PUBLICYSTYKA
PUBLICYSTYKAPUNKT ODNIESIENIA

Historia pewnego wypadku

Już po raz kolejny mamy do czynienia z wypadkiem z udziałem z jednej z najważniejszych osób w kraju. Nie minął nawet rok, od słynnej “prezydenckiej opony”, miesiąc od kolizji z udziałem Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza, a już kolejny wypadek tego typu stał się faktem. Tym razem z Premier RP Beatą Szydło. Sprawcą (?) tego zdarzenia okazał się 21-letni mieszkaniec Oświęcimia, Sebastian K. Pojazd, którym się poruszał nie wzbudza strachu na polskich drogach, jest nim Fiat Seicento. Zdjęcie bordowego Fiata obiegło całą Polskę.

Mimo początkowych teorii spiskowych dotyczących wypadku, chłopak najzwyczajniej w świecie miał pecha. Wiele osób mogłoby być na jego miejscu a on znalazł się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie. Niestety, los dla kierowcy Seicento nie okazał się szczęśliwy, bo zderzył się z autem kolumny rządowej. Pomijając jego prawdopodobny błąd na drodze, można mu współczuć całej sytuacji i zainteresowania wokół jego osoby. Przez stronę rządową (wypowiedź ministra Błaszczaka) został uznany winnym sytuacji, jeszcze przed wyrokiem sądu. Miejmy nadzieję, że sąd będzie wydawał wyrok, bez względu na różnicę między uczestnikami kolizji.

Całą sytuację postanowiła wykorzystać opozycja. Tak jak w przypadku protestu dziennikarzy, dziś politycy opozycyjni stoją po stronie Sebastiana K. Posłowie Borysław Budka z Platformy Obywatelskiej i Marek Sowa z Nowoczesnej, zaoferowali pomoc prawną bohaterowi ostatniego tygodnia. Borys Budka, niestety ma krótką pamięć. W czasie, gdy był Ministrem Sprawiedliwości, odrzucił prośbę o pomoc dla Macieja Dobrowolskiego, kibica Legii, który bez wyroku siedział kilka lat w areszcie tymczasowym. Ciężko nie stwierdzić, że opozycja po raz kolejny próbuje stawać w roli obrońcy „uciemiężonych przez władzę”, mimo że niedawno sama była w roli gnębiących.

Ostatnią kwestią, jaką chciałbym poruszyć w tej sprawie jest stan bezpieczeństwa państwa. 3 wypadki w ciągu jednego roku to dużo. Warto się zastanowić nad tym, kto ponosi odpowiedzialność polityczną za ten stan. Czy służby takie jak BOR wymagają większych nakładów na sprzęt, na szkolenia? Na pewno wymaga to uwagi, ponieważ ochrona najważniejszych osób w państwie powinna być priorytetową kwestią.

 

Łukasz Janas

Dziennikarz, publicysta oraz student socjologii. W dziennikarstwie cenię sobie obiektywizm i rzetelność. Interesuję się bieżącą polityką, historią i sportem.


error: Zawartość jest chroniona!!