SPORT

Kalendarium Sportowe Tygodnia–MUNDIAL #1: 14-19 czerwca

Bezlitosny Sen (egal)

Nie tak wyobrażali sobie piłkarze oraz kibice początek mundialu w wykonaniu reprezentacji Polski. Nasza drużyna narodowa uległa 1:2 Senegalowi i utrudniła sobie wyjście z grupy.

Mimo wielkich zapowiedzi, doskonałych warunkach przygotowań do Mistrzostw Świata, reprezentacja Polski zawiodła w pierwszej kolejce. Spotkanie od początku nie było dyktowane przez naszych piłkarzy. Polacy przegrali walkę w środku pola, oddali ten teren Senegalczykom, którzy bezlitośnie wykorzystali nasz (oby jeden) słabszy dzień. Odstawaliśmy od rywali pod każdym względem- i fizycznie, i mentalnie. Trudno jest wyróżnić w naszej ekipie po tak słabym spotkaniu kogokolwiek. Na ten mecz trener Adam Nawałka delegował tych, którzy dotąd go nie zawiedli. Niespodzianką okazała się obecność w pierwszej jedenastce Tiago Cionka na środku obrony oraz na pozycji numer „8” Piotra Zielińskiego. Dotąd gracz Napoli najczęściej występował jako klasyczna 10 grając tuż za Robertem Lewandowski. Co prawda we włoskiej ekipie grywa na środku pola, jedna w ustawieniu z trzema graczami w tej strefie. W kadrze obok Grzegorza Krychowiaka dotąd nie był ogrywany. Na kartce nasze ustawienie wyglądało bardzo ofensywnie, co bardzo dziwiło ekspertów w przedmeczowych studiach. Zakładano, iż wyjdziemy z dwójka „szóstek” w celu zagęszczenia i opanowania środka pola. Tego dnia w każdym aspekcie odstawaliśmy od rywali. Senegalczycy odkąd ich trenerem został były reprezentant tego kraju- Aliou Cisse prezentowali futbol oparty na kontrataku. Widząc, jak prezentuje się ich przeciwnik w tym spotkania, po kwadransie ruszyli na naszą bramkę i przejęli inicjatywę. Pierwszy cios nasza reprezentacja przyjęła w 37 minucie, gdzie w wydawałby się mogło niegroźnej sytuacji Thiago Cionek niefortunnie próbując zablokować strzał rywala, skierował futbolówkę do naszej bramki. Mimo straconego gola, Polacy w drugiej części  nadal wyglądali  źle, grali słabo, bez pomysłu, błysku i polotu. Patrząc na naszych kadrowiczów nie sposób było odnieść wrażenia, iż każdą upływającą minutą nasi gracze opadają z sił. Łukasz Piszczek był ośmieszany na prawej stronie, Kuba Błaszczykowski opuścił boisko z urazem, Piotr Zieliński kompletnie przeszedł obok meczu, a Robert Lewandowski tylko raz wziął ciężar gry na siebie, wywalczył rzut wolny przed polem karnym, po którym oddaliśmy chyba jedyny celny strzał w meczu. Podopieczni Adama Nawałki wyglądali  od pierwszej minuty znacznie gorzej od rywali, niczym zawodowi koszykarze w pamiętnym, kultowym filmie „Kosmiczny mecz”, gdzie zabrano im talent, umiejętności. Warto dodać, że drugi gol był jeszcze bardziej kuriozalny niż pierwszy, bo Grzegorz Krychowiak w nieprzemyślany sposób zgrał piłkę do Bednarka, który nie zauważył wbiegającego Senegalczyka zza linii bocznej, zagapił się i stracił futbolówkę na rzecz M’Baye Nianga. Senegalczyk minął wychodzącego Wojtka Szczęsnego i dopełnił formalności, kierując piłkę do pustej bramki. Polacy przeszli na ustawienie z 3 środkowymi obrońcami , próbując odwrócić losy meczów. Niestety tego wieczora kompletnie nic nam nie wychodziło, ponadto Arek Milik jak to ma w zwyczaju w kadrze, zmarnował klarowna sytuację. Dopiero w 86 minucie Kamil Grosicki dograł piłkę z rzutu wolnego na głowę Krychowiaka, a ten skierował piłkę obok bezradnego bramkarza Senegalu.  Niestety zabrakło czasu, by wyrównać stan meczu. Wydaje się, że nawet gdyby sędzia doliczył 15 minut to i tak tego wieczora nie bylibyśmy w stanie odwrócić losów spotkania. Dlaczego? Pomeczowe liczby dobitnie pokazały jak bezsilni byliśmy w starciu z solidnie grającym rywalem. Otóż Robert Lewandowski przegrał aż 12 starć z przeciwnikiem, Łukasz Piszczek zanotował aż23 straty, zaś Piotr Zieliński 20. W całym spotkaniu Polacy zanotowali jedynie 4 udane dryblingi. Wracając do ocen naszych piłkarzy, jedynie do Wojtka Szczęsnego, Kamila Grosickiego oraz Michała Pazdana nie można mieć pretensji.  Pozostała ósemka zagrała źle lub beznadziejnie.  Wydaje się, że kolejne spotkanie na ławce rezerwowej musi rozpocząć Arkadiusz Milik, Thiago Cionek  oraz Łukasz Piszczek. Obyśmy zareagowali po tym falstarcie jak po przegranej z Danią. Można przegrać, uznać wyższość rywali, jednak nie wypada oddać meczu bez podjęcia walki.  Polacy obok Arabii Saudyjskiej najsłabiej zaprezentowali siew pierwszej kolejce. Drugie spotkanie mundialowi z Kolumbią będzie meczem o wszystko. My wierzymy!

Grupa A

Na początek startu mundialu gospodarze – Rosjanie podjęli Arabię Saudyjską. Chyba żaden z rosyjskich kibiców nie w wyobrażał sobie tak łatwego zwycięstwa ich pupili. Rosjanie rozbili Saudyjczyków 5:1. Dwa gole zdobył Fiodor Smolow, który w klubie w tym sezonie zdobył 14 bramek w 22 meczach. W drugim meczu grupy A, Urugwaj zgodnie z planem pokonał skromnie Egipt 1:0.  Egipcjanie w tym spotkaniu wystąpili bez swojej kontuzjowanej gwiazdy- Mo Salaha, co niewątpliwie ułatwiło zadanie Urusom. Gola na wagę 3 punktów zdobył na co dzień obrońca  Atletico- Jose Gimenez.

Grupa B

W tejże grupie w starciu prawdopodobnie o trzecie miejsce Iran pokonał Maroko 1:0. W kuriozalnych okolicznościach trzy punkty Irańczykom dał gol samobójczy autorstwa Aziza Bouhaddouza. W wieczornym starciu Hiszpanie zremisowali 3:3 z Portugalią. Hatr tricka zdobył w tym meczu Cristiano Ronaldo. Było to najlepsze starcie ze wszystkich spotkań w ramach pierwszej kolejki.

Grupa C

Francuzi – jedni z faworytów do tytułu mistrza świata wymęczyli wygraną w potyczce z dobrze grającą Australią. Gola na 2:1 Francuzi zdobyli dopiero w 81 minucie. W drugim spotkaniu w tej grupie Peru uległo Danii 0:1. Co ciekawe to zespół z południowej Ameryki mógł otworzyć spotkanie, jednak rzutu karnego nie wykorzystał w 45 minucie Cueva. W 59 minucie Eriksen asystował przy golu Poulsena.

Grupa D

Messi i spółka zaliczyła falstart w starciu z Islandiom. Argentyńczycy wymęczyli remi 1:1. Chorwaci zaś pokonali łatwo Nigerię 2:0.

Grupa E

Kolejny z faworytów nie zachwycił w pierwszej kolejce. Brazylia zremisowała 1:1 ze Szwajcarią. Spotkanie w pierwszej połowie było niemrawe, nudne, a Szwajcarzy grali do końca i wywalczyli punkt w starciu z bardziej utytułowanym zespołem. Liderem grupy E zostali Serbowie. Ekipa Mladena Krstajica pokonała Kostarykę 1:0. Pięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się były gracz Manchesteru City- Aleksandar Kolarov, pokonując bezradnego Keylora Navasa.

Grupa F

Do największej sensacji jak dotąd doszło w starciu Mistrzów Świata Niemców z Meksykiem. Meksykanie pokonali Niemców 1:0 po golu napastnika PSV Hirvinga Lozano. Niemcy mimo wyraźnej przewagi i wielu szans, nie potrafili odwrócić losów meczu. Drugie starcie ze Szwedami będzie o być albo nie być. Wspomniani Szwedzi zrobili swoje, wygrywając z Koreą Południową 1:0. Radość z trzech punktów dał Andreas Granqvist. Doświadczony stoper wykorzystał rzut karny.

Grupa G

Anglia i Belgia zgodnie z przewidywaniami wygrali swoje mecze. Anglicy nie bez problemów wyrwali zwycięstwo Tunezyjczykom. Zwycięstwo Anglikom zapewnił najlepszy zawodnik tej drużyny -Harry Kane. Gola na 2:1 zdobył w 91 minucie. Tunezja w starciu z Anglią zaprezentowała bardzo dobry futbol. Belgowie męczyli się w pierwszej połowie z Panamą. W drugiej połowie rywala napoczął Dries Mertens. Dwa gole dorzucił Romelu Lukaku i Belgia pokonała Panamę 3:0.

Grupa H

W drugim starciu w „polskiej” grupie Japonia niespodziewanie pokonała Kolumbię 2:1. Kolumbijczycy od 3 minuty grali w 10, ponieważ czerwoną kartkę za zagranie rękaw polu karnym otrzymał Carlos Sanchez. Gola z 11 metrów zdobył Shinji Kagawa. Mimo grze w przewadze Japonia nie potrafiła narzucić swojego stylu gry, oddając piłkę Kolumbii. Ci drudzy doprowadzili nawet do remisu, jednak gola na wagę zwycięstwa w 71 minucie strzelił Yuya Osaka.

 

Piotr Chmielewski

Piotr Chmielewski

Czołem! Nazywam się Piotr Chmielewski. Jestem dziennikarzem. W "CENTRUM" zajmuję się tematyką sportową.


error: Zawartość jest chroniona!!