#3: VIVE LA FRANCE, VIVE LA CULTUR: ku pamięci Jacquesa Chiraca
Marek Bielecki: W wieku 86 lat zmarł prezydent Francji i dwukrotny jej premier, mer Paryża przez 20 lat. Zmarł Jacques Chirac. To jemu poświęcimy cały dzisiejszy odcinek, który pozbawiony będzie muzyki, a na który Państwa zapraszają.
Marek Bielecki redaktor naczelny centrum

Zdjęcie ze zbiorów prywatnych autora
i
Aleksander Hall profesor Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

Creative Commons; autor: Artur Andrzej; data: 08.06.2015;
JACQUES CHIRAC (1932-2019)

Creative Commons; autor: Christian Lambiotte; data: 1997
Odsłona 1: Cytaty z …
Marek Bielecki: Cóż, tak jak w poprzednim odcinku zaczniemy od kilku cytatów z bohatera naszego odcinka. Ja je odczytam, a Pan je skomentuje. Następnie wybierze Pan jeden, który najlepiej określał i charakteryzował Chiraca. Poproszę też o uzasadnienie. Zaczynamy!
Numer 1 (luty 2003 – zwrot do 10 krajów kandydujących do wejścia do UE – w tym do Polski, które poparły pomysł amerykańskiej inwazji na Irak) „Ich zachowanie było niezbyt odpowiedzialne, a w każdym razie świadczące o niezbyt dobrym wychowaniu. Zmarnowali okazję by siedzieć cicho”)
Aleksander Hall: Na pewno tych słów Chiraca nie można bronić, bo było to po prostu niegrzeczne, powiedziane tonem protekcjonalnym. Chociaż, moim zdaniem, w tej sprawie merytorycznie Chirac miał rację. Ta interwencja była błędem. Dzisiaj bardzo wielu politologów, polityków i dziennikarzy tak uważa. Zresztą ja też tak uważałem. Jednak to nie zmienia faktu, że te słowa były niewłaściwe i wypowiedziane protekcjonalnym tonem.
Marek Bielecki: Jak Pan myśli – na ile te słowa Chiraca były inspirowane postawą Jana Pawła II, który przed tą interwencją przestrzegał choćby prezydenta Busha?
Aleksander Hall: Nie wiem, nie jestem w stanie na to pytanie odpowiedzieć. Ze znanej mi literatury i znanych mi artykułów to nie wynika. To mogło mieć pewien wpływ, ale nie musiało. W myśleniu Chiraca o świecie i pozycji Francji w świecie było dużo przesłanek sprzeciwiających się podjęciu tej interwencji. Myślenie Chiraca obejmowało też wewnętrzną sytuację Francji – czyli to jak ta interwencja mogłaby wpłynąć na zachowania francuskich sunnitów nad Sekwaną. Ona by musiała spowodować bardzo duże protesty i perturbacje w kraju. Faktem jest, że na pewno Chirac w tej sprawie miał stanowisko wyraźne, niezależne od tego co powiedział papież. Papież w tej sprawie miał bardzo zdecydowane stanowisko – opowiadając się przeciwko interwencji. Jeśli chodzi o podejście Jana Pawła II – wynikało ono oczywiście z opcji za pokojem. Myślę jednak, że miał też sygnały i rozeznanie jakie skutki dla chrześcijan na Bliskim Wschodzie będzie miało rozpoczęcie tego konfliktu.
M.B: Panie profesorze. Musimy wybrać jeden cytat z Chiraca, który określi i jego osobowość i charakterystykę polityczną. Wybieramy ten?
A.H: Nie. To jedna z wielu jego wypowiedzi – z całą pewnością nie najważniejsza, choć boleśnie i bardzo krytycznie odebrana w Polsce. Trudno jednak na podstawie tego uogólniać Chiraca i rysować jego sylwetkę.
M.B: Cytat numer dwa – to spotkanie Chiraca z Putinem i Schroederem w Sankt Petersburgu. „Nie można ufać Anglii w kwestiach rolnictwa. Jak można ufać ludziom, którzy mają tak złą kuchnię – najgorszą po fińskiej”. Może właśnie takie humorystyczne podejście – także do dyplomacji – można uznać za wizytówkę Chiraca?
A.H: Tego za bardzo poważnie bym nie traktował. Chirac był człowiekiem, którzy miał ciepły stosunek do ludzi, lubił bezpośredni kontakt – był człowiekiem jowialnym. Również zdarzały mu się gafy, nawet spore.
M.B: Może dobrym pomysłem będzie wybranie tej wypowiedzi Chiraca, użytej podczas mocno towarzyskiego spotkania Chiraca z redaktorem Zygmuntem Broniarkiem. Kiedy panowie chcieli wychylić jeszcze jeden kieliszek nagle pojawiła się Bernadette Chirac, żona i protestowała. Chirac odparł jej następująco „służyłem w kawalerii, a więc jestem prawie Polakiem. To znaczy, że umiem pić jak Polak”.
A.H: To też nie jest charakterystyczne. Zresztą nie jestem pewien czy to jest prawda. To jest anegdota autorstwa Zygmunta Broniarka, którego Pan redaktor – z racji wieku – nie mógł pamiętać. Ja natomiast pamiętam. Był to dziennikarz „Trybuny Ludu”, stały korespondent polskiej telewizji. Jeśli to jest prawda to ta sytuacja miała miejsce na przełomie lat 60 i 70, w momencie gdy Chirac był ministrem [wiceministrem do spraw społecznych pod koniec lat 60. lub ministrem rolnictwa, albo ministrem spraw wewnętrznych na początku lat 70.- przyp.red.]. Nie sprawdzimy, bo redaktor Broniarek już przynajmniej od kilkunastu lat nie żyje.
M.B: Kolejny cytat – odsłonięcie w 2006 roku pomnika muzułmanów walczących w armii francuskiej pod Verdun. „Armia spod Verdun była armią ludu i cały lud w niej walczył”. Czy można powiedzieć, że Chirac myślał inkluzywnie o społeczeństwie francuskim i nie kategoryzował nacji wchodzących w skład społeczeństwa.
A.H: Tak. Z wszystkich cytatów, które przytoczył Pan redaktor ten jest chyba najtrafniejszy.
M.B: To może jeszcze jeden. „Naród jest jak rodzina: to nasz największy kapitał”.
A.H: Słuszne słowa. Czy bardzo charakterystyczne dla niego? Myślę, że nie. Takie słowa można by przypisać wielu francuskim politykom. Zatem wybieramy cytat z odsłonięcia pomnika na polu bitwy pod Verdun.
Odsłona 2: Chirac ostatnim z wielkich Francuzów?
M.B: Wybraliśmy więc. Teraz cytat o Chiracu autorstwa byłego korespondenta zagranicznego TVP pod koniec lat 80. – Francuza – Bernarda Marguirete. Ostatnio w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim z Radia Wnet stwierdził, że Jacques Chirac był ostatnim z wielkich Francuzów i wielkich prezydentów francuskich…
A.H: W tej sprawie mam inny pogląd. Rzeczywiście w tych dniach, po śmierci Chiraca, Francja była poruszona. Było wiele wyrazów solidarności i sympatii. Był również jakiś sondaż – bodajże dla „Le Journal du Dimanche” – pisma francuskiego. Gazeta ta stawia Chiraca na równi z de Gaullem w ocenie wszystkich prezydentów Francji.
M.B: Na ile jest to przesada i bardziej wyraz kurtuazji i grzeczności?
A.H: Myślę, że to jest przesada i raczej taki odruch sympatii i jakiejś solidarności z prezydentem, który przez 12 lat stał na czele państwa i został zapamiętany. Był z Francuzami przez długi czas – wcześniej jako jeden z czołowych polityków francuskich.
M.B: No dobrze, ale jaki – Pana zdaniem – jest bilans jego prezydentury?
A.H: Warto pamiętać, że kiedy Chirac odchodził w 2007 roku, nie ubiegając się o następną kadencję, była ulga i dosyć powszechna chęć zamknięcia tego rozdziału w historii Francji. Takie nastroje wykorzystał jego następca, wywodzący się z tego samego obozu politycznego, ale niezaakceptowany przez Chiraca czyli Nicolas Sarkozy, który swoją kampanię wyborczą prowadził pod hasłem zerwania z dziedzictwem Chiraca i Mitteranda – jako okresu takiego, w którym Francja nie podejmuje ambitnych zadań i reform. Tak był oceniany Jacques Chirac w 2007 roku. Jego notowania, w okresie prezydentury, stały bardzo nisko. Wprawdzie w II turze w 2002 roku wygrał z Jean Marie Le Penem miażdżącą przewagą, jednak w I turze uzyskał około 19 procent. Jak na urzędującego prezydenta to było bardzo, bardzo źle. Nikt tak słabego wyniku nie miał ani wcześniej, ani później. Chirac w swojej drugiej kadencji na pewno dostrzegł niebezpieczeństwa, które wiążą się z reformami. Dostrzegł potencjał buntu w społeczeństwie i podziały. Był zwolennikiem ostrożności czyli status quo. Poniósł też spektakularną porażkę w 2005 roku, wtedy gdy forsował Konstytucję dla Europy. Był to pomysł francusko-niemiecki. To było wyraźne zdezawuowanie przez większość społeczeństwa.
M.B: Odchodząc, na chwilę, od akcentów czysto politycznych. Czy nie jest tak, jak napisał w biografii Sarkozy’ego Marek Brzeziński, że Chirac zakończył „kawiarnianą” epokę Francji, że to wszystko skończyło się w 2007 roku?
A.H: Byłbym w tym ostrożny. Zwracam uwagę na to, że przedmieścia francuskich miast zapłonęły jeszcze w czasie prezydentury Chiraca, bo jesienią 2005 roku. To był sygnał alarmowy.
M.B: Ostatni z cytatów to fragment ze wstępu do biografii Sarkozy’ego. „7 marca 2007 roku. Niemal co drugi Francuz nie wiedział, na kogo odda głos w I turze wyborów prezydenckich. Od 1981 roku, kiedy to do walki stanął Mitterand, Francja nie znała takiej sytuacji, tak wielkiej liczby niezdecydowanych. To o ich życzliwość rozpoczęła się bezpardonowa walka. W 1995 i 2002 roku, gdy wygrał Chirac, swoje opcje znało odpowiednio: 57 i 78 proc. ankietowanych przez CSA. Z czego się to brało? Przyczyn było kilka. Po pierwsze Royal jest kobietą. Francja wtedy do tego jeszcze nie dojrzała. Po drugie – Sarkozy i Chirac to ludzie z zupełnie innych światów, choć obydwaj z prawicy, obydwaj z neogaullistowskiej prawicy. Chirac to „swój chłop”. Francuz wierny ideałom państwa opiekuńczego, jako republikanin był bardziej lewicowy niż niejedna europejska lewica. Sarkozy natomiast, w czym ogromna zasługa prasy lewicowy, za liberała pokroju amerykańskiego. 61-letnia nauczycielka z Bordeaux powiada, że nie wie na kogo postawić, bo do tej pory głosowała na Chiraca. Na Sarkozy’ego nie zagłosuje, bo brakuje mu „czynnika ludzkiego”, który cechował Chiraca. Bała się, że Sarkozy zaprowadzi Francję na drogę amerykańskiej prawicy, a w najlepszym razie – na styl anglosaski. I też nie do zaakceptowania. Zarówno o amerykańskim, jak i brytyjskim stylu, nad Sekwaną i Loara mówi się jako o anglosaskim rodzaju prawicy. Trochę w tym kpiny, a trochę obaw i niechęci. Wiadomo, że to nie prasuje do francuskiej tkanki społecznej. Nauczycielka spod Bordeaux nie różni się od większości swoich rodaków.
A.H: Na pewno te różnice były faktem. Duża wyborców francuskiej prawicy czy centroprawicy była zmęczona prezydenturą Chiraca i tym okresem braku reform, cofania się przed oporem społecznym. Z Sarkozym związane były jednak nadzieje na zmiany, choć budził on oczywiście bardzo duży sprzeciw na lewicy. Przesłanie Sarkozy’ego było zdecydowanie bardziej prawicowe. Oczywiście – jest kwestia co udało się Sarkozy’emu zrealizować, a czego się nie udało. Jednak niewątpliwie on przedstawiał inną wizję Francji, inną wizję reform. Przede wszystkim przedstawiał tą wizję reform. Chirac natomiast, jako człowiek lubiący ludzi i kontakt, ale oceniamy jednak nie człowieka, ale oceniamy bilans polityczny. Ten na pewno wypada gorzej niż wynikałoby z badań opinii społecznych we Francji, zwłaszcza w tych ostatnich dniach.
M.B: Na zakończenie cytatów i wspomnień. Jaki był prawdziwy stosunek Chiraca do Polaków. Wspomniany już dziś Bernard Margueritte uważa, że Polacy mieli bardzo zniekształcony obraz Chiraca. Korespondent, jako bliski znajomy Chiraca, twierdzi, że za każdym razem gdy widział się z lokatorem Pałacu Elizejskiego, dostawał pytanie o Polskę. Jego zdaniem czynił to z wyczuwalną troską.
A.H: To był stosunek życzliwy, jakkolwiek protekcjonalny. Polityka francuska za bardzo nie śpieszyła się z zachęcaniem Polski do wstąpienia do Unii Europejskiej. Trzeba też odnotować, że w 1996 roku, występując w polskim sejmie, Chirac mówił, że chce żeby Polska była w Unii Europejskiej w 2000 roku. Jednym słowem – nie był to jakiś specjalny stosunek. Jednak ze względu na to, że we Francji mieszka wielu Polaków i Francuzów polskiego pochodzenia i jego drogi musiał się z nimi krzyżować – musiał więc pamiętać o naszym kraju w swoich działaniach. W związku z tym miał do nich sympatie. Miał szacunek też do „Solidarności”. Poważał tez sobie Lecha Wałęsę czy Jana Pawła II. Po śmierci Papieża – Polaka ogłosił we Francji żałobę, co wielu środowiskom się nie spodobało. Pamiętajmy też o tym, że pomagał Polsce po wprowadzeniu stanu wojennego. To wszystko trzeba odnotować. Chirac miał poczucie, że Europa to jednak szersze środowisko, w którym rozwija się nie tylko Francja. Relacje z innymi krajami europejskimi są ważne. Chirac nie miał jednak specjalnego stosunku do Polski.
M.B: Stosunek Wersalu do Polski zmienił się z pewnością od czasu Sarkozy’ ego. Według relacji Ludwika Dorna, Sarkozy jeszcze przed swoją kampanią prezydencką wiosną 2007 roku nawiązywał jak najbliższe relacje z polską centroprawicą – z liderami PiS i z prezydentem Lechem Kaczyńskim, a w lipcu 2005 roku zaproponował, by G5 rozszerzyć o Polskę. Po pierwsze Sarkozy chciał odbudować dobre relacje z Polską, nadszarpnięte po obraźliwym dla Polski sformułowaniu Chiraca. Po drugie zaś – szukał sojuszników politycznych.
A.H: Sarkozy przed wyborami w 2007 roku, w swojej książce, rysował wizję sześciu wielkich państw europejskich, które muszą nadawać ton Unii Europejskiej. Inną sprawą jest, co później z tej wizji pozostało.
M.B: Przejdźmy do życiorysu Chiraca. Pierwszy etap, podobnie jak w przypadku bohaterów naszych dwóch poprzednich odcinków, skoncentrowany był na służbie wojskowej. W przypadku Chiraca – była to służba wojskowa w Algierii.
A.H: Tak jest. Natomiast wcześniej skończył elitarną szkołę administracji państwowej – ENĘ. Miał najwyższe kwalifikacje merytokratyczne. Wyszedł z tej francuskiej kuźni kadr.
M.B: Natomiast w Algierii był porucznikiem.
A.H: Zgadza się. Był podoficerem kawalerii pancernej. Takie były jego początki. W tym czasie już zawiera związek małżeński z Bernadettą. Jego wybranka wywodzi się z rodu Chodron de Courcel. Jest to rodzina bardzo gaullistowska. Porucznik de Courcel był stryjem Bernadetty. Był też adiutantem de Gaulle’a, w czasie gdy generał wylatywał do Londynu, by kontynuować walkę z Niemcami. Później natomiast, de Courcel, był szefem Pałacu Elizejskiego.
Odsłona 3: Jacques wchodzi do polityki

Creative Commons; autor: Micheline 75; data: 1960s
M.B: No dobrze, to znaczyło wiele. Ale co było decydującym krokiem? Kiedy nastąpił etap 2 czyli początek kariery politycznej?
A.H: Myślę, że decydujący krok miał miejsce w 1962 roku w gabinecie premiera Georgesa Pompidou.
M.B: Panie profesorze, w tym miejscu wspomnijmy pewną zależność – i on i Valery Giscard mieli po 30 lat, gdy wchodzili do polityki.
A.H: Pompidou w pierwszej połowie lat 60. zwracał uwagę na tego wysokiego i bardzo inteligentnego człowieka i Chirac awansuje. W 1967 roku Chirac zostaje deputowanym do Zgromadzenia Narodowego z rodzinnego okręgu Correze w środkowej Francji. Tam stał się osobą bardzo popularną. Chociaż Correze jest regionem mocno lewicowym Chirac wygrywał wszystkie wybory jednomandatowe w cuglach. Bardzo mocno się tam zakorzenił. Pod koniec lat 60. Został wiceministrem w ministerstwie pracy. W takiej roli występował w 1968 roku, kiedy był kryzys i we Francji zapanował strajk powszechny. Chirac brał udział w rokowaniach ze związkami zawodowymi, które zakończyły się fiaskiem. Dał się jednak poznać jako polityk bardzo ambitny, bardzo pracowity. Był promowany przez Georgesa Pompidou.
M.B: Jest już końcówka lat 60. Podobnie jak w przypadku Giscarda proponuję, żebyśmy powiedzieli nieco o stosunku de Gaulle’a do Chiraca i na odwrót. Przypomnijmy, że Chirac i Giscard w wieku 30 lat weszli do polityki, ale i mieli około 10 lat na bliskie kontakty z generałem de Gaullem.
A.H: Pozycja Giscarda w rządzie była zupełnie inna. Ministerstwo finansów to pozycja czołowa w rządzie, a obradom rady ministrów często osobiście przyglądał się generał. Za życia de Gaulle’a pozycja Giscarda była wyższa niż Chiraca.
M.B: Wróćmy jednak do stosunku Chiraca do de Gaulle’a.
A.H: Z całą pewnością Chirac był zafascynowany de Gaullem. Zafascynowany nim jako przywódcą narodu, jako osobą publiczną. Jednak ich kontakt bezpośredni był dosyć ograniczony. Ten kontakt synowski wiązał Chiraca z Georgesem Pompidou – czyli premierem i człowiekiem pozostającym poza rządem od 1968 roku do ustąpienia de Gaulle’a w 1969 roku.
M.B: Tak mi się wydaje, że Giscarda i Chiraca różniło również to, że ten pierwszy był o wiele wytrawniejszym politykiem od bohatera dzisiejszego odcinka. Giscard przecież doprowadził do rozłamu w swoim pierwszym ugrupowaniu na przełomie lat 50 i 60.
A.H: Nawet jest taka rozmowa de Gaulle’a z Chiraciem przed referendum w 1969 rokiem. Generał pyta Chiraca „Jak tam będzie w Correze?”. Chirac odpowiada „Niestety będzie niedobrze”. To się sprawdziło.
M.B: Kolejnym prezydentem Francji został Pompidou. Wszyscy się spodziewali, że dla Chiraca nastaną lata świetności.
A.H: Oczywiście. Awansował. Najpierw został ministrem ds. współpracy z parlamentem, później ministrem rolnictwa. Potem, pod sam koniec – ministrem spraw wewnętrznym – a więc jedną z najważniejszych postaci w gabinecie. Niektórzy już wtedy uważali, że już wtedy Pompidou uważał go za swego następcę. Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że najbliższe otoczenie prezydenta Pompidou wiązało bardzo duże nadzieje z Chiraciem.
Odsłona 4: Chirac premierem
M.B: Pompidou umiera w 1974 roku i w partii gaullistowskiej nastaje niemałe zamieszanie…
A.H: Tak, w Unii Demokratów na rzecz Republiki nastał konflikt. Kandydatem gaullistów chciał być lewicowy Jacques Chaban-Delmas. Chirac przyczynił się do poważnego osłabienia Chaban-Delmasa w tych wyborach prezydenckich, bo pośrednio poparł Giscarda d’Estaigne. W decydującym momencie Chirac zaapelował publicznie o poparcie jednej kandydatury. Wówczas wyżej notowany był Giscard. W 1974 roku, mając 42 lata, Chirac został premierem.
M.B: To jego urzędowanie w Hotelu Martignon nie potrwało długo, bo dwa lata. Powstały jakieś spory na linii Hotel Martignon-Pałac Elizejski, które wysadziły Chiraca z fotela premiera. O co chodziło?
A.H: Giscard liczył na to, że de facto za pośrednictwem Chiraca shołduje sobie ugrupowanie gaullistowskie. Tymczasem Chirac przejął to ugrupowanie i chciał odzyskać dla swojej partii pałac prezydencki. W 1976 roku premier złożył rezygnację i publicznie rozstał się z Giscardem. Od tej pory Chirac dążył do przejęcia pałacu prezydenckiego. Już po rezygnacji założył nowe gaullistowskie ugrupowanie – Zgromadzenie na rzecz Republiki [fra. – Rassemblement pour la Republique- przyp. red.]. Rok później, w wyborach samorządowych, przejął merostwo w Paryżu. Przypomnijmy aż na 20 lat.
M.B: W staraniach Chiraca o Pałac Elizejski – do trzech razy sztuka?
A.H: Tak jest. W 1981 był trzeci – za Mitterandem i Giscardem [ Giscard – 29 %, Mitterand- 26 %, Chirac – 18%], w 1988 roku przegrał z Mitterandem [Mitterand – 34%, Chirac – 20%, Raymond Barre z partii Giscarda – 17%, Jean Marie Le Pen z Frontu Narodowego – 14,5%]. Wreszcie udało mu się to w 1995 roku.
Odsłona 5- 1995: Jacques szturmem zdobywa Pałac Prezydencki
M.B: I tym sposobem przenosimy się do połowy lat 90. Jak wyglądała kampania prezydencka w 1995 roku i jakie działania sprawiły, że zwyciężył Chirac? [1. Tura: Lionel Jospin z Partii Socjalistycznej – 23,30%, 2. – Chirac – 20,8%, 3.-Edouard Balladur partyjny rywal Chiraca- 18,5%, 4.- Jean Marie le Pen z FN – 15%].
A.H: Sytuacja była taka, że był silny konkurent na prawicy – premier Edouard Balladur. On był faworytem wyścigu do pałacu prezydenckiego. Prezentował program liberalny. Natomiast jego partyjny rywal – Chirac prezentował hasło zasypania głębokich podziałów społecznych. Hasło to odwróciło proporcje i ostatecznie to Chirac wprowadził się do Pałacu Elizejskiego.
M.B: Czy Chirac jako prezydent zakopywał te głębokie podziały społeczne?
A.H: No właśnie nie. Powołał na stanowisko premiera bardzo pragmatycznego Alaina Juppe. Po dwóch latach polityki trudnych reform strukturalnych, które w dużej mierze się nie udały. Była to polityka porządku monetarnego i przyjęcia założeń Traktatu z Maastricht. W 1997 roku gaulliści przegrali wybory i Chirac przez pięć lat musiał współpracować z socjalistami.
Odsłona 6: Bilans prezydentury

Creative Commons; autor: Rama; data: –
M.B: Na koniec proszę po dwa zdania Pana oceny różnych obszarów polityki w czasie prezydentury Chiraca. Ocenę tego, co się udało, a co nie wyszło – zaczniemy od gospodarki.
A.H: Gospodarczo nie był w stanie zmienić francuskiego modelu państwa bardzo opiekuńczego. Nie był w stanie zreformować systemu emerytalnego i zmniejszyć rolę sektora publicznego. Można powiedzieć, że na tym odcinku poniósł porażkę. Trzeba też powiedzieć, że pod tym względem Chirac się bardzo zmieniał. W latach 80. był zwolennikiem rozwiązań liberalnych.
M.B: Polityka zagraniczna i dyplomacja.
A.H: Tu ten bilans wygląda jednak znacznie lepiej. Nie ulega wątpliwości, że to on przesądził, że założenie Unii Europejskiej za pomocą Traktatu Maastricht było możliwe. Na plus można mu zaliczyć sprzeciw wobec interwencji w Iraku. Kolejną zasługą Chiraca była zdecydowana interwencja podczas wojny domowej na Bałkanach – wojska francuskie zdecydowanie powstrzymały część masakr. Dokończył również próby nuklearne Francji na Pacyfiku. To początkowo wywoływało wielkie sprzeciwy, ale później stwierdził „musimy to dokończyć, później nie będziemy”.
M.B: Polityka obronna.
A.H: Armia francuska przeszła z poboru na zawodowy charakter. Była to odpowiedź na potrzeby czasu.
M.B: Sprawy obyczajowe.
A.H: Chirac był katolikiem, ale takim katolikiem, którego duża część rodziny miała tradycje lewicowe. Jako premier odegrał bardzo dużą rolę w uchwaleniu prawa aborcyjnego w ramach ustawy Veil.
M.B: Jaki bilans prezydentury Chiraca?
A.H: Mocno niewyraźny.