Kątem Oka#30: 27 października
Za nami wybory samorządowe. No, pozostała jeszcze dogrywka w przypadku wyborów na prezydentów miast, wójtów i burmistrzów. Nie powiem jednak kto wygrał te wybory, bo to nie wybory parlamentarne czy prezydenckie i nie ma tu zdecydowanego zwycięzcy. Natomiast chciałem zwrócić uwagę na jedną rzecz: jak niektórzy odbierają wyniki wyborów w zależności od zwycięstwa albo porażki danego kandydata.
Mimo że jestem politycznie bliżej prawej strony to jednak jestem demokratą. Taki system oczywiście ma wiele wad, lecz na ten moment jest najlepszą opcją jaka powstała. No bo kto ma rządzić i decydować. Jakiś król i do tego jeszcze który ma dziedziczy tron? To nie średniowiecze, a uważam że to ludzie i społeczeństwo powinni decydować o tym kto będzie rządził.
Jednak wybory rządzą się tym że nie zawsze wygrywa kandydat na którego głosowaliśmy i któremu mocno kibicowaliśmy. Jednak w jakiś sposób przyjmujemy ten wynik. Niestety nie każdy tak potrafi. Po wyborach trafiłem na wypowiedź publicystki Marzeny Nykiel, redaktor naczelnej portalu wPolityce.pl, który znany jest ze swojej stronniczości wobec PiS. Pani Nykiel stwierdziła że mieszkańcy takich miast jak Warszawa, Poznań, Łódź, Legionowo znani są z cwaniactwa, złodziejstwa czy kombinatorstwa. Mnie ta wypowiedź mocno uderzyła i uważam że jest obraźliwa. No cóż. Wiem że wyniki wyborów na prezydentów takich miast to jednak duża porażka PiS, lecz trzeba mieć klasę i przyjąć porażkę z honorem, tak jak np. zrobił to Patryk Jaki, kandydat na Prezydenta Warszawy.
Pamiętajmy że demokracja to nie jest złota rybka która zawsze spełnia nam nasze życzenia i że możemy ją chwalić za to jak wygrywa nasz kandydat, a obrażać ją jak wygrywa ktoś z innej partii. To tak nie działa. Oczywiście pomijam już sporne kwestie zwycięstw kandydatów z wyrokiem bądź grzywną (patrz: Łódź), ale jeśli społeczeństwo kogoś takiego wybrało to jednak mimo wszystko trzeba uszanować wolę wyborców.
https://www.facebook.com/K%C4%85tem-Oka-176796899706784/