencję z taktyką wydrukowaną na kartce i rzucić dziennikarzom:
„Tu jest plan. Czarno na białym. Proszę, przeczytajcie.”

“W Polsce nie ma żadnych warunków do rozwijania talentów. Mówiłem o tym trenerom na boisku AWF. Na taką nawierzchnię nie wyprowadziłbym nawet swojego psa w obawie, że zwichnie łapę. (…) O czym my, do cholery, mówimy? Robicie plany, snujecie nadzieje, a na koniec chcecie szkolić młodzież w takich warunkach” w 2007 roku na łamach Gazety Wyborczej tak skwitował warunki w jakich szkolono wówczas młodzież

 Rozstanie bez klasy. Leo był głównie na bakier z przedstawicielami starej polskiej myśli szkoleniowej. Po przejęciu władzy w PZPN przez Grzegorza Latę, kwestia rozstania była tylko kwestią czasu…

W 2009 roku, po serii słabszych wyników w eliminacjach do MŚ, został nagle i bezceremonialnie zwolniony przez prezesa PZPN, Grzegorza Latę – na żywo w telewizji, bez wcześniejszego poinformowania trenera.
Beenhakker nie krył rozczarowania:
„Nigdy mnie tak nie potraktowano. Nawet w Trynidadzie.”

O zgrozo, w ostatnich dwóch grupowych meczach eliminacyjnych kadrę poprowadził Stefan Majewski— ten sam którego tak PZPN forsował do jego sztabu, a którego sam Holender odrzucił. Nie ma co, zasmakował Leo naszego polskiego bagienka.

“Dlaczego on cały czas się mnie czepia? Niech zajmie się swoją robotą. Ja już naprawdę mam dość tych jego absurdalnych uwag pod moim adresem”- w taki sposób Leo odniósł się do wielokrotnych wypowiedzi Antoniego Piechniczka, który nie jedno krotnie podważał autorytet holenderskiego szkoleniowca. Delikatnie mówiąc panowie za sobą nie przepadali.

Anegdoty i wspomnienia – Trener z klasą i duszą

 

  • Piłkarze mówili o nim “Dziadek z cygarem”,choć nigdy go nie widzieli z cygarem – raczej z uśmiechem i luzem.
  • Na pytania o taktykę odpowiadał:
    „Ja nie gram. Ja tylko rozstawiam pionki i podaję kawę.”
  • Przed jednym z meczów powiedział:
    „W Polsce za dużo się myśli o tym, jak nie przegrać. Spróbujcie pomyśleć, jak wygrać.”
  • Kuba Błaszczykowski wspominał go jako osobę, która dała mu wiarę w siebie, gdy nikt inny tego nie zrobił.

Odszedł człowiek, który zmienił polską piłkę

 

Leo Beenhakker nie był cudotwórcą. Nie wygrał wielkich turniejów, ale dał polskiej reprezentacji coś równie ważnego – wiarę w to, że możemy grać jak równy z równym z najlepszymi.
Zostawił po sobie nie tylko wyniki, ale i styl – i wielu uważa, że właśnie od niego zaczął się proces dojrzewania nowoczesnej polskiej piłki. Chociaż nie zawsze trafiał z temperaturą i formą tekstów i czasami traktował nas z góry to bez wątpienia miał dobre chęci i chciał tchnąć w polski futbol ducha nowoczesności.

W 2008 roku Beenhakker otrzymał z rąk ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyż Oficerski Odrodzenia Polski – w uznaniu zasług z reprezentacją. Cieniem kładzie się natomiast niezaproszenie współtwórcy największych sukcesów na galę stulecia PZPN organizowaną rok później. – „To był wyjątkowy faux pas wobec niego.”  – przekonuje Bogusław Kaczmarek.

Dziękujemy, Leo.
„No problem.” – i Tobie również życzymy żadnych problemów po tamtej stronie….

 

“Przegląd Sportowy”, sportowefakty.pl, pilkanozna.pl, weszlo.com, gol24.pl

 

 

Damian Olejniczak

Damian Olejniczak

Od najmłodszych lat jest związany ze sportem. Swoją przygodę zaczynał z piłką ręczną, którą uprawiał aż do czasu studiów. Jest absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Po ukończeniu AWF-u pracował głównie jako trener personalny oraz instruktor zajęć grupowych. Posiada szerokie zainteresowania w świecie sportu, jednak jedna dyscyplina pasjonuje go najbardziej – piłka nożna. Sam jest aktywnym zawodnikiem w jednej z warszawskich lig, w których mecze odbywają się systemem 5+1. W swojej drużynie gra na pozycji lewego obrońcy.


error: Zawartość jest chroniona!!