PUBLICYSTYKAPUNKT ODNIESIENIA

7 lat po Smoleńsku

Niedługo będziemy obchodzić 7. rocznicę katastrofy smoleńskiej. Katastrofy, w której zginęło 96 osób w tym ówczesny Prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką. Katastrofy, która wpłynęła na polityczne życie w Polsce i zapisała się trwale na kartach historii.

Mimo tak dużego upływu czasu, nadal nie wiadomo do końca, co się tak naprawdę wydarzyło 10 kwietnia 2010 roku. Nie chciałbym czegokolwiek insynuować, a na pewno nie aprobaty dla teorii mówiących o zamachu, czy też teorii, które mówią o wypadku i nieszczęśliwym zbiegu okoliczności. Na ten moment możemy jedynie stwierdzić błędy w organizacji wizyty przez polską stronę, błędy po katastrofie (oddanie śledztwa, bierność w próbie ustalenia okoliczności katastrofy). Właśnie ta bierność jest głównym powodem, że aż po 7 latach nadal nie wiemy, co się naprawdę stało. Ustalenia komisji MAK ciężko brać na poważnie, a śledztwo prowadzone przez zespół sejmowy Macierewicza za poprzedniej kadencji parlamentu nie przyniosło skutku. Zmiana rządu w 2015 roku i powołanie nowej komisji nadal nie daje rezultatów. Wrak Tupolewa cały czas znajduję się w Rosji i prawdopodobnie niszczeje uniemożliwiając skuteczne zbadanie go. Czas ucieka, a coraz bardziej oddalamy się od prawdy o katastrofie.

Chciałbym jednak spojrzeć na katastrofę w wymiarze życia politycznego w Polsce. Smoleńsk stał się symbolem chwilowego i spontanicznego pojednania w kwietniu 2010 roku, które przemieniło się najpierw w spór o krzyż przed Pałacem Prezydenckim, a później o konflikt dotyczący umiejscowienia pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy. Ten drugi konflikt trwa do dziś. Możemy do tego dodać słynne „miesięcznice smoleńskie”, które niestety w ostatnim czasie stały się raczej wiecami politycznymi, niż kultem pamięci o ofiarach.

Podsumowując, można powiedzieć, że katastrofa stała się przedmiotem walki politycznej z obu stron. Po raz kolejny też, zaprzepaściliśmy szansę pojednania, które mogło się dokonać w podzielonym polskim społeczeństwie. Pierwszej lekcji pojednania po śmierci Jana Pawła II nie wyciągnęliśmy. Kolejnej szansy szybko może nie być, co jednak nie będzie dobrze wróżyło Polsce, ani próbie wyjaśnienia katastrofy.

 

Łukasz Janas

Łukasz Janas

Dziennikarz, publicysta oraz student socjologii. W dziennikarstwie cenię sobie obiektywizm i rzetelność. Interesuję się bieżącą polityką, historią i sportem.


error: Zawartość jest chroniona!!