Przed II turą wyborów we Francji
Marine Le Pen i Emmanuele Macron zmierzą się w niedzielę 7 maja w II turze wyborów prezydenckich we Francji. Pierwszą turę wyborów prezydenckich wygrał Macron z 23,75 proc. głosów, zaś tuż za nim uplasowała Marine Le Pen z 21,53 proc głosów.
Na trzy dni przed kolejnym „starciem” kandydatów sondaże dla tygodnika “L’Express” i stacji BFMTV wskazują na znaczną przewagę Macrona. Centrowy polityk może liczyć na 62 proc. głosów, a Le Pen – na 38 proc. Dla Macrona oznacza to wzrost o 3 punkty procentowe w porównaniu z poprzednim sondażem Elabe. Jest to zarazem najlepsze wskazanie dla Macrona w sondażach głównych ośrodków od pierwszej tury wyborów prezydenckich z 23 kwietnia.
Burzliwa debata
Burzliwą debatę z 3 maja według widzów wygrał Macron. Podczas trwającego dwie i pół godziny starcia centrowy polityk nazywał swoją rywalkę niedoinformowaną, skorumpowaną i nacjonalistyczną kłamczuchą, która „karmi Francję niedolą” i doprowadzi w końcu do wojny domowej we Francji. Jednak Le Pen zwracała się w debacie do Macrona „panie ministrze”, aby przypomnieć, że ów polityk był członkiem rządu niepopularnego prezydenta Francoisa Hollande’a. Le Pen zarzucała również kontrkandydatowi oziębłość, arogancję i zepsucie. Jak stwierdziła, Macron to „uśmiechnięty bankier”, który w zmowie z islamistami będzie gotowy „zarżnąć Francję” w imieniu „wielkich interesów gospodarczych”. Była szefowa Frontu Narodowego nieustannie dolewała oliwy do ognia. Stwierdziła bowiem, że Macron jest uzależniony decyzyjnie od Merkel oraz że niezależnie od wyniku, wygra kobieta – albo Le Pen, albo kanclerz Niemiec.
Znani popierają
Barack Obama udzielił poparcia Emmanuelowi Macronowi. Były prezydent Stanów Zjednoczonych nagrał klip, na którym zachęcał do głosowania na byłego ministra w rządzie socjalistów.
Natomiast murem za Le Pen stanęła Brigitte Bardot, francuska aktorka i ikona seksapilu, a w późniejszych latach – działaczka na rzecz ochrony praw zwierząt. „Marine Le Pen weźmie Francję w garść, przywróci granice i na pierwszym miejscu postawi Francuzów, a nie cudzoziemców”- powiedziała gwiazda kina lat 50. I 60. XX wieku.
Możliwa niższa frekwencja
Według innego sondażu w drugiej turze do urn może nie pójść aż 25 proc. uprawnionych do głosowania. W tym również wielu zwolenników lewicowych kandydatów na prezydenta, którzy odpadli w pierwszej turze. Jeśli te przypuszczenia potwierdzą się, to będzie to druga najwyższa absencja wyborcza w drugiej turze wyborów prezydenta od 1965 roku. Trzeba przypomnieć, że w I turze uczestniczyło aż 78 proc. uprawnionych osób.
Dylemat poglądowy
Najwięcej kontrowersji wśród wyborcami budzą poglądy kandydatów co do przyszłości Unii Europejskiej. Emmanuel Macron jest za dalszym wzmacnianiem struktur wspólnoty, zaś Marine Le Pen chciałaby pójść w ślady Wielkiej Brytanii i opuścić jej granice. Jak twierdzi bez względu na wyniki wyborów Francją i tak będzie rządzić kobieta – albo ona albo Angela Merkel. Emocję podsycają także względy religijne i migracyjne – Le Pen w przeciwieństwie do Macrona chce zakazać m.in. wystawiania symboli religijnych w miejscach publicznych. Macron uważa że takie pomysły mogą doprowadzić do wojny domowej. Fundamentalną różnicą pomiędzy kandydatami jest podejście do wspólnej waluty europejskiej. Macron chce zachować walutę Euro we Francji, a Le Pen przeciwnie.06