PUBLICYSTYKA

Nosił wilk razy kilka…

Śmiesznie wyglądają żale wicemarszałka Terleckiego z PiS, że wicepremier Gowin „podobno” ogłosił kandydaturę Jadwigi Emilewicz na prezydent Krakowa bez uzgodnienia z jego partią. Terlecki nie widział powodu uzgadniania z koalicjantem czegokolwiek, gdy on i jego koledzy w Małopolsce łamali podpisane porozumienie z Prawicą Marka Jurka w wyborach samorządowych i parlamentarnych.

Śmiesznie wyglądają żale wicemarszałka Terleckiego z PiS, że wicepremier Gowin „podobno” ogłosił kandydaturę Jadwigi Emilewicz na prezydent Krakowa bez uzgodnienia z jego partią.

O ile dobrze kojarzę, to Polska Razem Gowina nie ma nawet jeszcze podpisanego żadnego porozumienia z PiS odnośnie wspólnego startu w wyborach samorządowych. A jeżeli takie jest, to może dotyczyć wyborów do sejmików wojewódzkich. Sam Jarosław Gowin już nie raz podkreślał, że o ile w wyborach do sejmików, jego partia najprawdopodobniej wystartuje z PiS, to w innych przypadkach pozostawi decyzję strukturom lokalnym. I tak w Gdańsku Polska Razem weszła w skład lokalnej koalicji z m.in. Kukiz’15, Stowarzyszeniem Republikanie czy partią Wolność. Wspólnym kandydatem tych środowisk na prezydenta Gdańska może zostać Piotr Walentynowicz z Polski Razem.

Jarosław Gowin już nie raz podkreślał, że o ile w wyborach do sejmików, jego partia najprawdopodobniej wystartuje z PiS, to w innych przypadkach pozostawi decyzję strukturom lokalnym.

Jeżeli się nie mylę i Polska Razem nie podpisała z PiS póki co żadnego porozumienia na wybory samorządowe, to jest to całkiem różna sytuacja, niż w przypadku porozumienia PiS z Prawicą Marka Jurka. Partie Kaczyńskiego i Jurka porozumienie o współpracy i wspólnym starcie w kolejnych wyborach różnych szczebli, podpisały w 2012 roku. Kiedy jednak przyszedł czas do wyborów, PiS doszedł do wniosku, że będzie realizował to porozumienie, ale tylko w takim stopniu, jaki sam uzna za stosowne. I tak choćby w Małopolsce, wbrew zapisom porozumienia, nie zostało przez PiS zarejestrowanych wielu kandydatów Prawicy Rzeczypospolitej zarówno w wyborach samorządowych, jak i parlamentarnych. Wtedy pan Terlecki nie widział potrzeby konsultowania swoich zamierzeń z koalicjantem, a gdyby ktoś z Prawicy Marka Jurka – tak jak teraz Terlecki – wyżalił się na działania koalicjanta na Twitterze, zostałby niechybnie napastliwie skrytykowany przez działaczy i sympatyków PiS oraz oskarżony o chęć rozbijania prawicy poprzez wywalanie na wierzch wewnątrzkoalicyjnych brudów. Nosił wilk razy kilka…

Gdyby ktoś z Prawicy Marka Jurka – tak jak teraz Terlecki – wyżalił się na działania koalicjanta na Twitterze, zostałby niechybnie napastliwie skrytykowany przez działaczy i sympatyków PiS oraz oskarżony o chęć rozbijania prawicy.

 

Paweł Kubala

Paweł Kubala

Politolog. Wiceprezes Stowarzyszenia „Wiara i Czyn”.


error: Zawartość jest chroniona!!