KRAJ

,,Afera” w policji wrocławskiej -ciąg dalszy nastąpi

 

Nocą 4 stycznia komendant miejski wrocławskiej policji został znaleziony ,,bez butów” i stanie upojenia alkoholowego przed jednym ze sklepów sieci Lidl we Wrocławiu. Policjanta odnalazł patrol Straży Ochrony Kolei na ulicy Hubskiej. Komendant miał rozbitą głowę i został zawieziony do szpitala. Po udzieleniu mu pomocy udał się do domu .Minister MSWiA Mariusz Błaszczak odwołał komendanta z zajmowanego stanowiska po opublikowaniu informacji przez media – poinformował rzecznik prasowy policji we Wrocławiu asp. sztab. Paweł Petrykowski. Okoliczności tego, co się wydążyło wyjaśnia na polecenie komendanta wojewódzkiego we Wrocławiu specjalna komórka wewnętrzna policji. Warto zadąć pytanie: Co się takiego stało? Dla czego się stało? Oraz zastanowić się czy całość zdarzenia nie ma jakiegoś drugiego dna?

Decyzja ministra

Za sprzeniewierzenie się zasadom etycznym, minister Błaszczak zareagował odwołaniem ze stanowiska komendanta miejskiej policji we Wrocławiu Zbigniewa Raczka. Zostało też wszczęte postępowanie dyscyplinarne- poformował rzecznik prasowy policji we Wrocławiu

Podinspektor Zbigniew Raczak został komendantem miejskim we Wrocławiu w czerwcu 2017 roku. Nowe stanowisko objął po ujawnienia, przez Wojciecha Bojanowskiego w “Superwizjerze”, okoliczności śmierci Igora Stachowiaka we wrocławskim komisariacie.

Przez 4 lata Zbigniew Raczak pełnił funkcję komendanta powiatowego w Ostrowie Wielkopolskim. W 2016 roku poznał Tomasza Trawińskiego, który został komendantem wojewódzkim w Wielkopolsce. Kiedy Tomasz Trawiński w maju 2017 objął stanowiska komendanta policji wojewódzkiej we Wrocławiu  po aferze ze Stachowiakiem, jako osobę godną zaufania na stanowisko komendanta miejskiego we Wrocławiu powołał Zbigniewa Raczaka.

Śmierć na komisariacie

Igor Stachowiak torturowany zmarł 16 maja 2016 roku w komisariacie przy ul. Trzemeskiej we Wrocławiu, gdzie skutego rażono paralizatorem. Blisko rok po zdarzenia okoliczności śmierci Igora były przez policję zatajane. W stosunku do odpowiedzialnych policjantów nie wyciągnięto żadnych konsekwencji dyscyplinarnych. Szef komisariatu otrzymał awans na stanowisko zastępcy komendanta miejskiego wrocławskiej policji. Konsekwencje dyscyplinarne zostały wyciągnięte po roku od zdarzenia, po ujawnianiu przez TVN nagrania z zatrzymania Stachowiaka. Ze stanowiskami pożegnali się komendant wojewódzki policji we Wrocławiu Arkadiusz Golanowski, jego pierwszy zastępca Piotr Niziołek i komendant miejski Dariusz Kokornaczyk. Zdymisjonowany został również Arkadiusz Małecki, który był komendantem miejskim, gdy doszło do tragedii. Funkcjonariusz, który używał tasera, został zwolniony ze służby.

Wobec całej czwórki komendantów wszczęto postępowania dyscyplinarne. Miały wyjaśnić m.in. to, czy wiedzieli o bezprawnych działaniach podległych sobie funkcjonariuszy, czy znali ujawnione przez TVN nagranie z paralizatora. A jeśli tak, to dlaczego nie podjęli żadnych kroków, by ukarać policjantów.

Po tym, jak wszczęto wobec nich dyscyplinarki, wszyscy ,,uciekli” ( bez honoru ) na zwolnienie lekarskie a następnie złożyli wnioski o przejście na emeryturę. Teraz spokojnie siedzą w domach i pobierają godziwe emerytury. Policja emerytom już nic nie może zrobić – twierdzi informator „Wyborczej”.

Aspekt moralno etyczny

Po objęciu władzy przez PiS resort spraw wewnętrznych został poddany reorganizacji kadrowej min. w aspekcie etycznym. Z szeregów policji usunięto wielu policjantów z rodowodem wcześniejszej służby jeszcze w milicji PRL.         Z policji odeszło wielu doświadczonych i zasłużonych policjantów. Stare kadry w policji zastąpiono młodymi, którzy jednak nie posiadali doświadczenia. Postawiono na aspekt etyczny, a nie fachowy. Młodym policjantom wprawdzie chętnym i wiernym nowej władzy zabrakło doświadczenia. Skuteczność i fachowość zostały zamieniona na wątpliwe zasady etyczne. Nie fachowiec ale ideowiec oddany władzy a nie społeczeństwu.

W II RP w policji państwowej bardzo przywiązywano wagę do postawy moralno etycznej i fachowości oraz oddania służbie funkcjonariuszy. Służba była ciężka odpowiedzialna ale jednocześnie przynosiła zaszczyt oraz budziła respekt. Kto nie podołał obowiązkom oraz trudom służby był usuwany ze służby w trybie natychmiastowy. Potoczne było powiedzenie wśród funkcjonariuszy: Jak nie chcesz dalej się narażać to napij się wódki. Skutek był natychmiastowy: wydalenie z policji z powodów złamania zasad etycznych.

Przyczyna rodzi skutki

Dwight David Eisenhower czołowy dowódca II wojny światowej uważał że : Talent wojskowy i siła charakteru, zawsze potrzebne na wysokich stanowiskach w armii, często ustępują wobec różnych przywar, z których najczęstszymi, najbardziej szkodliwymi są dążenie do popularności za wszelką cenę i fałszywe przeświadczenie, że stanowczość wymaga aroganckiego lub wręcz nieznośnego zachowania. Marszałek Piłsudski miał zwyczaj mawiać że: Człowiek mocno stojący na własnych nogach, nie potrzebuje dosiadać konia.

Młode kadry w policji po reorganizacji stały się niedoświadczone ,ale i aroganckie wobec społeczeństwa. Śmierć młodego człowieka na komisariacie i inne przykłady podawane przez media( skuwanie 82 letniej staruszki na komisariacie) są tego przykładem. Wizerunek i fachowość to dwie róże sprawy. Policja jest konstytucyjnie powołana do zapewnienia przodku w państwie a nie ,,służeniu władzy”. Naruszenie tej zasady podważa konstytucyjne podstawy demokratycznego państwa prawa. Policjant przede wszystkim ma być skutecznym fachowcem, człowiekiem mocno stojącym na nogach, bez rażących przywar i arogancji. Alkohol jest dla ludzi ( i policjantów po służbie) ważne jest jednak to aby nie przekroczyć normy. Stare przysłowie ludowe powiada: Tylko ten się nie upija kto nie pije alkoholu.

We wrocławskiej policji mamy odczynienia po pierwsze z przekroczeniem uprawnień po drugie z naruszeniem zasad etycznych. W pierwszym aspekcie doszło podczas wykonywania obowiązków służbowych w drugim aspekcie po służbie. Oba zdarzenia dotyczą policjantów, którzy dopuścili się czynów zabronionego oraz moralnie łamiącego zasady etyczne. Jednak w pierwszym przypadku nie ma wątpliwości co do całości zdarzenia, a w drugim takie wątpliwości mogą jednak powstać. Cała sprawa jest wielce zagadkowa i budzi dużo pytań o całość okoliczności i postawy woli świadomej policjanta i domniemanego działania osób trzecich co do celu. Teraz sprawę bada specjalna komórka policji we Wrocławiu ale czy można być obiektywnym we własnej sprawie? Minister spraw wewnętrznych dokonał odwołań policjantów w obu przypadkach ponieważ tak postanowił dla dobra wizerunku policji ale czy w obu przypadkach było to słuszne i pilne?

Czy Prawo może potępić człowieka zanim go nie wysłucha i zbada co czynił ? – Św. Jan 7.51.Pismo św. Nowego Testamentu.

Wnioski

Po święcie ,,Trzech Króli” premier Morawicki zapowiedział reorganizację rządu. Głównymi decydentami, którzy będą mieli wpływ na obsadę nowych stanowisk bezpośrednio i pośrednio będą: prezydent, premier i lider partii PIS Jarosław Kaczyński. Warto się zastanowić czy to co się stało we wrocławskiej policji nie miało drugiego dna przed rekonstrukcja rządu i w swym celu może chodziło o naruszenie wizerunku resortu?

Jacek Horoszko


error: Zawartość jest chroniona!!