SPORTKALENDARIUM SPORTOWE TYGODNIA
SPORT

Tygrysi pazur na KCOM Stadium

Reprezentant Polski Kamil Grosiki zadebiutował w zespole Hull City w meczu 24. kolejki piłkarskiej Premier League. Drużyna „Turbogrosika” wygrała 2:0 na własnym stadionie z Liverpoolem.

Były piłkarz Rennes spełnił swoje marzenia zakładając koszulkę angielskiego klubu. To, co nieudało się w letnim okienku transferowym (transfer do Burnley), ziściło się w ostatnim dniu zimowego transfer window. Polak zadebiutował   w nowym zespole już cztery dni po przenosinach, meldując się od pierwszego gwizdka na prawym skrzydle „Tygrysów”. Mimo, że gospodarze nie prowadzili gry, Grosicki pokazał kilka ciekawych zagrań ze swojego repertuaru. Co ważniejsze, to po akcji Polaka w 44 minucie padł pierwszy gol dla jego nowego zespołu. „Turbogrosik” wywalczył rzut rożny, po którym na listę strzelców wpisał się inny z zimowych nabytków-  Senegalczyk Alfred N’Diaye.

W pierwszej części meczu Grosicki popisał się kilkoma udanymi dryblingami oraz skutecznie zabezpieczał kolegów. Z racji przewagi gości, skrzydłowy musiał wspierać prawego obrońcę Omara Elabdellaoui’ego, mającego problemy z powstrzymaniem Coutinho. W drugiej połowie z upływem minut Grosicki nie był tak skuteczny w akcjach ofensywnych, przez co brakowało mu sił w destrukcji, co skutkowało gubieniem krycia. Pomimo krótkiego czasu na przygotowanie do spotkania, gra Polaka mogła się podobać, a wysokie noty angielskich dziennikarzy tylko to potwierdzają. Od  ekspertów „Sky Sports” w skali od 1-10 uzyskał 7. Sam piłkarz ocenił swój występ w mediach społecznościowych w sposób powściągali jako „Ok.”.

Kibice i trener pokładają w Polaku wielkie nadzieje, o czym może świadczyć wystawienie Grosika w pierwszym składzie. Sam Marco Silva trener Hull City przyznał, że gdyby miał wybór wolałby jednak wprowadzić nowe nabytki krok po kroku, ale sytuacja w tabeli zmusiła go do przyśpieszonej asymilacji w szeregi klubu. Z kolei dziennikarz „Daily Mail” tuż po transferze nazwał „Turbogrosika” „polskim Messim”. Słowa te świadczą o tym, jak wysoko cenione są umiejętności naszego skrzydłowego.

Polak w debiucie zagrał na nietypowej dla siebie pozycji. Zarówno w Rennes oraz w kadrze Grosik występował na pozycji lewego schodzącego skrzydłowego. Trener Hull wystawił go w meczu z Liverpoolem na prawej flance, przez co zagrania reprezentanta Polski mogły być i były bardziej przewidywalne dla przeciwników. Desygnując byłego piłkarza Jagiellonii po prawej stronie boiska, Marco Silva liczył na dośrodkowania w pole karne po indywidualnych akcjach Polaka. Kilka takich sytuacji mogliśmy ujrzeć już w sobotnim spotkaniu.

Nowy rok to czas gruntownych zmian w szeregach Hull City. W meczu z Liverpoolem w pierwszej jedenastce znalazło się aż trzech nowych piłkarzy sprowadzonych zimą, a z ławki zespołem dowodził sprowadzony w styczniu Marco Silva. Drużyna pod wodzą Portugalczyka wyraźnie odżyła, przez co wyniki oraz pozycja w tabeli znacznie się poprawiły. Wygrana z Liverpoolem była drugim zwycięstwem w meczu ligowym dla Marco Silvy. Ostatnie trzy punkty Hull pod wodzą poprzedniego trenera Mike’a Phelana, zdobyło 6 listopada w spotkaniu z Southampton.  Dobre rezultaty zespołu z KCOM Stadium pozwoliły opuścić im ostatnie miejsce w tabeli i zbliżyć się do pozycji gwarantującej pozostanie w lidze. Coś, co jeszcze w grudniu wydawało się niemożliwe, dziś za sprawą magicznej różdżki Marco Silvy jest na wyciągnięcie ręki.. Przed zawodnikami Hull daleka droga do odniesienia sukcesu,  jednak zatrudnienie Portugalczyka okazało się strzałem w dziesiątkę działaczy „Tygrysów”. Na stadion powrócili skłóceni dotąd z włodarzami zespołu wierni kibice, którzy w ostatnim spotkaniu zapełnili cały obiekt. Celem Hull na ten sezon będzie niewątpliwie utrzymanie się w lidze.

Piotr Chmielewski

Czołem! Nazywam się Piotr Chmielewski. Jestem dziennikarzem. W "CENTRUM" zajmuję się tematyką sportową.


error: Zawartość jest chroniona!!