PiS ulega po raz kolejny
Grupa posłów PiS jakiś czas temu złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt zakładający m.in. zakaz hodowli futerkowych. Pomysł spotkał się z aprobatą prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i ma dużą szansę być zatwierdzony.
Jak obecnie wygląda sytuacja w branży hodowli futerkowych zwierząt (najczęściej norek i szynszyli) w Polsce? Bardzo dobrze. Zatrudnienie ma około 50 tysięcy ludzi. Wartość eksportu skór pozyskanych z tego rodzaju zwierząt wynosi około 2 i pół miliarda złotych (głównie do Chin). Trzeba dodać także, że Polska jest jednym z liderów w tej branży w Europie a fermy rozwijane są przez rodzinne gospodarstwa. Łatwo sobie wyobrazić, co ewentualny zakaz prowadzenia takich ferm spowoduje. Pracę straci kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Wielu przedsiębiorców zostanie z niespłaconymi kredytami, które zostały wzięte na rozwój działalności. Dochodowa gałąź polskiego przemysłu zostanie zniszczona, a fermy przeniosą się na Ukrainę czy Białoruś, gdzie żadne normy i przepisy dotyczące trzymania zwierząt na fermie nie istnieją. Dodatkowo taki zakaz może odpychać zagranicznych inwestorów, dla których będzie to znak, że w Polsce jedną ustawą można uśmiercić całą branżę.
Jednym z autorów projektu nowelizacji ustawy jest Krzysztof Czabański, poseł PiS i przewodniczący Rady Mediów Narodowych. Nie jest to osoba ciesząca się autorytetem i popularnością wśród partyjnych kolegów ze względu na jego PZPR-owską przeszłość. Czy to Krzysztof Czabański wpłynął na Jarosława Kaczyńskiego by poparł ustawę? Nie da się ukryć, że JK jest wielkim fanem zwierząt a w szczególności kotów, ale ciężko uwierzyć, że prezes PiS ulega lewicowym skrajnym ideologiom, które pod płaszczykiem dbania o dobro zwierząt, niszczą polski przemysł oraz przedsiębiorców.
Ostatnia kwestia, do której odnoszą się „obrońcy zwierząt” i zwolennicy takich zakazów. Kwestia dobra zwierząt. Takie fundacje jak „Viva!” często posługują się zmanipulowanymi materiałami dotyczącymi ferm norek. Są to materiały często z lat poprzednich nijak mające się do obecnej rzeczywistości na fermach. Tego typu organizacje poprzez celebrytów i ludzką wrażliwość na cierpienie zwierząt manipulują rzeczywistym obrazem sytuacji. Jest to wg mnie niedopuszczalne i sprawia wrażenie, że ktoś, kto nie popiera ich działań jest przeciwnikiem zwierząt. Chciałbym przypomnieć, że ktoś, kto jest przeciwko zakazom hodowli zwierząt futerkowych niekoniecznie nie ma na uwadze losu tych zwierząt. Dlatego trzeba walczyć o przepisy, które będą chronić różne zwierzęta futerkowe i surowo karać tych, którzy się do tego nie stosują.
Szkoda, że PiS ulega skrajnym ideologiom, które są sprzeczne z wartościami tej partii. PiS, który mówi o dobrych warunkach dla przedsiębiorców, powinien mieć przede wszystkim ich na uwadze a dopiero później dobro zwierząt. Bez zachowania odpowiedniej hierarchii wartości państwo nigdy nie będzie działało w sposób spójny.
Łukasz Janas