Coraz więcej Polaków chce zostać Prezydentem RP
Bardzo długi okres, jaki marszałek Hołownia wyznaczył na zbiórkę podpisów, a też i aspiracje poszczególnych osób sprawiły, że w tegorocznych wyborach prezydenckich może być rekordowa liczba osób. Choć do PKW wpłynęło na razie tylko kilka zawiadomień o utworzeniu komitetów kandydatów na Prezydenta RP, to lista potencjalnych kandydatów jest bardzo długa.
Kilka dni temu zebrać poszczególne deklaracje startu w wyborach prezydenckich postanowił Tomasz Synowiec, który powstałą w taki sposób listę opublikował na portalu X. Już po tym czasie akces do wyborczego wyścigu ogłosił jeszcze Grzegorz Braun. Listę Tomasza Synowca uzupełniłem też o Krzysztofa Stanowskiego, który już zbiera podpisy pod swoją kandydaturą. Kandydatów jest tak wielu (a możliwe, że ktoś jeszcze nie ogłosił swojego startu), że część z nich dla czytelników i wyborców może być zupełnie anonimowa.
Są to:
- Rafał Trzaskowski
- Karol Nawrocki
- Sławomir Mentzen
- Szymon Hołownia
- Magdalena Biejat
- Marek Jakubiak
- Adrian Zandberg
- Romuald Starosielec
- Piotr Szumlewicz
- Waldemar Witkowski
- Marek Woch
- Bogdan Morkisz
- Maciej Maciak
- Jan Kubań
- Aldona Skirgiełło
- Wojciech Papis
- Eugeniusz Maciejewski
- Katarzyna Cichos
- Jacek Murański
- Dominika Jasińska
- Andrzej Włosek
- Jolanta Duda
- Grzegorz Braun
- Krzysztof Stanowski
Oczywiście, to lista jedynie deklaracji o starcie. O tym, kto ostatecznie wystartuje, dowiemy się za jakiś czas, gdy minie termin rejestracji kandydatów. Jednak wiele wskazuje na to spora część z wyżej wymienionych może znaleźć się w gronie już oficjalnych, zarejestrowanych kandydatów. Przede wszystkim dlatego, że czas na zbiórkę podpisów jest wyjątkowo długi. Może nie rekordowy, ale niewątpliwie na tyle długi, że będzie sprzyjał większej liczbie kandydatów.
To też będzie sprzyjało awanturom o to, kto komu i ile poparcia odbiera. Kandydatów od lewa, przez centrum do prawa jest i będzie na tyle dużo, że każdy powinien znaleźć takiego, który będzie mu pasował. A, jeżeli nie znajdzie, to wracamy do punktu wyjścia – czasu na zbiórkę podpisów jest dużo, więc jest jeszcze szansa, żeby zgłosić jakiegoś kolejnego kandydata.
Oczywiście, spośród tej długiej listy tylko kilku kandydatów jest wymienianych jako tych mających szanse na wysoki wynik. Choć przez okres kampanii sporo może się zmienić. Tym bardziej, że chyba w każdych kolejnych wyborach prezydenckich mieliśmy tzw. kandydata protestu. Raz był to Paweł Kukiz, innym razem Szymon Hołownia. Kto to będzie tym razem? Czy to będzie Adrian Zandberg, atakujący rząd z lewej strony? A może bardziej przebije się Krzysztof Stanowski, wchodzący do wyborczego wyścigu spoza klasy politycznej? Sympatycy Grzegorza Brauna są z kolei przekonani, że to on może mocno zamieszać w tych wyborach. Natomiast biorąc pod uwagę, że otrzymał poparcie od takich postaci jak m.in. Wojciech Olszański czy Tomasz Szmydt, to może mieć on problem z przekonaniem, że jest dobrym kandydatem na Prezydenta RP (a nie Białorusi czy Rosji).
Oczywiście, spośród tej długiej listy tylko kilku kandydatów jest wymienianych jako tych mających szanse na wysoki wynik. Choć przez okres kampanii sporo może się zmienić. Tym bardziej, że chyba w każdych kolejnych wyborach prezydenckich mieliśmy tzw. kandydata protestu. Raz był to Paweł Kukiz, innym razem Szymon Hołownia. Kto to będzie tym razem? Czy to będzie Adrian Zandberg, atakujący rząd z lewej strony? A może bardziej przebije się Krzysztof Stanowski, wchodzący do wyborczego wyścigu spoza klasy politycznej? Sympatycy Grzegorza Brauna są z kolei przekonani, że to on może mocno zamieszać w tych wyborach.
Myślę, że taki “czarny koń” wyborów prezydenckich może być zaskoczeniem dla wszystkich, także dla mnie. Wobec tego pytanie o to, kto nim będzie pozostawię na razie bez odpowiedzi. Natomiast uważam, że to dobrze, że w wyborach będziemy najprawdopodobniej wybierać z szerokiego grona kandydatów. O to chyba chodzi w demokracji, żeby mieć jak najbardziej swobodny wybór? Różne, pojawiające się zawsze głosy o “straconym głosie” czy “kandydacie bez szans” brzmią już nieco mniej demokratycznie. Niech lud zdecyduje!
Paweł Kubala