Wybory Parlamentarne w cieniu nieprawidłowości…?
13 października 2019 roku w Polsce odbyły się wybory do Parlamentu Rzeczypospolitej. Sukcesywnie znaczące zwycięstwo również i w tych wyborach odniosło Prawo i Sprawiedliwość wprowadzając do Sejmu aż 235 posłów. Na drugim miejscu znalazła się Koalicja Obywatelska, następnie Sojusz Lewicy Demokratycznej tzw. „Lewica Razem” oraz Stronnictwo Ludowe. Swoich przedstawicieli do Sejmu wprowadziła również Konfederacja Wolność i Niepodległość. Jeden mandat uzyskała również Mniejszość Niemiecka. Pomimo tego, że wybory przebiegły spokojnie, a frekwencja przekroczyła 60%, w niedługim czasie po ogłoszeniu wyników przez Państwową Komisję Wyborczą niektóre komitety zgłosiły protesty w celu unieważnienia wyborów.
Konfederacja Wolność i Niepodległość
Jako pierwsza unieważnienia wyborów w niektórych okręgach zażądała Konfederacja. Jej liderzy złożyli do Sądu Najwyższego protest wyborczy, w którym domagali się unieważnienia wyborów oraz ich powtórzenia w okręgach, w których kandydaci Konfederacji nie zdobyli mandatu poselskiego. Jak twierdzili, powodem tego była propaganda TVP prowadzona w trakcie kampanii wyborczej. Poległa ona głównie na przemilczaniu działalności ugrupowania Konfederacja, a co gorsze pomijanie go w sondażach wyborczych. Dodać należy, że TVP wyrokiem sądu, 12 października 2019 roku, w trakcie trwającej ciszy wyborczej, podczas głównego wydania wiadomości miało przeprosić Komitet Wyborczy Konfederacja Wolność
i Niepodległość za nieprawdziwe informacje podane na antenie telewizji.
Zaistniałą sytuację skomentował poseł Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego.
– W związku z tym, że zwłaszcza telewizja rządowa dopuściła się rozlicznych manipulacji, połamania prawa wyborczego, dopuściła się tak naprawdę największego zamachu na wolne, demokratyczne wybory, jakie były po roku 1989, dlatego w tej sprawie będziemy interweniować – powiedział lider Konfederacji. (źródło: polsatnews.pl)
Prawo i Sprawiedliwość
Jako drudzy, unieważnienia wyborów, również tylko w niektórych okręgach, zaczęło się domagać Prawo i Sprawiedliwość, które złożyło wniosek o ponowne przeliczenie głosów w dwóch okręgach, w których kandydaci z list PiS nie otrzymali mandatu. Jak stwierdził wówczas wicerzecznik partii rządzącej istotnym argumentem miała być znacząca „różnica między zwycięzcą a kandydatem PiS jest mniejsza niż liczba głosów, które oddano w tych okręgach (w okręgach 75. i 100., w Koszalinie i Katowicach” (źródło: rp.pl). Liderzy ugrupowania zapowiedzieli, że prawnicy sprawdzają czy do takowych nieścisłości nie doszło w innych okręgach.
– Czekamy na rozstrzygniecie i nie nam debatować, i dywagować o tym, jakie to będzie rozstrzygnięcie. Nie nam wchodzić w kompetencje SN. Czekamy na to rozstrzygnięcie. Mamy takie prawo i skorzystaliśmy z tego – skomentował szef komitetu wykonawczego Prawa i Sprawiedliwości.
Koalicja Obywatelska
W niedługim czasie, wniosek o unieważnienie wyborów złożyła również Koalicja Obywatelska. Komitet ten domagał się powtórzenia wyborów w trzech okręgach senackich; w Jeleniej Górze, Łomży i Pabianicach.
– Nasze protesty wyborcze złożone są w oparciu o prawdziwe przesłanki, które do tego nas upoważniają. W przepisach prawa wyraźnie mówi się, że protest wyborczy może być składany tylko wtedy, kiedy zachodzi podejrzenie przestępstwa wobec wyborów, bądź naruszone zostały przepisy prawa wyborczego, np. źle sformułowana karta wyborcza” – oświadczył poseł PO Mariusz Witczak.
Według polityków Lewicy Razem, wybory we wskazanych okręgach powinny być powtórzone przede wszystkim z dwóch powodów. Po pierwsze, na karcie do głosowania w Jeleniej Górze przy nazwisku lidera Koalicji Obywatelskiej widniało logo „Lewica”, co zdaniem polityków KO mogło wprowadzić wyborców w błąd, sugerując związek z komitetem SLD. Po drugie, jak zauważa senator Marek Borowski, Prawo i Sprawiedliwość naruszyło prawo zgłaszając kandydaturę Marka Komorowskiego w miejsce zmarłego Kornela Morawieckiego po upływie ustawowego terminu.
Katarzyna Ochał, wprawo.pl, polsatnwest.pl, rp.pl, tvn24.p, wnp.pl, kontrrewolucja.net