PUBLICYSTYKA

Czas na reformę sądownictwa

Reforma sądownictwa jest bardzo ważną inicjatywą i oczekiwaną przez społeczeństwo. Niestety, większość rządząca zamiast się nią zajmować, woli tracić czas na otwieranie kolejnych frontów w walce o krótkotrwałą władzę nad sądami.

Nie trzeba nikogo rozsądnego przekonywać do tego, że polskie sądownictwo wymaga gruntownej reformy. Potrzeba poprawy kultury pracy sądów, wykształcenia sędziów cechujących się uczciwością, bezstronnością, oddaniem prawu, szacunkiem dla obywateli, nonkonformizmem, odwagą cywilną. Także po prostu przyśpieszenia działania wymiaru sprawiedliwości na wszystkich etapach.

Tego wszystkiego nie podejmuje się większość rządząca. Zresztą nie tylko ta obecna, ale również poprzednie. Zamiast tego mamy do czynienia z utrwalaniem systemu, w którym wymiar sprawiedliwości chodzi na pasku polityków – w taki czy inny sposób. Jedna partia ma na przejęcie władzy inny sposób, druga inny. Efekt jest ten sam: reformy sądownictwa nie ma, ale władza jest zadowolona, bo wymiar sprawiedliwości działa wedle jej życzenia.

Fakt, że reforma sądownictwa nie została przez większość rządzącą podjęta, można dostrzec przez konkretne przykłady. Podam jeden. W 1997 roku Trybunał Konstytucyjny potrzebował 162 dni, aby wydać przełomowe orzeczenie odnośnie dzieciobójstwa prenatalnego (popularnie nazywanego aborcją) z przyczyn społecznych. W 2018 roku grubo ponad 200 dni nie wystarczyło mu nawet, żeby wyznaczyć choćby datę rozprawy odnośnie dzieciobójstwa prenatalnego z przyczyn eugenicznych. Można dyskutować, czy 162 dni to nie jest i tak za dużo jak na sprawę, w której każdy dzień zwłoki skutkuje śmiercią konkretnych kolejnych ludzi – to jest argument za przeprowadzeniem gruntownej reformy. Z drugiej strony skomplikowane sprawy dotyczące prawa konstytucyjnego wymagają gruntownego przygotowania, to niestety zajmuje czas. Niemniej jednak zmiany przeprowadzone wobec TK przez obecną większość rządzącą, nie dały efektu. Stało się tak, ponieważ nie jest to reforma sądownictwa, a kolejna odsłona walki o władzę nad wymiarem sprawiedliwości.

Czy władzę nad wymiarem sprawiedliwości powinna posiadać jedna lub druga partia? Nie. Ta władza należy się społeczeństwu. Nie może istnieć władza, na którą naród nie ma bezpośredniego i realnego wpływu. W związku z tym, kluczowym elementem reformy sądownictwa powinno być wprowadzenie wyborów powszechnych sędziów i prokuratorów. Wybory takie powinny być obwarowane wysokim cenzusem wieku oraz obowiązkiem wykazania się wieloletnim stażem pracy, czyli kryteriami, które najskuteczniej gwarantują zachowanie wysokiego poziomu wiedzy i doświadczenia życiowego. Władza sądowa powinna mieć swoje źródło bezpośrednio w społeczeństwie, a nie była wyłaniana poprzez scentralizowane szkolenia oraz skomplikowane procedury selekcji na szczeblu centralnym. Wówczas osoby zaufania publicznego, jakimi są sędziowie i prokuratorzy, będą wybierani spośród osób cieszących się powszechnym uznaniem, wieloletnią praktyką i bogatym doświadczeniem. Zwolennikiem wyboru sędziów „przez lud” był Monteskiusz, do którego często odwołują się obrońcy obecnego, złego systemu sądownictwa.

Reforma sądownictwa jest konieczna, gdyż jeśli wymiar sprawiedliwości będzie nadal działał źle, to co nam po nawet najlepszych przepisach, nawet najlepszej władzy ustawodawczej i wykonawczej, nawet najlepszych mediach. Kiedy przyjdzie do egzekwowania przynależnych sobie praw, wtedy jakość wymiaru sprawiedliwości stanie się kluczowa. Władze mają obowiązek nie zwlekać z tą reformą, nie zastępować ją walką o krótkotrwałą władzę nad sądami. Władza ta skończy się wraz z przegranymi wyborami (które zawsze kiedyś następują), a potrzeba reformy pozostanie. To, jak przeprowadzać wymianę personalną w sądownictwie pokazuje prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump na przykładzie Sądu Najwyższego USA. Nie wykazuje się zbytnim pośpiechem, podejmowaniem działań nieprzemyślanych, niedopracowanych czy zwyczajnie mających choćby znamiona złamania zasad. Wykazuje się skutecznością. Dzięki jego spokojnej i konsekwentnej polityce, Sąd Najwyższy na długie lata będzie zdominowany przez konserwatywnych sędziów. Polskie władze powinny po pierwsze reformować system sądownictwa, a po drugie konsekwentnie prowadzić do trwałej wymiany kadr. Ich obecne działania są tego całkowitym zaprzeczeniem.

 

Paweł Kubala

Autor jest politologiem, członkiem Rady Naczelnej Prawicy Rzeczypospolitej oraz Narodowej Rady Chrześcijańskiego Kongresu Społecznego i jednym z asystentów krajowych posła do Parlamentu Europejskiego Marka Jurka.

Paweł Kubala

Politolog. Wiceprezes Stowarzyszenia „Wiara i Czyn”.


error: Zawartość jest chroniona!!