Złoty Dawid Kubacki!
Za nami kolejny miesiąc zmagań skoczków narciarskich na kolejnych skoczniach. Mijający miesiąc należał do drużynówek, mieliśmy dwa konkursy drużynowe.

Creative Commons; autor: Mariusz Makar; data: 20.01.2007
OBERSTDORF
Nie, to nie jest powrót na jedną ze skoczni TCS (Turnieju Czterech Skoczni), a pierwsze zawody na skoczni mamuciej w tym sezonie. Punkt konstrukcyjny znajduje się na 200 metrze, a rekord należy do jednego z najlepszych skoczków – Daniela Andre Tandego, który w zeszłym roku oddał na tej skoczni skok na odległość 238,5 metra. Pierwszy z trzech zaplanowanych konkursów rozpoczął się fenomenalnie dla naszych skoczków. Po pierwszej serii liderem był Kamil Stoch, który poszybował na odległość 233 metrów i z notą 225.9 przodował w klasyfikacji. Co warte uwagi to fakt, że jeszcze dalej skoczył inny z naszych biało-czerwonych Piotr Żyła. Wylądował na 236 metrze, jednak przy bardziej korzystnych warunkach, stąd sędziowie odjęli mu punkty i po pierwszej kolejce plasował się na drugiej pozycji. Trzeci z naszych rodaków Dawid Kubacki był piąty. Druga seria to istny rollercoaster w wykonaniu naszych skoczków. Swoje skoki zepsuł Piotr Żyła – skoczył 207,5 metra, a Kamil Stoch nie przekroczył nawet 200 metra! Polakowi w tym sezonie bardzo często zdarzają się tego typu skoki, gdzie w konkursie oddaje jeden dobry, a drugi słaby skok. Nasz najlepszy skoczek spadł z pierwszego miejsca na piąte. Żyłą ukończył zawody na czwartym, a Dawid Kubacki dzięki niezłemu skokowi – 218 metrów awansował na drugą lokatę. Zawody wygrał zaledwie 18- letni Timi Zajc, który oddał w drugiej serii najdłuższy skok 233,5 metra. Trzecie miejsce zajął Markus Eisenbichler.
Następnego dnia niestety polscy skoczkowie nie zaliczą do udanych, ponieważ najlepszy z Polaków był 4 – znów Piotr Żyła, z najlepszy okazał się lider Pucharu Świata Ryoyu Kobayashi. Japończyk tylko o pół punktu wyprzedził drugiego Markusa Eisenbichlera i o 5.3 Austriaka Stefana Krafta. Kamil Stoch znów oddał jeden dobry i drugi słaby skok- w pierwszej serii skoczył tylko 207, po czym w drugiej kolejce aż 228.5 metra. Dawid Kubacki był dopiero 22.
Ostatni dzień na mamuciej skoczni to w końcu dzień naszych skoczków. Tego wieczoru swoją wielkość pokazał Kamil Stoch, który mimo tego, że nie oddał najdłuższych skoków to skakał jak na siebie bardzo równo, co pozwoliło mu stanąć na najwyższym stopniu podium. Polak wyprzedził Rosjanina Jewgienija Klimowa oraz Dawida Kubackiego. Dawid oddał najdłuższy skok w drugiej serii. Po raz kolejny czwarty był Piotr Żyła, a szósty Jakub Wolny. To jak dotąd najlepszy konkurs w wykonaniu Polaków. Aż czterech z nic było w pierwszej szóstce.
LAHTI
Kolejny weekend to powrót do klasyki, czyli konkurs w Lahti na skoczni K-116. Pierwszy konkurs to zmagania drużynowe. To trzeci konkurs drużynowy, a pierwsze zwycięstwo odnieśli Austriacy. Austriacy skakali najrówniej i dzięki temu wyprzedzili Niemców czy trzecich Japończyków. Do zwycięstwa swoich kolegów poprowadził najlepszy Austriak ostatnich lat- Stefan Kraft. Drudzy Niemcy mogą czuć niedosyt, bo jeden zepsuty skok zaważył na zwycięstwie. A zawiódł ten, który jeszcze niedawno był liderem, a mianowicie Richard Freitag. W konkursie nie wystąpił najlepszy ostatnio niemiecki skoczek Markus Eisenbichler. Polacy znaleźli się poza podium, a to dlatego, że fatalnie tego dnia skakał Jakub Wolny, który zdecydowanie odstawał.
Konkurs indywidualny na szczęście zakończył się fantastycznie, bo zwycięstwem Kamila Stocha. Polak nie dał szans rywalom, wyprzedzając drugiego Ryoyu Kobayashiego o prawie 18 punktów! Dziesiąty był Piotr Żyła, 14 Jakub Wolny i dopiero dwudziesty ósmy Dawid Kubacki, a to przez drugi fatalny skok.
Willingen
Ostatnie zawody w lutym to kolejne konkursy w Niemczech. Tym razem kolejny czwarty już konkurs drużynowy i wręcz deklasacja polskich skoczków. Tym razem najlepszy okazał się… Jakub Wolny, który uzyskał najwyższą notę w zawodach. Polacy aż o 79,2 punktów wyprzedzili Niemców! To istny pogrom. Trzeci Słoweńcy stracili ponad 100 punktów.
Indywidualne zawody to kolejny bardzo dobry występ Polaków. Co prawda zwyciężył Karl Geiger, jednak drugi był Kamil Stoch, a czwarty Piotr Żyła. Stoch oddał dwa bardzo dobre skoki, jednak tego dnia poza zasięgiem był Niemiec. Na ostatnim stopniu podium uplasował się lider klasyfikacji generalnej Ryoyu Kobayashi. Piąty był Dawid Kubacki i 22 Stefan Hula. Najlepszy dzień wcześniej Dawid Wolny nawet sienie zakwalifikował do drugiej serii.
Ostatni lutowy konkurs wygrał lider Ryoyu Kobayashi. Japończyk wręcz znokautował rywali, bo wygrał z przewagą ponad 21 punktów nad Markusem Eisebichlerem. W końcu konkurs na podium zakończył Piotr Żyła. Kamil Stoch był dopiero siódmy, Dawid Kubacki piąty, Jakub Wolny szesnasty, a Maciej Kot trzydziesty.
Mistrzostwa Świata
Tegoroczne mistrzostwa świata odbyły się w Seefeld oraz Innsbrucku. Mistrzem Świata na skoczni K-120 został Niemiec Markus Eisenbichler. Srebrny medal zdobył Karl Geiber, a trzeci był niespodziewany lider po pierwszej serii Szwajcar Killian Peier. Najlepszy z Polaków był Kamil Stoch. Polak zajął piątą lokatę, dwunasty był Dawid Kubacki, dziewiętnasty Piotr Żyła, czterdziesty Jakub Wolny.
Dzień później odbył się konkurs drużynowy, a w nim pierwsze skrzypce również grali niemieccy skoczkowie. To pod ich dyktando toczyła się rywalizacja, a rywale walczyli co najwyżej o lokaty 2-3. Drudzy byli Austriacy, trzeci Japończycy. Nasi skoczkowie znów uplasowali się poza podium. To sensacyjne rozstrzygnięcie, patrząc choćby na wyniki ostatniego konkursu drużynowego. Znów zabrakło czwartego skoczka w ekipie, bo fatalnie prezentował się Stefan Hula. Był dwa razy zdecydowanie najsłabszy. Szczególnie fatalny był pierwszy skok.
Ostatnią szanse w konkursie indywidualnym Polacy mieli na małej skoczni w Seefeld. Niestety zawody odbywały się w fatalnych warunkach, a wyniki były wręcz loteryjne. I tak po pierwszej serii Dawid Kubacki był dwudziesty siódmy, a Kamil Stoch osiemnasty. Jednak w drugiej serii dokonał się dosłownie cud, bo zawody wygrał….. Dawid Kubacki!!! Czegoś takiego dotąd nie było, żeby zawodnik plasujący się na 27 miejscu, w drugiej wygrał zawody! Kubacki skoczył w drugiej serii najdalej, bo 104,5 m. Drugi był Kamil Stoch, który awansował z osiemnastej pozycji. Brąz zdobył Stefan Kraft. Tych zawodów żaden polski kibic nie zapomni.
Ostatni konkurs to walka na małej skoczni w konkursie drużynowym, jednak był to konkurs mieszany. Każda z reprezentacji wystawiła dwóch mężczyzn i dwie kobiety w rywalizacji. Jak można się domyślić równych nie mieli Niemcy. Srebro dla Austrii, brąz dla Norwegii. Reprezentacja Polski zajęła szóste miejsce. Niestety najsłabiej skakały nasze podopieczne, jednak w naszym kraju skoki w wykonaniu pań dopiero raczkują i jest to nowa dyscyplina jak na razie bez pieniędzy i większych środków.
Piotr Chmielewski