ŚWIAT

Wybory parlamentarne- Niemcy wybierają

Sondaże z kilku ostatnich dni dają przewagę koalicji wyborczej CDU/CSU. Jeśli badania zostaną potwierdzone przez wyniki wyborcze- Angela Merkel zostanie kanclerzem po raz czwarty z rzędu.

Dziś o 18:00 zostaną zamknięte lokale wyborcze. Niedługo potem zostaną ogłoszone wstępne wyniki wyborcze.  Dieter Sarreither, szef Federalnego Biura Wyborczego, przed 14:00, podał do wiadomości frekwencję. Wynosi ona 41,1 proc. i jest o 0,3 proc. niższa niż przed czterema laty. Dane te nie zawierają głosowania listownego. W 2013 roku prawie jedna czwarta uczestniczących w wyborach głosowała korespondencyjnie.

Apel prezydenta o wzięcie udziału w wyborach. Angela Merkel i Martin Schulz już zagłosowali.

O udział na łamach “Bild am Sonntag” zaapelował prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier- “Prawo wyborcze jest prawem obywatelskim. Dla mnie jest to najważniejszy obowiązek obywatela w ustroju demokratycznym – napisał prezydent. Jego zdaniem wybory parlamentarne będą miały wpływ na demokrację i przyszłość Europy.

Głos oddali już główni rywale w wyścigu po fotel kanclerski- Angela Merkel i lider SPD- Martin Schulz. 61- letni socjaldemokrata głosował w rodzinnym Wuerselen, pod Akwizgranem, w Nadrenii Północnej-Westfalii. Kandydat socjaldemokratów podtrzymywał wiarę w dobry wynik SPD, pomimo niekorzystnych dlań sondaży- “Mam nadzieję, że jak najwięcej osób skorzysta dziś z prawa głosu; by zapewnić Niemcom demokratyczną przyszłość, powinni oddać głos na jedną z partii demokratycznych– podkreślił. Jednocześnie dał do zrozumienia, żeby nie głosować na antymigrancką i antyislamską Alternatywę dla Niemiec (AfD).
Angela Merkel, obecna kanclerz RFN, zagłosowała w Berlinie. Do lokalu wyborczego umiejscowionego na stołówce Uniwersytetu Humboldtów przybyła razem z mężem, Joachimem Sauerem.

Sondaże przedwyborcze: zwycięstwo CDU/CSU. Na podium: SPD i AFD.

Badanie przeprowadzone przez pracownię GMS z 21 września wskazywało na zdecydowaną przewagę CDU/CSU nad SPD: 37 do 22 proc. Trzecie miejsce zajęła AFD, zyskując 10 proc. głosów. Sojusz Wolnych Demokratów i Die Linke uzyskały wówczas 9 proc., natomiast Zieloni 8 p. proc. Badanie YNSA/YouGov z 22 września nie zaburzyło miejsc na podium, jednak zmalała przewaga CDU/CSU nad SPD, a proporcje wyniosły: 34 do 21 proc. AFD uzyskała 13 proc., Die Linke 11 proc., FDP 9, zaś Zieloni 8 proc.

CDU/CSU- pomoc w integracji muzułmańskich imigrantów w Niemczech, “Plan Marshalla dla Afryki” oraz aktywna polityka socjalna i rodzinna

Koalicja wyborcza Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) i bawarskiej Unii Chrześcijańsko-Społecznej (CSU) swój program wyborczy przedstawiła 3 lipca br. w Berlinie.

Lider CSU, Horst Seehofer domagał się wyznaczenia górnej granicy liczby przyjmowanych muzułmańskich imigrantów. Pomysłowi wprowadzenia limitów imigrantów przeciwstawiła się kanclerz Angela Merkel. Ostatecznie koalicjanci ustalili, że powstanie oddzielny dokument o nazwie “Plan dla Bawarii”, który będzie zakładał przyjmowanie maksymalnie 200 tys. imigrantów rocznie.

Chadecja zamierza walczyć z ubóstwem w Afryce. Z uwagi na ten fakt Gerd Mueller, niemiecki minister rozwoju, w styczniu br. zaprezentował projekt większego otwarcia rynków afrykańskich na handel z Niemcami. 33- stronicowy dokument został nazwany “Planem Marshalla dla Afryki”. Mueller zaznacza, że RFN ma pomóc w rozwoju państw afrykańskich, a w konsekwencji tego- ograniczyć migrację Afrykańczyków do Europy. Niemcy mają wspierać te państwa, które między innymi podejmą walkę z korupcją i poprawią sytuację kobiet. Krytycy programu pomocowego dla Afryki wytykają jednak Muellerowi brak precyzji w planie. Christoph Kannengieber, dyrektor zarządzający Afrika Verein- organizacją skupiającą niemieckich inwestorów w Afryce, przypomina, że chadecy nie przedstawili żadnych konkretów finansowych- “Niestety plan nie precyzuje, jak konkretne środki i pomoc ma wyglądać”. 

CDU/CSU zapowiedzieli podwyższenie zasiłku dla dzieci, czyli tzw. Kindergeld o kolejne 25 euro w skali miesiąca. Ponadto postulują budowę 1,5 mln nowych mieszkań do 2021 roku. Ma to się odbyć dzięki m.in dodatkom w wysokości 1200 euro rocznie przez 10 lat na każde dziecko, które zostanie zachęcone przez rodziny do budowy własnych mieszkań. Taki zabieg pozwoli przystopować bardzo wysokie czynsze w wielkich miastach.

Koalicjanci chcą również bliżej nieokreślonego “rozwoju Bundeswehry” oraz stworzenie w policji 15 tysięcy dodatkowych etatów. Horst Seehofer podkreślał, że koalicjanci doprowadzą do wzmocnienia poczucia bezpieczeństwa poprzez ułatwienie wymiany danych między służbami porządkowymi i specjalnymi.
-“Dobrobyt i bezpieczeństwo dla wszystkich to motto naszego wspólnego programu – zapewniał szef CSU.

Program wyborczy obydwu partii objął również cyfryzację szkół. Na ten cel ma zostać przeznaczone 5 mld euro.

SPD- małżeństwa dla homoseksualistów, ulgi podatkowe dla osób o  małych i średnich dochodach, większe podatki dla najbogatszych, relokacja imigrantów

Socjaldemokraci przedstawili swój program na czerwcowej konwencji w Westfallenhalle w Dortmundzie. Lider SPD zarzucił Angeli Merkel arogancję i niszczenie demokracji w Niemczech poprzez “usypianie czujności wyborców”. Zdaniem Schulza kanclerz stosuje zasadę “asymetrycznej demobilizacji”.

Martin Schulz w sposób wyraźny zaznaczył, że warunkiem wejścia SPD w jakąkolwiek koalicję będzie akceptacja małżeństw dla wszystkich obywateli, również dla homoseksualistów. Szef socjaldemokratów wyraził obawę z powodu sytuacji na Węgrzech i w Polsce. Jego zdaniem w tych krajach kwestionowana jest tolerancja i otwartość. Jednocześnie zarzucił Merkel brak reakcji Niemiec na postawę obydwu państw. Zgodził się również ze zdaniem prezydenta Francji, Emmanuela Macrona, który powiedział, że “Unia Europejska nie jest supermarketem”. Według Schulza krajom, które korzystają z funduszy unijnych, a jednocześnie sprzeciwiają się przyjmowaniu imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu należy powiedzieć “Solidarność nie jest ulicą jednokierunkową”.

W kwestiach ekonomicznych SPD opowiedziała się za wprowadzeniem ulg podatkowych dla osób o małych i średnich dochodach, ale jednocześnie za zwiększeniem z 42 do 45 proc. podatku dochodowego dla osób zamożnych. Ci, których dochód roczny przekraczałby 250 tys. euro musieliby zapłacić dodatkową daninę.

Socjaldemokraci za kluczowe uznali również przeciwstawienie się polityce Donalda Trumpa oraz normalizację stosunków z Rosją.

Gościem specjalnym konwencji był były kanclerz RFN, Gerhard Schroeder.

Alternatywa dla Niemiec: zamknąć granice dla imigrantów, deportować imigrantów muzułmańskich, wykorzenić islam z życia publicznego, przywrócić markę niemiecką

Antyislamska, konserwatywno-liberalna AFD powstała w 2013 roku. W poprzednich wyborach parlamentarnych nie przekroczyła progu wyborczego, wynoszącego 5 proc. Sukces odniosła jednak w wyborach regionalnych w 2016 roku. Dla przykładu: w marcowych wyborach do parlamentu Badenii-Wirtembergii uzyskali 12,5 proc. głosów, a SPD zaledwie 0,5 p. proc. więcej. CDU otrzymała 27, 5 proc. głosów. Natomiast w Saksonii-Anhalt Alternatywa dla Niemiec uplasowała się na drugim miejscu (za CDU) z sensacyjnym wynikiem 21, 5 proc. Socjaldemokraci otrzymali tylko 12 proc.

Ugrupowaniu przewodzi Alexander Gauland, prawnik, dziennikarz i polityk. Pozostałymi liderami AFD są Frauke Petry, Alice Weidel, Bernd Lucke i Konrad Adam.

AFD w kwestiach ekonomicznych postuluje opuszczenie przez Niemcy strefę euro oraz powrót do dawnej waluty narodowej- marki niemieckiej. Ugrupowanie opowiada się za obniżeniem podatku obrotowego z 19 do 12 proc., ograniczenia przywilejów socjalnych oraz całkowitą swobodą podejmowania pracy przez emerytów, bez utraty świadczenia emerytalnego. Partia opowiada się także za zwiększeniem pomocy rodzinom.

AFD odeszła natomiast od pomysłu opuszczenia przez RFN Unii Europejskiej. W zamian za to domagają się reformy UE, by powróciła do koncepcji Europy Ojczyzn. Zmianie nie uległa natomiast ta część programu, która była poświęcona kwestiom imigrantów. AFD nadal opowiada się za zamknięciem granic przed napływem muzułmanów z Afryki i Bliskiego Wschodu, deportacją nielegalnie przebywających imigrantów oraz wyrugowaniem islamu z przestrzeni publicznej.

Lider Sojuszu Wolnych Demokratów postuluje: zamknąć granice przed napływem imigrantów, deportować tych nielegalnie przebywających, wyrzucić Grecję ze strefy euro, przywrócić Europę Ojczyzn.

FDP, to partia niemieckich liberałów. Ugrupowanie jest obecne w niemieckiej polityce od 70 lat, choć w 2013 roku nie dostało się do Bundestagu.

W kwestii polityki migracyjnej program Sojuszu Wolnych Demokratów jest w zasadzie zbieżny z postulatami Alternatywy dla Niemiec. Podobnie sytuacja wygląda z podejściem do Unii Europejskiej. Liberałowie sprzeciwiają się Europie dwóch prędkości, postulowanej przez Emmanuela Macrona. Nie podoba im się również nadmierna ingerencja w wewnętrzne sprawy członków UE. Postulują również odbiurokratyzowanie instytucji unijnych.

W przeciwieństwie do AFD nie opowiadają się za przywróceniem waluty narodowej. Postulują natomiast relegowanie zadłużonej Grecji ze strefy euro.

Die Linke: obniżka podatków dla najmniej zamożnych, dużo większe daniny dla najbogatszych, zastąpienie NATO nowym sojuszem z Rosją

Skrajna lewica proponuje zmniejszenie obciążeń podatkowych dla najgorzej zarabiających. Natomiast Ci o wysokich dochodach mieliby być obciążeni znacznie wyższymi daninami.
Osoby, których dochód roczny przekroczy 260 tys. euro, miałyby płacić podatek w wysokości 60 %, a zarabiający milion euro i więcej musieliby oddać 75 % przychodów (obecnie najwyższa stawka podatku wynosi 42 %). Die Linke zamierza ponadto zlikwidować zasiłek dla bezrobotnych w wysokości 409 euro miesięcznie i chce zastąpić go „świadczeniem podstawowym” (przypominającym tzw. dochód podstawowy) w wysokości 1050 euro.

W kwestiach polityki zagranicznej Die Linke postuluje likwidację NATO i podpisanie nowego porozumienia z Rosją. Chce także wycofania Bundeswehry ze wszystkich misji poza granicami kraju.

Zieloni: likwidacja przemysłu węglowego, samochodowych silników spalinowych oraz legalizacja małżeństw homoseksualnych

Zieloni to kolejna partia lewicowa. Przedstawiła ona swój program wyborczy w czerwcu br. w Berlinie. Jej szef klubu parlamentarnego, Anton Hofreiter, określił program partii jako “realny i radykalny”.

Gospodarcza część programu zakłada likwidację przemysłu węglowego oraz zakaz produkcji silników spalinowych po 2030 roku. Energia elektryczna będzie musiała pochodzić wyłącznie z odnawialnych źródeł. Zieloni zapowiadają ponadto podwyżkę podatków dla najbogatszych.

W kwestiach światopoglądowych oraz kryzysu migracyjnego, Zieloni opowiadają się za otwarciem instytucji małżeństwa na ludzi o wszystkich orientacjach seksualnych oraz zniesieniem jakichkolwiek limitów na przyjmowanie imigrantów.

W odróżnieniu od Die Linke, opowiadają się za konfrontacyjną postawą wobec Rosji rządzonej przez Władimira Putina. “Nasilająca się agresywna polityka mocarstwowa prezydenta Putina sprawiła, że Rosja stała się zagrożeniem dla europejskiej architektury pokojowej” – zapisano w programie.

Zieloni byli koalicjantem SPD w latach 1998-2005. Wówczas kanclerzem RFN był Gerhard Schroeder.

Niemiecki system wyborczy

Niemcy podzielone są na 299 okręgów. Niemiecki wyborca ma do dyspozycji dwa głosy:  jeden na kandydata bezpośredniego, drugi na listę partyjną. Można zagłosować np. na Angelę Merkel reprezentującą CDU, a drugim głosem wskazać listę FDP.

Rozdział mandatów następuje metodą Sainte-Laguë (Andre Sainte-Laguë to francuski matematyk). Do Bundestagu dostaje się 299 kandydatów, którzy są zwycięzcami w swoich okręgach, czyli zebrali najwięcej pierwszych głosów. Drugie głosy, czyli wskazania partii, wskazują na proporcje rozdziału mandatów z list partyjnych. W podziale udział biorą partie, które przekroczyły 5-procentowy próg oraz te, które zwyciężyły przynajmniej w trzech okręgach. W ten sposób rozdzielanych jest kolejnych 299 mandatów.

Z reguły deputowanych jest więcej niż 598 (2×299), ponieważ dochodzą mandaty nadwyżkowe i wyrównawcze. Wynika to z różnic w pierwszych i drugich głosach.

Dużo prostszy za to jest skład Bundestagu. W skończonej właśnie kadencji 2013-2017 było 5 partii.

Największym obóz tworzyli chadecy z CDU i CSU (CSU działa w Bawarii, CDU na pozostałym obszarze kraju) – początkowo 311 posłów, na koniec kadencji 309, bo dla jednego z ustępujących nie było już następcy na liście partyjnej, a Eryka Steinbach zrezygnowała na początku 2017 roku z członkostwa, ale nie z mandatu. SPD zdobyła 193 mandaty, Lewica – 64, a koalicja Związek 90/Zieloni – 63.

 

Marek Bielecki, dw.com, pch24, rmf24.pl, tvn24.pl


error: Zawartość jest chroniona!!