Kątem Oka#30: 25 października
Edukacja prywatna, szkolenie w domu, brak szkół publicznych wydawał mi się kiedyś kompletną utopią. Dziś coraz bardziej przychylam się do takich opcji, kiedy w publicznych szkołach uprawia się propagandę i indoktrynację, obojętnie z której strony.
Tęczowy piątek jest tylko przykładem bezczelnego ataku na szkoły, wchodzenia z brudnymi butami tam gdzie powinien panować porządek i neutralność światopoglądowa. Teraz warto sobie uświadomić że dzieje się to za pieniądze podatników a celem propagatorów są dzieci i ludzie nie mają na to wpływu.
Żeby było jasne – żadna propaganda w publicznej szkole mi się nie podoba. Ani ta marksistowska ani radykalnie prawicowa. Szkoła publiczna powinna być wolna od radykalizmów ponieważ rodzice mają prawo wychowywać dzieci wg własnego światopoglądu (wliczając w to szkołę).
Oczywiście nie mówię że takie szkoły nie powinny wcale istnieć. Tak, ale prywatnie. Gdybym był przeciwko to w takim razie musiałbym być przeciwny szkołom o profilu katolickim, a ich istnienie przecież też ma jakiś sens i wypełnia przestrzeń edukacyjną. Wtedy sprawa jest jasna – rodzic wie gdzie posyła dziecko i czego jest nauczane.
https://www.facebook.com/K%C4%85tem-Oka-176796899706784/