Głosowanie nad projektem aborcyjnym. Dezorganizacja w szeregach opozycji
Posłowie odrzucili obywatelski projekt liberalizujący ustawę aborcyjną. Za skierowaniem projektu zgłoszonego przez Komitet „Ratujmy Kobiety 2017” do dalszych prac w komisji zagłosowało 58 posłów, wśród nich m. in. Jarosław Kaczyński, Elżbieta Witek, Krystyna Pawłowicz, Joachim Brudziński, Mariusz Błaszczak, Krzysztof Czabański, Marek Kuchciński, Antoni Macierewicz, Beata Mazurek, Jacek Sasin, Ryszard Terlecki i Witold Waszczykowski.
Wniosek o całkowite odrzucenie tego projektu opracowanego przez Barbarę Nowacką już w pierwszym czytaniu złożyli posłowie Kukiz’15 oraz koło WiS.
Z kolei 39 posłów PO i Nowoczesnej nie wzięło udziału w głosowaniu. Do dalszego procedowania zabrakło 9 głosów. W związku postawą posłów opozycji (PO i Nowoczesna) B. Nowacka, nie kryjąc swego oburzenia oświadczyła na TT: „na demonstracjach nie macie czego szukać”. Projekt Komitetu Obywatelskiego “Ratujmy Kobiety 2017” zakładał prawo do przerywania ciąży na żądanie kobiety do końca 12. tygodnia oraz przywrócenie tzw. antykoncepcji awaryjnej bez recepty. Ustawa ta miała m. in. ułatwić dostęp do metod i środków zapobiegania ciąży, wprowadzać darmową i łatwo dostępną antykoncepcję. Negatywnie do głosowania sejmowego odniósł się także Włodzimierz Czarzasty z SLD: – Za to, co wydarzyło się w Sejmie, opozycja parlamentarna może tylko przeprosić i zamilknąć – powiedział.
Głosowanie wywołało burzę wśród posłów totalnej opozycji. Nie wzięło w nim udziału 10 posłów Nowoczesnej. Joanna Scheuring-Wielgus, Joanna Schmidt i Krzysztof Mieszkowski zawiesili swoje członkostwo w klubie. – „Nowoczesna zawsze była partią skierowaną na kwestie gospodarcze, a w kwestiach światopoglądowych mieliśmy wolność” – powiedziała posłanka tej partii Kornelia Wróblewska, która nie wzięła udziału w głosowaniu. Przyznała, że nie było dotychczas w tej sprawie dyscypliny. Władze Nowoczesnej na posłów nie biorących udziału w głosowaniu zastosowały karę nagany i kary finansowe w wysokości 1000 zł.
Natomiast posłowie PO: Joanna Fabisiak, Marek Biernacki i Jacek Tomczak, którzy zagłosowali przeciw projektowi „Ratujmy Kobiety” za złamanie dyscypliny partyjnej zostali wykluczeni z szeregów partii. – „To jest zawsze głosowanie według swojego sumienia. Każdy ma poglądy. Nie można łamać kręgosłupa ludziom. Takie ugrupowanie nie ma przyszłości „– przyznał wykluczony z PO poseł Marek Biernacki.
Według Jana Dziedziczaka z PiS wiceministra spraw zagranicznych wyrzucenie posłów świadczy – „ o braku tolerancji religijnej w tej partii. I o tym, że dyskryminuje się tam osoby z powodu poglądów chrześcijańskich”.
Odpowiedzią na decyzję posłów był protest zainicjowany przez partię Razem, Inicjatywę Polska i Zielonych. Pod hasłem “Miarka się przebrała” uczestnicy akcji nie szczędzili ostrych słów wymierzonych do polityków opozycji.
Źródło: dorzeczy.pl, tvn24.pl, tvp.info