SPORT

Primo: pierwsze rozstrzygnięcia w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Secundo: nagła śmierć legendy Fiorentiny. Davide Astori zmarł we śnie.

Za nami mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów. Real Madryt, Juventus, Manchester City i Liverpool – te kluby mogą spokojnie przygotowywać się do kolejnej rundy w Lidze Mistrzów.  16 marca poznamy całą ósemkę ćwierćfinalistów.

We wtorek jako pierwsi w kolejnej fazie zameldowali się The Reds i Królewscy.  Liverpool po  demolce 5:0 w Porto, u siebie dopełnił formalności i bezbramkowo zremisował z portugalskim klubem. Jurgen Kloop na to spotkanie nie desygnował na plac boju „pierwszego garnituru”. W nieco odmienionym składzie Liverpool  zremisował bezbramkowo i dowiózł jakże korzystny wynik i zagra w następnej fazie rozgrywek. Tego samego wieczoru doszło do rewanżowego starcia między PSG i Realem Madryt. Tym razem Paryżanie wystąpili bez swojego pierwszoplanowego aktora- Neymara, który doznał kontuzji i uraz wyeliminował go ze starcia z gigantem.  Real Madryt kontrolował przebieg spotkania i mając korzystny rezultat (3:1 w pierwszym spotkaniu), nie szturmował bramki rywala. Po bezbramkowej pierwszej połowie, na początku drugiej odsłony śmiercionośny cios zadał nie kto inny jak Cristiano Ronaldo. CR 7 po słabej jesieni i zimie, od początku nowego roku prezentuje fenomenalną formę i to głównie dzięki niemu Real pozostaje nadal w grze. Czarę goryczy przelała czerwona kartka dla Marco Verattiego. Włoch otrzymał drugą żółtą kartkę, tym razem za zbędną dyskusję z sędzią. Paryżanie nie podnieśli się po tych dwóch ciosach i ostatecznie przegrali z Realem Madryt 1:2.

Jako pierwsi w kolejnej fazie zameldowali się The Reds i Królewscy.  Liverpool po  demolce 5:0 w Porto, u siebie dopełnił formalności i bezbramkowo zremisował z portugalskim klubem. Jurgen Kloop na to spotkanie nie desygnował na plac boju „pierwszego garnituru”. W nieco odmienionym składzie Liverpool  zremisował bezbramkowo i dowiózł jakże korzystny wynik i zagra w następnej fazie rozgrywek. Tego samego wieczoru doszło do rewanżowego starcia między PSG i Realem Madryt. Tym razem Paryżanie wystąpili bez swojego pierwszoplanowego aktora- Neymara, który doznał kontuzji i uraz wyeliminował go ze starcia z gigantem. Po bezbramkowej pierwszej połowie, na początku drugiej odsłony śmiercionośny cios zadał nie kto inny jak Cristiano Ronaldo. Czarę goryczy przelała czerwona kartka dla Marco Verattiego.  Paryżanie ostatecznie przegrali z Realem Madryt 1:2.

 

Trzecim i czwartym ćwierćfinalistą zostali piłkarze Manchesteru City oraz Juventusu. Tak jak w przypadku Liverpoolu, The Citizens po pierwszym meczu tak naprawdę zamknęli ten dwumecz (4:0 z Basel). NA swoim stadionie gracze Pepa Guardioli sensacyjnie przegrali 1:2 z mistrzem Szwajcarii, jednak w końcowym rozrachunku pokonali Basel 5:2. W drugim starciu Juventus dokonał niezwykłej rzeczy i odmienił losy spotkania na swoją korzyść. Po pierwszym starciu w Turynie (2:2) to Tottenham uchodził za faworyta tej rywalizacji. Stara Dama po raz kolejny pokazała kunszt, wyrachowanie i swoim doświadczeniem uzyskała korzystny rezultat. Mimo dużej przewagi w posiadaniu piłki oraz prowadzenia gry przez popularne „Totki”, to mistrzowie Włoch zadali niczym jadowity wąż śmiertelne ciosy, wygrywając na Wembley 2:1.

Trzecim i czwartym ćwierćfinalistą zostali piłkarze Manchesteru City oraz Juventusu. Tak jak w przypadku Liverpoolu, The Citizens po pierwszym meczu tak naprawdę zamknęli ten dwumecz (4:0 z Basel). NA swoim stadionie gracze Pepa Guardioli sensacyjnie przegrali 1:2 z mistrzem Szwajcarii, jednak w końcowym rozrachunku pokonali Basel 5:2. W drugim starciu Juventus dokonał niezwykłej rzeczy i odmienił losy spotkania na swoją korzyść. Stara Dama po raz kolejny pokazała kunszt, wyrachowanie i swoim doświadczeniem uzyskała korzystny rezultat. (…) Mistrzowie Włoch zadali niczym jadowity wąż śmiertelne ciosy, wygrywając na Wembley 2:1.

David Astori nie żyje. Fiorentina oddaje hołd piłkarzowi: “C’e solo un capitano”

Nie można nie wspomnieć o jakże tragicznej informacji, którą piłkarski świat usłyszał w zeszły weekend. Kapitan Fiorentiny Davide Astori zmarł w hotelowym pokoju, gdzie wraz ze swoim klubem przebywała zgrupowaniu przed meczem w Udinesse. Wszystkie weekendowe mecze we Włoszech zostały odwołane. 31- latek położył się wieczorem do łóżka i już się nie obudził. Piłkarski świat jest w żałobie, Fiorentina i Cagliari (Jego były klub) zastrzegły numer, z jakim grał Davide reprezentując barwy obu drużyn. Już nikt nigdy nie zagra z numerem 13 w barwach Cagli i Fiory. W niedzielę, tydzień po tragicznym weekendzie zespół Fiorentiny mierzył się na własnym stadionie z Benevento. Pierwszą bramkę dla gospodarzy  i jedyną zdobył Victor Hugo, który właśnie zastąpił „Un Capitano”. Co ciekawsze Brazylijczyk gra z numerem 31, czyli odwrotny numer z jakim grał właśnie Astori. Znamienna również w tym spotkaniu była sytuacja tuż po rozpoczęciu spotkania, gdzie  zaczął padać deszcz. Piłkarski świat nigdy nie zapomni o czternastokrotnym reprezentancie Włoch. “C’é solo un capitano”.

Nie można nie wspomnieć o jakże tragicznej informacji, którą piłkarski świat usłyszał w zeszły weekend. Kapitan Fiorentiny Davide Astori zmarł w hotelowym pokoju, gdzie wraz ze swoim klubem przebywała zgrupowaniu przed meczem w Udinesse. Wszystkie weekendowe mecze we Włoszech zostały odwołane. 31- latek położył się wieczorem do łóżka i już się nie obudził. Piłkarski świat jest w żałobie, Fiorentina i Cagliari (Jego były klub) zastrzegły numer, z jakim grał Davide reprezentując barwy obu drużyn.

Piłkarski świat nigdy nie zapomni o czternastokrotnym reprezentancie Włoch. “C’é solo un capitano”.

 

Piotr Chmielewski

 

Piotr Chmielewski

Czołem! Nazywam się Piotr Chmielewski. Jestem dziennikarzem. W "CENTRUM" zajmuję się tematyką sportową.


error: Zawartość jest chroniona!!