DYSKUSJE
DYSKUSJEWIELOGŁOS CENTRUM

OCENA MM W ZAGRANICZNYCH MEDIACH wg Halla: Uważam, że to jest premierostwo kontynuacji, nie nowe otwarcie

“Wielogłos CENTRUM”. O opiniach, jakie na temat nowego premiera, wygłaszały zagraniczne media oraz zachodni politycy rozmawiam z Aleksandrem Hallem – działaczem opozycji demokratycznej, wieloletnim politykiem, z wykształcenia historykiem.

 

Marek Bielecki: Przyjrzymy się cytatom z zagranicznych mediów na temat nowego premiera. Zacznijmy od tekstu Gerharda Gnaucka w „Die Welt”.  Autor pisze tak „Morawiecki uderza w całkiem inne tony niż jego poprzedniczka” „Nie rzuca na Europę gromów, a zabiega o nią”.  Zgadza się Pan z autorem artykuły, czy ma Pan inne zdanie?

Aleksander Hall: Morawiecki jest premierem dopiero od kilku dni. Rzeczywiście nie zaczął od rzucania gromów na Unię Europejską, ale Pani premier Szydło też nie robiło tego w pierwszych dniach. Uważam, że to jest premierostwo kontynuacji, to nie jest nowe otwarcie. Trzeba pamiętać, że jest to objęcie funkcji premiera w sytuacji, w której parlament uchwalił ewidentnie niekonstytucyjne ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS. Premier się zająknął w tej sprawie mówiąc, że „to jest bardzo dobra reforma wymiaru sprawiedliwości, którą on w pełni podziela”.

 

Morawiecki jest premierem dopiero od kilku dni. Rzeczywiście nie zaczął od rzucania gromów na Unię Europejską, ale Pani premier Szydło też nie robiło tego w pierwszych dniach.

 

M.B: Ciekawe historyczno-polityczne dygresje, jednak powróćmy do ocen premiera Morawieckiego ze strony zagranicznej prasy. Pomęczę jeszcze Pana pytając o artykuł Gnaucka z „Die Welt”. Dziennikarz na wstępie odnosił się do fragmentów expose polskiego premiera. Gnauck uznał, że fragmenty expose świadczą o proeuropejskim nastawieniu Morawieckiego. Odniósł się do stwierdzenia premiera „Jesteśmy i będziemy częścią Zachodu”. Zwrócił uwagę również na spór o Puszczę Białowieską. Morawiecki zaznaczył, że polski rząd zastosuje się do postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE, nakazującego wstrzymanie wycinki lasów. Takie postępowanie świadczy o proeuropejskim nastawieniu premiera, czy ma Pan inne zdanie?

A.H: Nie ulega wątpliwości, że premier Morawiecki wie, że w interesie Polski jest bycie w Unii Europejskiej i czerpanie korzyści z przynależności do UE. Nie wiem, co mu w duszy gra. Wiem, że – przynajmniej w tej chwili – nie jest politykiem samodzielnym i w sprawach europejskich będzie robił to, co poleci mu prezes Jarosław Kaczyński.

 

Nie ulega wątpliwości, że premier Morawiecki wie, że w interesie Polski jest bycie w Unii Europejskiej i czerpanie korzyści z przynależności do UE. Nie wiem, co mu w duszy gra.

 

M.B: Zgodzi się Pan ze stwierdzeniem Leszka Millera, że prezes PiS postawił na Morawieckiego po to, by Polska mogła dalej, bez przeszkód powoływać fundusze europejskie czy nie? Inna sprawa – częste są przypuszczenia publicystów, że Mateusz Morawiecki jest po to, żeby Komisja Europejska nie zastosowała wobec Polski artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej.

A.H: Tego nie wiem. Może z jakiś powodów prezes Jarosław Kaczyński miał już dość w roli premiera Pani Beaty Szydło. Uważam za wysoce prawdopodobne to, że to Jarosław Kaczyński miał zastąpić Panią Beatę Szydło na stanowisku premiera. Z jakiś, nieznanych mi powodów, na to się nie zdecydował. Jakie motywy były tutaj decydujące w wyborze premiera Morawieckiego tego nie wiem. Możemy budować hipotezy. Hipoteza taka, że Jarosław Kaczyński znalazł się pod pewnym urokiem młodego, przedstawiającego rozległe plany wielkiej zmiany w Polsce, dynamicznego rozwoju – polityka. To jest jedna hipoteza. Druga: względy wizerunkowe: rzeczywiście, że człowiek dobrze wykształcony, ze środowiska biznesu – łatwiej będzie sobie radził na europejskich salonach niż Pani Szydło. Nie będę się wypowiadał w sposób kategoryczny. To są przypuszczenia. Jednym z możliwych wytłumaczeń jest to, które przedstawia Leszek Miller. Ale czy to było decydujące – tego nie wiem.

 

Jakie motywy były tutaj decydujące w wyborze premiera Morawieckiego tego nie wiem. Możemy budować hipotezy. Hipoteza taka, że Jarosław Kaczyński znalazł się pod pewnym urokiem młodego, przedstawiającego rozległe plany wielkiej zmiany w Polsce, dynamicznego rozwoju – polityka. Druga: względy wizerunkowe: rzeczywiście, że człowiek dobrze wykształcony, ze środowiska biznesu – łatwiej będzie sobie radził na europejskich salonach niż Pani Szydło.

 

M.B: Powróćmy do ocen Morawieckiego ze strony zagranicznych mediów, sięgnijmy po te francuskie. O nominacji polskiego premiera pierwsze nad Sekwaną powiadomiło radio Europe 1. Rozgłośnia nazwała Morawieckiego „błyskotliwym bankierem”. W popularnym dzienniku „Le Monde” mogliśmy przeczytać, że nominacja Morawieckiego na premiera „pokazuje wolę złagodzenia wizerunku Polski na arenie międzynarodowej”. W podobnym tonie wypowiedział się wysłannik francuskiego radia RFI dla zagranicy Daniel Simmonart, prognozując, że „elegancki i wykształcony Mateusz Morawiecki będzie próbował rozjaśniać wizerunek Polski”. Jak Pan się odnosi do tych ocen?

A.H: Muszę powiedzieć, że ja błyskotliwości u premiera Morawieckiego nie widzę. Na pewno sprzyja Polsce koniunktura gospodarcza, zresztą która pojawiła się w ogóle w państwach Unii Europejskiej. Natomiast zmiana wizerunku rządu polskiego byłaby możliwa przy zmianie polityki. Ale akurat w tym czasie, kiedy ten rząd z nowym premierem powstał zostały uchwalony fatalne, niekonstytucyjne i podporządkowujące de facto władzy wykonawczej ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS. To zostanie zauważone. To widzą polskie autorytety prawnicze, to widzą ludzie, którzy traktują serio konstytucję i jej znają i to z całą pewnością zobaczą również nasi partnerzy na Zachodzie i w Unii Europejskiej.

 

Na pewno sprzyja Polsce koniunktura gospodarcza, zresztą która pojawiła się w ogóle w państwach Unii Europejskiej. Natomiast zmiana wizerunku rządu polskiego byłaby możliwa przy zmianie polityki

M.B: Z kolei hiszpańskie media napisały o zwrocie w kierunku polityki gospodarczej. Ich opinia opiera się głównie na okresie, kiedy to Mateusz Morawiecki był prezesem Banku Zachodniego WBK, należącego do hiszpańskiej grupy Santander. Dziennik „La Vanguardia” najpierw określa Kaczyńskiego mianem “prawdziwie mocnego człowieka w Polsce”, a następnie stwierdza “Morawiecki będzie zapewne uzależniony od Kaczyńskiego, gdyż nie posiada dużego poparcia w PiS. Z drugiej jednak strony oczekuje się od niego, że ograniczy rosnące w ostatnim czasie wpływy niektórych ministrów, a także poradzi sobie z prezydentem Andrzejem Dudą, który choć wywodzi się z partii rządzącej, to coraz bardziej poczyna sobie w sposób niezależny”. Dziennikarze gazety wskazują na duże kompetencje Morawieckiego, doświadczenie na kierowniczych stanowiskach w biznesie oraz biegłą znajomość języka angielskiego i niemieckiego. Natomiast gazeta „Diario Vasco” zauważa, że “zagraniczni inwestorzy i polscy przedsiębiorcy postrzegają Morawieckiego jako jednego z nielicznych członków dotychczasowego rządu, który rzeczywiście zna się na gospodarce”. Czy Pan uważa, że Morawiecki zna się na gospodarce czy nie?

A.H: Musi mieć o niej jakieś pojęcie, skoro zajmował wysokie stanowiska w banku i skoro był i na razie jest ministrem finansów. Natomiast, na ile jest poważnym politykiem gospodarczym pokaże przyszłość. Na razie mnie nie oczarował.

Na ile (Morawiecki)  jest poważnym politykiem gospodarczym pokaże przyszłość. Na razie mnie nie oczarował.

 

M.B: BBC podała, że mianowanie Morawieckiego kandydatem na premiera jest oznaką „chęci ocieplania relacji z pozostałymi krajami UE”. Podali też, że skoro Morawiecki reprezentuje umiarkowane skrzydło PiS może to pomóc „w odbudowie utraconego na Zachodzie wizerunku”.

A.H: Powtarzam to samo. To mogłoby się udać tylko przy bardzo zasadniczej zmianie kursu politycznie. Nie zmiana twarzy, ale kursu politycznego. Zostaje on premierem polskiego rządu właśnie wtedy, kiedy są uchwalane najgorsze spośród wielu złych posunięć tego rządu. Moim zdaniem nie będzie to skuteczny manewr, bo to jest tylko manewr.

M.B: Spójrzmy, a następnie oceńmy jeszcze na ostatni cytat z zagranicznego medium. Dziennik „Washington Post” ocenił: „Konserwatywna partia rządząca podjęła ryzykowny krok wymiany popularnego premiera na byłego bankiera, który wydaje się lepiej przystosowany do reprezentowania kraju przed krytykami za granicami Polski.

A.H: Nie sądzę, żeby był lepiej przystosowany do odbierania ataków, bo podstawa do krytyki pozostała. Nie da się zaczarować rzeczywistości i mówić, że „czarne jest białe”. To jest linia całego rządu i PiS- u w sprawie ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym. Natomiast ja odnotowuję ten fakt, że Pani premier Szydło była popularna w elektoracie Prawa i Sprawiedliwości. Tej popularności nie miał Mateusz Morawiecki, ale nie wykluczam że tą popularność może uzyskać.

 

Nie sądzę, żeby był lepiej przystosowany do odbierania ataków, bo podstawa do krytyki pozostała. Nie da się zaczarować rzeczywistości i mówić, że „czarne jest białe”.

 

M.B: O ocenę nowego premiera pokusili się również zagraniczni politycy, między innymi przewodniczący Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker. Powiedział on, że ma nadzieje na łagodniejsze relacje z Polską oraz „wierzę w to, że między nami mogłyby być przyjaźniejsze i łagodniejsze relacje”. Czy Pana zdaniem życzenia Junckera są możliwe do spełnienia czy nie?

A.H: Myślę, że co do formy to jest to w jakiejś mierze realne, że nie muszą to być spotkania osób na siebie naburmuszonych. Natomiast powtarzam, że rzeczywista poprawa mogłaby nastąpić jedynie w przypadku zasadniczej reorientacji polskiej polityki jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości, przestrzeganie konstytucji, a dzieje się coś wręcz przeciwnego.


error: Zawartość jest chroniona!!