WARSZAWA WALCZY O SPRAWIEDLIWOŚĆ
W październiku 1945 roku Warszawiacy ,,dekretem Bieruta” zostali pozbawieni prawa do swoich nieruchomosci. Dekret taki wydała Krajowa Rada Narodowa kierowana przez komunistycznego prezydenta Bolesława Bieruta. ,,Święte” prawo własnosci zostało zastąpione bezprawiem. Jesteśmy świadkami walki po miedzy lokatorami, miastem, skarbem państwa i byłymi właścicielami o prawa do nieruchomości.Warszawa walczy bohatersko o sprawiedliwość.
Rok 1945
W roku 1945 na własność miasta przeszło około 40 tyś. warszawskich nieruchomości. Nieliczni szczęśliwcy otrzymali prawo do wieczystego użytkowania, reszta niestety została wywłaszczona ze swej własności. W Warszawie zapanowały rządy ludu, które stosowały sprawiedliwość wyrównawczą. Sprawiedliwość ta zakładała wszystkim po równo ale bez prawdo własności.
Rok 1989
Po roku 1989 kiedy w Polsce upadł komunizm sytuacja radykalnie uległa zmianie w podejściu do prawa własności. Powstał pomysł walki nie w sądach ale na drodze administracyjnej o prawo do własności wśród byłych właścicieli. Zastosowano jeden z przepisów, który na drodze administracyjnej dopuszcza unieważnienie decyzji administracyjnej gdy mogły zostać naruszone obowiązujące przepisy. Dawni właściciele nieruchomości zaczęli się masowo występować o prawo do swojej własności.
Jednym z elementów demokracji jest prawo obywatela do własności. W rekach prywatnych przed II wojną światowa było około 95 % nieruchomości. Powstał problem natury finansowej ale i prawnej a politycy w latach 90. zaczęli sobie zdawać sprawę, że zwrot wszystkich gruntów i uregulowanie roszczeń może naruszyć budżet nie tylko Warszawy ale i Skarbu Państwa. Zastanawiano się też co zrobić z lokatorami, którzy zamieszkiwali komunalne mieszkania w kamienicach z roszczeniami.
Rok 2001
Ratunkiem w zaistniałej sytuacji stało się pamiętne veto prezydenta Kwaśniewskiego, który zawetował ustawę reprywatyzacyjną z 2001 roku. Ta nieprzemyślana do końca decyzja byłego prezydenta zrodziła patologiczną dziką reprywatyzację i przyczynia się do wielu dramatów ludzkich i powstania afer na skale nieznaną w powojennej Polsce. Prawo zamiast wskazywać na to co jest prawe, zaczęło kreować patologiczną rzeczywistość.
Patologia po 2001 r.
Oczywiście patologia rodzi patologię i do gry wkroczyły kancelarie prawne, które wyspecjalizowały się w sprawach roszczeń skupywanych od byłych właścicieli za grosze przez ,,pseudo właścicieli”. Tak powstał ,,biznes” na gruncie nieruchomości, który kreował milionowe zyski. Powstała również wyspecjalizowana grupy ,,czyścicieli kamienic” których zadaniem było eksmitowanie lokatorów z kamienic na granicy prawa. Polegało to na podwyższaniu czynszu przejętych kamienic do takiej sumy, której lokatorzy nie mogli płacić. Tak powstałe zadłużenie było podstawą eksmisji lokatorów na ,,bruk”.
Prawo
Wszytko odbywało się na granicy prawa. Kolejnym problemem było zadłużenie miasta, które nie mogło płacić za odszkodowania dekretowe. Oliwy do ognia dolał Trybunał Konstytucyjny, który orzekł, że unieważnienie decyzji administracyjnej z przed kilkudziesięciu laty jest sprzeczne z art. 2 ustawy zasadniczej. Do akcji wkroczył Sąd Najwyższy i Sąd Apelacyjny, który orzekł że uwzględniając prawo do sprawiedliwości społecznej prawo do korzystania z kamienic ma ,,służyć naprawieniu krzywd dziejowych i nie jest obojętne kto z tych roszczeń korzysta”. ,,Czyściciele kamienic” przystąpili do skupywania roszczeń i rozpoczęły się sprawy administracyjne związane z roszczeniami.
Prezydent miasta Gronkiewicz – Waltz
Pani prezydent postanowiła wydać białą księgę, która ma zawierać dla jasności sprawy opis wszystkich reprywatyzacji kamienic. Cała sprawa jest o tyle drażliwa, że w całości sprawy powstało wiele ciemnych stron. Biała księga będzie zawierać ciemne strony za które obecnie zabrała się zdecydowanie nowo powołana Komisja do wyjaśnię spraw reprywatyzacyjnych. Sama pani prezydent ma stanąć przed Komisja ale uporczywie odmawia jej prawa Konstytucyjnego wyjaśnienia całości sprawy. Jako prawnik twierdzi, że jest ona organem niekonstytucyjnym i przed nią nie stanie sama z własnej woli chyba, że zostanie tam zaprowadzona silą. Jak będzie czas pokaże.