KULTURA

Liliana Bigus: Trzęsienie ziemi w Spoleto – Gdy chwila stała się wiecznością

Dzień 30.10.2016 r.( minął rok i trzy miesiące )….jak każdy inny dzień ….spokojny , życie toczy się normalnym rytmem od rana do wieczora. Po kolacji oglądamy wiadomości Rai3 Umbria , błogi spokój , czas na chwilę relaksu . Godz 19, 40 słyszę jak by zbliżający się pociąg pod ziemią drążący przed sobą tunel . Pierwsze nasze spojrzenie – żyrandol ! ….zaczął swój ” taniec pod sufitem ” rozbujał się jak wahadło zegara , Stałam jak sparaliżowana trzymając się stołu , nie słyszałam jak ktoś powiedział : chowają się ! pod futrynę drzwi ( to miejsce najbezpieczniejsze w takich sytuacjach ) patrzyłam przestraszona na to , co dzieje się dookoła . Podłoga trzęsła się ( a może falowała jak woda ) pod moimi stopami , słyszałam dźwięk szklanek obijających się o siebie , drzwiczki szafek kredensu otwierały się i zamykały , coś wypadało na podłogę i tłukło się z trzaskiem , spadały obrazy . W tym momencie myślałam o jednym …..o mojej rodzinie w Polsce ( dzieciach , wnuczkach )i czy jeszcze ich zobaczę , czy wyjdę z tego cało !

Trzęsienie ziemi trwało 1 minutę ! nie wiedziałam że minuta może stać się wiecznością , ile myśli może przelecieć przez głowę . Ruszyłam do działania jak usłyszałam płacz i panikę pozostałych mieszkańców mojej klatki schodowej (11 rodzin )….. Zbiegliśmy się u sąsiadki ( starsza kobieta , spanikowana ) aby ja uspokoić , płakała . Wszystkie drzwi pootwierane , droga wolna w czasie ” w” ….musiałam wrócić : telefon u nas dzwonił jak szalony , odebrałam : żyjemy , wychodzimy z bloku i będziemy w kontakcie przez tel komórkowy .Siedzieliśmy wszyscy przed blokiem przeżywając jeszcze raz to co się wydarzyło . Starsze osoby spanikowane płakały . W internecie znaleźliśmy pierwsze informacje o trzęsieniu . Epicentrum obok miejscowości Norcia w kierunku Castel Sant’Angelo nad rzeką Nera , o sile w skali Richtera M 7,1 …głębokość 10 km pod ziemią ! tak blisko od Spoleto ( 40 km ). Cały czas na dworze przed blokiem , część znajomych zabrały rodziny do siebie , domów bardziej bezpiecznych . Pozostali bali się wejść do swojego mieszkania w którym przeżyli strach ….. I ja bałam się wejść na czwarte piętro ( windy nie można używać w takich sytuacjach ), przekonałam dziadka , starszego pana ( 90 lat ) , zimno , padający deszcz , bez dokumentów trzeba wracać , po 2 godz w nocy weszliśmy mimo obaw i strachu . Jaki ma sens siedzieć i czekać na coś co może nastąpić za chwile , za kilka godzin lub dni?

Miałam racje , było spokojnie , następnego dnia też mniejsze trzęsienie wygnało nas z domów wieczorem i kolejna noc na dworze …. Dla tych osób które nie miały gdzie się przemieścić przygotowano miejsca do spania w pobliskiej hali sportowej . Chłopak mieszkający w willi obok spał tydzień w samochodzie . Po miesiącu , powoli , kiedy przeszły dwie komisje wojskowe , inżynierowie , stwierdzono że nasza część bloku jest bezpieczna , pęknięcia powstałe nie zagrażają zawaleniu się , kiedy mijał strach ludzie zaczęli wracać . Kościół Sacro Cuore , obok mnie , do dziś jest zamknięty co widać na załączonym zdjęciu . Jest więcej takich widoków w Spoleto , jednak życie toczy się nadal .

Pierwsze trzęsienie ziemi we Włoszech przez moje 19 lat pobytu w tym pięknym kraju , w tym pięknym mieście z bardzo ciekawa historią .Mimo wszystko warto odwiedzić to miasto ” nie ma róż bez kolców ” jak mówią …..Zapraszam ! Ciaooo !

Lilianna Bigus


error: Zawartość jest chroniona!!