Nowa jakość polityki
Politycy różnych opcji i szczebli od dawna przerzucają się w uzasadnianiu swoich niedoskonałości, a czasem nawet przekrętów, na zasadzie – “bo przeciwnik polityczny robił to samo, a może nawet gorzej”. To znacznie obniża jakość polityki i powinno odejść do przeszłości.
Czy nie byłoby lepiej dla Polski, społeczeństwa, dobra wspólnego, gdyby politycy raczej mówili – “robię coś dobrego, bo mój przeciwnik polityczny działa przynajmniej tak dobrze, a może nawet lepiej, ale postaram mu się dorównać”? Już św. Jan Paweł II mówił do wszystkich – nie tylko do polityków – „musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”.
Czy nie byłoby lepiej dla Polski, gdyby politycy raczej mówili – “robię coś dobrego, bo mój przeciwnik polityczny działa przynajmniej tak dobrze, a może nawet lepiej, ale postaram mu się dorównać”?
To nie jest idealizm, to realizm. Bo realistycznie patrzę, że oglądanie się na to, że inni zrobili coś złego, obniża jakość i skuteczność wszystkich polityków. Jednak niestety, tak jak swego czasu powątpiewano o wysokiej ilości cukru w cukrze czy mięsa w parówkach, tak obecnie trudno przekonać się, żeby było dużo polityki (roztropnej troski o dobro wspólne) w tym, co nazywamy polityką.
Oglądanie się na to, że inni zrobili coś złego, obniża jakość i skuteczność wszystkich polityków.
Mamy do czynienia z sytuacją podobną do tej w latach 80. XX wieku. Wtedy przytłaczająca większość osób przekonywała, że nie ma szans, aby tzw. komuna szybko upadła, a już tym bardziej w sposób pokojowy. Niezależnie od ocen przepoczwarzenia systemu, zwanego transformacją, trzeba przyznać, że jednak większość nie miała racji. Tym razem przytłaczająca większość uważa, że im więcej polityki w polityce, tym mniejsze szanse na sukces wyborczy, a oligarchiczna partiokracja będzie trwała wiecznie, jak miała trwać III Rzesza. Ja jednak tym bardziej będę się upierał, że należy wprowadzić nową jakość w polityce, powrócić do roztropnej troski o dobro wspólne. Wytrwali wygrywają.
Przytłaczająca większość uważa, że im więcej polityki w polityce, tym mniejsze szanse na sukces wyborczy, a oligarchiczna partiokracja będzie trwała wiecznie
Paweł Kubala