PUBLICYSTYKA
PUBLICYSTYKAPUNKT ODNIESIENIA

Po premierze „Klątwy”

Nie milkną echa niedawnej premiery spektaklu pod tytułem „Klątwa” na motywach dramatu Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Olivera Frljicia w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Kim jest autor? Frljic to chorwacki reżyser teatralny, który jest uznawany za jednego z najzdolniejszych reżyserów młodego pokolenia. W 2009 roku otrzymał nagrodę Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym w Zagrzebiu za spektakl „Turbo-folk”. Ma opinię skandalisty. W jego dziełach można było obejrzeć już m.in. zabijanie kurczaków na scenie czy wymiotowanie na serbską flagę. Jest znany z prowokatorskich spektakli, które poruszają tematy religijne i narodowe.

Po premierze „Klątwy” w internecie pojawiło się krótkie nagranie fragmentu, w którym aktorka na scenie odbywa fellatio z rzeźbą Jana Pawła II. W tle słychać przemówienie Papieża z pielgrzymki do Polski w 1991 roku, w którym mówi „o wzajemnym miłowaniu”. Spotkało się z olbrzymią krytyką części społeczeństwa, organizowano protesty. Obrońcy „Klątwy” bronili dzieła poprzez argumentację o „wyrwaniu z kontekstu fragmentu całego spektaklu”. Jednak warto sobie z tego tytułu zadać kilka pytań: Gdzie jest granica wolności słowa? Czy istnieje pojęcie obrażania uczuć religijnych? Czy są osoby, z których nie wolno się śmiać?

Myślę, że akurat problemem tego spektaklu jest jego publiczne finansowanie i niedostosowanie się do obyczajów i kultury danego kraju. Polska jest państwem, w którym cały czas dominuje religia katolicka, która mimo spadku liczby wiernych praktykujących nadal jest głęboko zakorzeniona w polskiej kulturze. Dochodzi do tego także niezwykła postać Jana Pawła II. Największego Polaka, Papieża, autorytetu dla wielu osób, także niewierzących. Jeśli w danym kraju występują tak dwa silne czynniki to „Klątwa” na deskach publicznego teatru za publiczne pieniądze nie powinna mieć miejsca. Nie zgadzam się ze słowami posła Roberta Winnickiego, który mówi, że chrześcijanin nie powinien godzić się na takie rzeczy obojętnie czy są one pokazywane w publicznym teatrze czy prywatnym. Tak jak wskazywałem problemem nie jest to, co zobaczyliśmy, lecz, za jakie zostało stworzone pieniądze oraz czy uwzględniono normy kulturowe danego państwa. Jeśli jest to wystawiane w prywatnym teatrze, a na plakacie jest ostrzeżenie o treściach, które mogą niektórych urazić (tak jak ma to miejsce często w TV) to nie jest to problemem. W końcu chcącemu nie dzieje się krzywda i każdy powinien być świadomy, co chce oglądać i czy jego uczucia religijne mogą zostać urażone.

Jednak chciałbym dodatkowo zwrócić uwagę na to, że „Klątwa” była też wytworem stricte komercyjnym i skandalicznym. Miała zwracać uwagę i bulwersować. I to się reżyserowi udało. Tak jak udało się poszerzyć granicę wolności słowa i debaty, przez co następne dzieło w tym stylu nie będzie tak szokować jak teraz. Jednak oby premiera takiego spektaklu nie mogła mieć miejsca w publicznskym teatrze.

Łukasz Janas

Dziennikarz, publicysta oraz student socjologii. W dziennikarstwie cenię sobie obiektywizm i rzetelność. Interesuję się bieżącą polityką, historią i sportem.


error: Zawartość jest chroniona!!