Pożegnaliśmy legendę dziennikarstwa, wspaniałego człowieka i działacza.
Pod koniec stycznia, a dokładnie 27 w godzinach porannych odszedł od nas wybitny dziennikarz sportowy Maciej Petruczenko. Był i pozostanie autorytetem i wzorem do naśladowania dla wielu z nas.
Wszak to dla Państwa zdawał relacje, opisywał i komentował liczne wydarzenia sportowe. Kochał sport, ale bez wątpienia jego największą pasją była „królowa sportu”, lekkoatletyka. Świadczy o tym między innymi napisana przez niego świetna książka „Prześcignąć swój czas. Kariera Ireny Szewińskiej od Kulis”. Był wybitnym znawcą tenisa. Piłkę nożną również darzył sporym uczuciem, chociaż bardziej wolał w nią grać niż o niej pisać. Do samego końca pozostał aktywny zawodowo, co świadczyło o jego pasji i oddaniu.
W tym wspomnieniowym tekście chciałbym przybliżyć wam, drodzy czytelnicy, kilka najważniejszych faktów z życia pana Macieja. Wszystko zaczęło się w roku 1946, 27 października w Międzyrzecu Podlaskim, kiedy to na świat przyszedł wspominany właśnie Maciej Petruczenko. W 1969 roku ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, a dwa lata później, w 1971 roku, ukończył podyplomowe studia dziennikarskie na tej samej uczelni. Uprawiał biegi sprinterskie i grał w piłkarskiej drużynie AZS. Od 1970 roku był związany z “Przeglądem Sportowym”, gdzie przez ponad pięć dekad relacjonował najważniejsze wydarzenia sportowe, ze szczególnym uwzględnieniem lekkiej atletyki oraz ruchu olimpijskiego. Jego pasja i zaangażowanie w promocję sportu były widoczne na każdym kroku jego kariery.
Jego wkład w życie sportowe nie ograniczał się jednak jedynie do pisania o wydarzeniach sportowych. Był również człowiekiem aktywnie biorącym udział w tej dziedzinie. W 1973 roku założył piłkarską drużynę dziennikarzy FC Publikator, integrując środowisko medialne wokół sportu.
Już w trakcie swojej kariery był nagradzany za swoje osiągnięcia. W 1991 roku otrzymał Nagrodę Główną Złotego Pióra przyznawaną przez Klub Dziennikarzy Sportowych. W 2001, za swoje zasługi został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a w 2020 został laureatem Nagrody im. Bohdana Tomaszewskiego (Grand Press) dla najlepszego dziennikarza sportowego roku. Od 2021 roku był honorowym redaktorem naczelnym Przeglądu Sportowego. Oprócz znakomitych rubryk we wspomnianej gazecie między innymi takich jak: „Chleba i igrzysk”, czy „Petrospekcja”, był twórcą lokalnych periodyków warszawskich- „Pasma”, a następnie „Passy”. Był również członkiem Association of Track and Field Statisticians, co podkreślało jego zaangażowanie w rozwój i dokumentację lekkiej atletyki na arenie międzynarodowej.
Pan Maciej był typem człowieka dbającego o wszystkich dookoła, tylko nie o siebie. – „To on widząc wybitnych sportowców żyjących w nędzy, namawiał ówczesnego prezesa PKOl Stanisława Stefana Paszczyka do wypłacania olimpijskich emerytur. Udało się wprowadzić odpowiednią ustawę”. Wspomina na łamach Przeglądu sportowego redaktor naczelny Paweł Wołosik. Taką właśnie osobowością był Maciej Petruczenko. Dbał i walczył o redakcję, rodzinę, a także o los sportowców.
Pozostawił po sobie tysiące tekstów, wiele anegdot oraz relacji sportowych. Był kochany, szanowany i darzony ogromnym zaufaniem przez rodzinę, współpracowników oraz sportowców. Pozostanie wzorem do naśladowania nie tylko dla młodych adeptów dziennikarstwa sportowego. Na koniec kilka wspomnień od wybitnych ludzi świata sportu, którymi podzielili się na łamach specjalnego numeru Przeglądu Sportowego upamiętniającego Macieja Petruczenkę.
„Był sprinterem, pasjonatem lekkiej atletyki, ale i piłki nożnej. Sam w nią świetnie grał, był niezwykle dobrze wyszkolony technicznie. Mimo, że jego główną areną działania był sport, wykraczał poza nią i opisywał wszystkie fakty z tego wynikające. Doskonale pisał o rzeczach pięknych, ale również aferach dopingowych czy korupcji. To wielki wkład w sport jako taki, określiłbym nawet: w normalizację życia społecznego”.
– Andrzej Strejlau- Były Selekcjoner Piłkarskiej Reprezentacji Polski
„Ma przeogromne zasługi, imponowała mi jego odwaga w piętnowaniu dopingu. Nie gryzł się w język, walił po nazwiskach. Dzięki niemu poznałem, jakie to wszystko jest mroczne. Dzień po jego odejściu na Dworcu Centralnym w Warszawie kupiłem PS Historia z dołączoną do tego wydania książką „Prześcignąć swój czas” o Irenie Szewińskiej. Pochłonąłem ją w jedną noc.”
–Michał Listkiewicz- Były sędzia międzynarodowy, były prezes PZPN
„Nie wszystkie moje największe osiągnięcia widział na własne oczy, ale o wszystkich pisał. Aby zebrać wypowiedź z pierwszej ręki, nieraz musiał odczekać parę godzin w poczekalni portu lotniczego albo wydzwaniać, wykazując anielską cierpliwość. Takie były czasy”.
– Jacek Wszoła- Mistrz olimpijski w skoku wzwyż (1976)
„Był jedynym znanym mi z imienia i nazwiska piszącym dziennikarzem, który zajmował się lekkoatletyką z tak ogromną pasją. Dla naszej dyscypliny sportu odejście Maćka jest więc ogromną stratą. Mówił mi, że wychował następców. I także dzięki swoim artykułom n temat dawnych wydarzeń pokazywał młodszym, że warto przypominać o lekkoatletach, którzy odnosili sukcesy lata temu. W końcu tworzyli oni historię sportu”.
–Teresa Sukniewicz-Kleiber- Była rekordzistka świata w biegu na 100m pł
“Przegląd Sportowy” (nr 9), przegladsportowy.onet.pl, sport.tvp.pl
-Przegląd sportowy nr 9 nr indeksu 350389
Damian Olejniczak