PUBLICYSTYKAMARCIN BAKALARSKI
PUBLICYSTYKA

Czego brakuje politykom w debacie i nie tylko

Jak co niedziela wstałem, umyłem zęby, poszedłem robić śniadanie, zaparzyłem kawę i włączyłem swój ulubiony program niedzielny #Woronicza17. W międzyczasie przeglądam zawsze prasę i news’y, komentuję na twitterze więc i niedzielny news ws. zatrzymanego posła Stanisława G. mi nie umknął. Swoja drogą uważam za coś śmiesznego używanie samego inicjału nazwiska w przypadku kiedy ktoś jest podejrzanym lub oskarżonym. Bo co nikt się nie dowie, że to on? Żona powie – nie to nie chodzi o mojego misia?

Ale wracając do tematu. Mój ulubiony redaktor prowadzący program Michał Rachoń zaczyna program i co prawda miał rozpocząć wg sondy na twitterze od marszu „wolności” totalnej opozycji, ale również i on nie mógł – jako świetny dziennikarz –  nie zapytać o nowiny związane z Panem Gawłowskim – upsss zdradziłem nazwisko.

Sprawa dotyczyła mieszkania w centrum Szczecina, którego właścicielem był Pan poseł. Radio Szczecin przeprowadziło dziennikarskie śledztwo, które wykazało, że w nieruchomości sekretarza Platformy Obywatelskiej jest prowadzona agencja towarzyska. Jak widać nieciekawie niedzielny poranek się rozpoczął dla Państwa G., ponieważ i żona zatrzymanego parlamentarzysty została uwikłana w całą sprawę.

Normalną koleją rzeczy w programie telewizyjnym, w którym występują politycy jest to, że kiedy taka wiadomość dociera do prowadzącego, nie sposób o nią nie zapytać. Tak tez się stało i tu zaczyna się problem tytułowy. Zamiast merytorycznie się odnieść do sprawy zaczęła się awantura w studiu. Najpierw Pan poseł Halicki krzyczał, że trzeba walczyć z patologiami PiSu, potem Pan poseł Struzik (PSL- jakby ktoś nie wiedział) zaczął ad personam atakować red. Rachonia, na co dostał swoją drogą świetną ripostę. A na koniec zabrał głos Pan Misiło, który z każdą wypowiedzią swoją wypada coraz gorzej . Ale nie chce tutaj mówić o swoich sympatiach politycznych a raczej o całym zajściu.

Brak jest obiektywnego podejścia  do rzeczy, które mają miejsce. Zamiast Pan poseł zweryfikować całą sprawę, powiedzieć – niestety te okoliczności są mi jeszcze nie znane, więc wolałbym nie zabierać głosu w tym temacie, zwarzywszy na to, że jest moim kolegą partyjnym  – rozpoczął atak na dziennikarza za wykonywanie swojej pracy – sic! Zamiast zachować się kulturalnie i pokazać klasę zaczął podnosić głos na prowadzącego, a przecież mógł powiedzieć – jeżeli to prawda to poseł Gawłowski powinien przestać być członkiem partii, ale nie wyciągam wniosków pochopnie. W studio byli jeszcze inni przedstawiciele partii politycznych, a raczej ugrupowań, zarówno z PiS, minister Dera i Pani z Kukiz15’. Mimo to Pani poseł potrafiła się zachować i odnieść rozważnie do argumentów, choć sama też jest w opozycji.

Rolą polityka jest być przedstawicielem społeczności, która go wybrała, czy to poseł, senator, radny samorządowy czy Prezydent RP! Ci ludzie powinni się cechować najwyższą kulturą, obyciem i empatia w stosunku do KAŻDEGO! I tutaj mogę śmiało powiedzieć, że powinni być gentelmenami. Być niestrudzeni w walce o lepsze jutro. Ale konstruktywnie podchodzić do krytyki wobec siebie i umieć przyznać się do błędu. Niestety w chwili obecnej jest odwrotnie, są aroganccy, egoistyczni, przedkładają swój interes nad innych – tak mówię wciąż o politykach – a altruizm jest dla nich obcy. Rzecz jasna  nie wszyscy , nie wolno uogólniać. Ale niestety większość tak. Pełniąc tak zaszczytną funkcje, nie powinno być mowy o podwójnych standardach typu: „Walczymy z patologiami tamtych – ale chwila Pana kolega z partii robi to – a nie ta patologia jest ok bo to mój kolega. Nie można tak robić, jak powiedzieć, ze taka osoba ma nieposzlakowaną opinię?! Właśnie. Nie chce tu ostrzeliwać posła Halickiego, ponieważ jest o wiele więcej przykładów po dwóch stronach barykady. Tylko on w chwili obecnej jest sztandarowym przykładem tego o czym mówię/piszę.

Niestety, żaden z posłów totalnej opozycji nie umiał opanować emocji do tego stopnia, że skończyło się to ich wyjściem z programu, na własną prośbę. I to by nie było najgorsze, gdyby nie ataki ad personam w kierunku red. Rachonia zanim się panowie ewakuowali. Kiedy jeszcze emocje nie opadł, nie widząc innego wyjścia podjęli znów atak na prowadzącego. Tym razem nie w studio lecz w Sejmie. Zwołali konferencje, na której wnioskowali o USUNIĘCIE DZIENNIKARZA Z TVP PONIEWAŻ ZADAWAŁ NIEWYGONDE PYTANIA… Tym samym pokazali, ze znów mają podwójne standardy, tylko tym razem względem wolności słowa – tak swoją drogą, którą tak zacięcie na swoich marszach i wiecach bronią.

Jak widać, problem debaty publicznej polega na tym, że brakuję w niej odpowiedzialności, obiektywizmu i dojrzałości emocjonalnej. W ramach tego niektórzy parlamentarzyści zastępują ją pychą, arogancją i butnością. Czy aby na pewno powinniśmy na nich głosować i nie mówię tu o kwestiach sympatii politycznych czy poglądów, tylko o ludziach jej reprezentujących. Czy sami utożsamiamy się z takimi zachowaniami ?

 

https://amarcinpowiedzial.wordpress.com

 

 

Marcin Bakalarski


error: Zawartość jest chroniona!!