Marsz Niepodległości 2017
Marsz Niepodległości 2017 po raz kolejny pokazał siłę polskich patriotów. Wysoka frekwencja przypomina, że w Polsce nadal jest wielu ludzi, którzy pomimo różnic przy urnie wyborczej są patriotami i potrafią się zgromadzić i publicznie manifestować swoje przywiązanie do Polski. Warto też zwrócić uwagę na młody wiek uczestników, co pokazuje, że patriotyzm jest domeną młodych ludzi i nadzieją na przyszłe lata.
Tegoroczny marsz 11 listopada okazał się sporym sukcesem. Około 60 tysięcy osób (dane policji) maszerowało ulicami Warszawy wyrażając swój patriotyzm i miłość do Ojczyzny. Było w miarę bezpiecznie, co jest dopiero zauważalne od dwóch lat (po zmianie władzy). Wcześniej mieliśmy do czynienia z wieloma prowokacjami wymierzonymi w uczestników, czy szykanowaniem i zastraszaniem przez Policję. Takie działania wpisywały się w politykę rządu PO, która niechętnie patrzyła na rosnącą w siłę, co rok manifestację. Dziś Platforma Obywatelska nie jest już jednak w stanie wpływać na działania Policji, a obecny rząd jest zdecydowanie bardziej przychylny Marszowi Niepodległości. Dlatego krytyka środowisk lewicowo-liberalnych opiera się na nazywaniu uczestników MN faszystami, nazistami i kibolami. Dochodzą czasem też czynne kontrmanifestacje, które jednak ze względu na niską frekwencję nie mają siły oddziaływania.
Pomimo że Marsz był stosunkowo bezpieczny, i tak spotkał się z krytyką przeciwników. W polskich mediach a także zagranicznych 60 tysięcy ludzi z MN nazwano faszystami. Przeciwnicy Marszu często posługują się zdjęciami, na których widać grupki uczestników MN pod własnymi szyldami i niosących transparentny o dość skrajnej treści. Nie wykluczam i nie mówię, że tak nie było. Pośród tylu uczestników Marszu na pewno znajdzie się ktoś, kto po prostu do całej akcji nie pasuje i czymś negatywnie się wyróżnia. Jak wiemy, patriotyzm może przybrać różne niebezpieczne formy i zapewne 11 listopada tacy ludzie się znaleźli. Ale podkreślam, że jest to margines całego wydarzenia (nawet, jeśli byłoby kilkaset takich osób, to jak można ich przyrównać do kilkudziesięciu tysięcy uczestników?). Takie ataki na Marsz Niepodległości są nie po raz pierwszy a taktyka ataku jest prosta: pokażmy negatywny margines całego wydarzenia i powiedzmy, że tak zachowują się wszyscy uczestnicy. Taka manipulacja jest bardzo często stosowana i ważne by jej nie ulegać i samemu się przekonać czy Marsz w jakikolwiek sposób promuje faszyzm, nazizm czy rasizm.
Łukasz Janas