SPORT

Remontada znakiem rozpoznawczym pierwszych rewanżowych spotkań

Domena publiczna, 28.08.2012, autor: UEFA Champions League

 

Do sensacyjnych rozstrzygnięć doszło w pierwszych rewanżowych meczach 1/8 finału Ligi Mistrzów. Do największej sensacji doszło na Santiago Bernabeu, gdzie zakończyła się pewna era dominacji hiszpańskiej drużyny.

Borussia – Tottenham 0:1

Borussia Dortmund

iamout / Pixabay

 

Versus

 

Tottenham Hotspur (Londyn)

iamout / Pixabay

 

 

Rewanż w tym spotkaniu był tylko formalnością, jednak niemiecka ekipa postanowiła utrudnić jak najbardziej  kwalifikacje Tottenhamu do kolejnej fazy. Borussię spadek formy dopadł w najgorszym momencie w sezonie, bo na początku nowego roku. Pewne porzekadło piłkarskie mówi, że „puchary zdobywa się wiosną” i jest w tym wiele prawdy. Bo właśnie od lutego zaczyna się najpoważniejsze granie, to wtedy Liga Mistrzów wchodzi w newralgiczny etap, a ligi krajowej są w trakcie rozgrywania ostatnich 10-15 meczów w sezonie. Podopiecznych Lucien Favrego zniżka formy spotkała na początku lutego, gdzie zremisowali z Eintrachtem 1:1.  Od tamtej pory rozegrali sześć spotkań, z czego jedno wygrali, dwa razy zremisowali i trzy przegrali.  Czwartą porażkę ponieśli z Tottenhamem. Mimo optycznej przewagi i większej ilości oddanych strzałów -19 do 5 musieli schodzić ze swojego stadionu jako przegrani. Gola na wagę zwycięstwa zdobył Harry Kane. Niemiecka ekipa w przeciągu sześciu tygodni dała się dogonić w lidze Bayernowi i odpadła z dwóch ważnych rozgrywek- pucharu Niemiec i Champions League.

Mimo optycznej przewagi i większej ilości oddanych strzałów -19 do 5 musieli schodzić ze swojego stadionu jako przegrani. Gola na wagę zwycięstwa zdobył Harry Kane. Niemiecka ekipa w przeciągu sześciu tygodni dała się dogonić w lidze Bayernowi i odpadła z dwóch ważnych rozgrywek- pucharu Niemiec i Champions League.

 

składy:

Tottenham: Lloris (C) – Aurier, Alderweireld, Sanchez, Foyth, Vertonghen, Winks, Sissoko, Eriksen, Lucas, Son.

Borussia: Burki – Hakimi, Zagadou, Toprak, Diallo, Witsel, Dahoud, Delaney, Sancho, Gotze (C), Pulisic.

 

 

Real Madryt – Ajax 1:4

 

Real Madryt

iamout / Pixabay

 

Do pierwszej remontady sensacyjnie doszło w Madrycie, gdzie Królewscy po niezłym pierwszym wyniku mieli dopełnić formalności i przypieczętować awans do kolejnej fazy. Ostatnie dni były niezwykle gorące w madryckiej ekipie, bo odpadli oni z rozgrywek Copa del Rey z Barcelona i stracili już niemal szanse na wygranie ligi też po porażce u siebie z Barceloną. Liga Mistrzów miała uratować sezon Królewskim, bo dawno tak słabo, bez pomysłu, bez wyników nie grali. Rewanż zaczął się obiecująco dla gospodarzy, mieli mecz pod kontrola stwarzali okazje, jednak z minuty na minutę to Ajax zaczął dochodzić do głosu. I tak w 7 minucie po fatalnym błędzie Kroosa, który notuje beznadziejny sezon, Ajax wychodzi na prowadzenie. Kolejne minuty to nerwówka ze strony Realu i coraz lepsza gra przyjezdnych. Drugi cios goście wyprowadzili w osiemnastej minucie, gdzie po raz kolejny została ośmieszona druga linia Realu i obrona, a po uderzeniu Neresa futbolówka wpadła do bramki. Na domiar złego w 29 minucie urazu doznał Vazquez, a wydaje się, że gwoździem do trumny był uraz w 35 minucie Viniciusa, na którego barkach opierała się gra Realu. Gra Realowi się nie układała, wyglądali zdecydowanie gorzej niż przeciwnicy i goście robili co chcieli na oczach zdumionych kibiców. W 62 minucie w kontrowersyjnych okolicznościach gola zdobywa na 3:0 Tadić –  piłka  wychodzi całym obwodem za linię autową. Mimo możliwości użycia Varu, sędzia po kilku minutach uznaje gola. Ta sytuacja pokazuje, że nawet tak nowoczesny system nie wykluczy pomyłek sędziowskich. Osiem minut później nadzieję w serca kibiców gospodarzy wlewa gol Asensio, który jedynie na dwie minuty przywrócił nadzieję, bo w 72 minucie Lasse Schone pokonuje po raz czwarty bramkarza Realu i tym samym zamykając wynik meczu na 4:1. Real odpada w fatalnym stylu, koszmar 1/8 powraca  po 9 latach. Dni Solariego są już policzone. Jego następcą ma być stary- nowy trener Jose Mourinho lub Zinedine Zidane. 

 

Rewanż zaczął się obiecująco dla gospodarzy, mieli mecz pod kontrola stwarzali okazje, jednak z minuty na minutę to Ajax zaczął dochodzić do głosu. I tak w 7 minucie po fatalnym błędzie Kroosa, który notuje beznadziejny sezon, Ajax wychodzi na prowadzenie. Kolejne minuty to nerwówka ze strony Realu i coraz lepsza gra przyjezdnych. Drugi cios goście wyprowadzili w osiemnastej minucie, gdzie po raz kolejny została ośmieszona druga linia Realu i obrona, a po uderzeniu Neresa futbolówka wpadła do bramki. Na domiar złego w 29 minucie urazu doznał Vazquez, a wydaje się, że gwoździem do trumny był uraz w 35 minucie Viniciusa, na którego barkach opierała się gra Realu. Gra Realowi się nie układała, wyglądali zdecydowanie gorzej niż przeciwnicy i goście robili co chcieli na oczach zdumionych kibiców. W 62 minucie w kontrowersyjnych okolicznościach gola zdobywa na 3:0 Tadić –  piłka  wychodzi całym obwodem za linię autową. Mimo możliwości użycia Varu, sędzia po kilku minutach uznaje gola. Ta sytuacja pokazuje, że nawet tak nowoczesny system nie wykluczy pomyłek sędziowskich. Osiem minut później nadzieję w serca kibiców gospodarzy wlewa gol Asensio, który jedynie na dwie minuty przywrócił nadzieję, bo w 72 minucie Lasse Schone pokonuje po raz czwarty bramkarza Realu i tym samym zamykając wynik meczu na 4:1. Real odpada w fatalnym stylu, koszmar 1/8 powraca  po 9 latach.

 

składy:

Real: Courtois – Carvajal, Varane, Nacho, Reguilon – Modric, Casemiro, Kroos – Vazquez (29. Bale), Benzema, Vinicius (35. Asensio)

Ajax: Onana – Mazraoui (81. Veltman), De Ligt, Blind, Tagliafico – Van de Beek, De Jong, Schone (74 de Wit) – Neres (74. Dolberg), Tadic, Ziyech

 

Porto- Roma d: 3:1

 

FC Porto

iamout / Pixabay

 

Versus

 

AS Roma

iamout / Pixabay

 

Do drugiej remontady doszło w Portugalii, gdzie miejscowe Porto po dogrywce pokonało Romę 3:1. To Porto było ekipą przeważającą i zasłużenie wygrało. Swoje okazje mieli przyjezdni, jednak kilka dogodnych okazji spudłował Dżeko. Gola  wagę awansu w dogrywce zdobył z rzutu karnego Alex Telles. Karny został podyktowany po skorzystaniu z systemu Var.

Porto było ekipą przeważającą i zasłużenie wygrało. Swoje okazje mieli przyjezdni, jednak kilka dogodnych okazji spudłował Dżeko. Gola  wagę awansu w dogrywce zdobył z rzutu karnego Alex Telles.

 

składy:

FC Porto: Iker Casillas – Eder Militao, Felipe, Pepe, Alex Telles – Otavinho, Hector Herrera, Danilo Pereira, Jesus Corona – Moussa Marega, Francisco Soares.

Ławka rezerwowych FC Porto: Vana Alves, Maximiliano Pereira, Hernani Fortes, Yacine Brahimi, Oliver Torres, Adrian Lopez, Fernando Andrade dos Santos.

AS Roma: Robin Olsen – Ivan Marcano, Kostas Manolas, Juan Jesus – Rick Karsdorp, Steven N’Zonzi, Daniele De Rossi, Aleksandar Kolarov – Nicolo Zaniolo, Diego Perotti – Edin Dzeko.

Ławka rezerwowych AS Roma: Antonio Mirante, Bryan Cristante, Lorenzo Pellegrini, Patrik Schick, Davide Santon, Alessandro Florenzi, Stephan El Shaarawy.

PSG – Manchester United 1:3

 

Paris Saint Germain

iamout / Pixabay

 

Versus

 

Manchester United

 

iamout / Pixabay

 

Niesamowity mecz zafundowali nam piłkarze powyższych ekip. Podobnie jak w przypadku Realu, PSG miało dokonać dzieła zniszczenia, stawiając kropkę nad i. Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywało na łatwe zwycięstwo Paryżan. Goście przegrali u siebie 0:2, a ponadto ekipa z Manchesteru przypomina obecnie szpital, bo wielu czołowych graczy leczy kontuzje. I tak kontuzjowani są: Antonio Valencia, Matteo Darmian, Ander Herrera, Juan Mata, Jesse Lingard, Nemanja Matić, Alexis Sanchez i Anthony Martial, Paul Pogba oraz Phil Jones. MZ tych graczy można by ustawić 11 meczową. Mimo tak wielkich strat PSG ośmieszyło się na swoim stadionie. W 2 minucie Kehrer w niegroźnej sytuacji zbyt lekko odegrał futbolówkę do bramkarza, do której doskoczył Lukaku, minął bramkarza i zdobył pierwszą bramkę. Bardzo szybko za sprawą Bernata PSG wróciło do gry, bo już w 12 minucie. PSG cały czas prowadziło grę, wyglądali zdecydowanie lepiej, jednak to Manchester wyszedł po raz drugi na prowadzenie za sprawą Lukaku. Gdy nawet najzagorzalsi fani Czerwonych Diabłów pogodzili się z porażką, w 90 minucie sędzia odgwizdał karnego, którego wykorzystał Marcus Rashford. Dzięki jego bramce United awansowało do kolejnej fazy.

Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywało na łatwe zwycięstwo Paryżan. Goście przegrali u siebie 0:2, a ponadto ekipa z Manchesteru przypomina obecnie szpital, bo wielu czołowych graczy leczy kontuzje. I tak kontuzjowani są: Antonio Valencia, Matteo Darmian, Ander Herrera, Juan Mata, Jesse Lingard, Nemanja Matić, Alexis Sanchez i Anthony Martial, Paul Pogba oraz Phil Jones. MZ tych graczy można by ustawić 11 meczową. Mimo tak wielkich strat PSG ośmieszyło się na swoim stadionie. W 2 minucie Kehrer w niegroźnej sytuacji zbyt lekko odegrał futbolówkę do bramkarza, do której doskoczył Lukaku, minął bramkarza i zdobył pierwszą bramkę. Bardzo szybko za sprawą Bernata PSG wróciło do gry, bo już w 12 minucie. PSG cały czas prowadziło grę, wyglądali zdecydowanie lepiej, jednak to Manchester wyszedł po raz drugi na prowadzenie za sprawą Lukaku. Gdy nawet najzagorzalsi fani Czerwonych Diabłów pogodzili się z porażką, w 90 minucie sędzia odgwizdał karnego, którego wykorzystał Marcus Rashford. Dzięki jego bramce United awansowało do kolejnej fazy.

 

  składy
Manchester United: 
De Gea – Bailly (36′ Dalot), Smalling, Lindelof – Young (87′ Greenwood), McTominay, Fred, Shaw – Pereira (80′ Chong) – Rashford, Lukaku

PSG: Buffon – Silva, Kimpembe, Kehrer (70′ Paredes), Alves (90+5′ Cavani) – Marquinhos, Verratti, Bernat – Mbappe, Draxler (70′ Meunier) di Maria

 

 

Liga Europy

Ciekawe spotkania i rozstrzygnięcia padły w pierwszych meczach 1/8 Ligi Europy. Rewelacja tego sezonu w Bundeslidze i europejskich pucharach Eintracht zremisował u siebie bezbramkowo z Interem Mediolan.  Niespodziewany rezultat padł w spotkaniu Dinamo Benfica, gdzie Chorwaci w składzie z Kądziorem pokonali 1:0 Benficę. Sensacyjnie było we Francji, gdzie Rennes łatwo ograło 3:1 Arsenal. Wielki mecz w Sewilli zagrała Slavia Praga, remisując z miejscową Sevillą 2:2. Gola dla Napoli w starciu z Salzburgiem zdobył Arkadiusz Milik, a jego zespół ograł 3:0 Austriaków. Taki sam wynik padł w starciu Chelsea z Dynamem Kijów., Bramki zdobyli: Pedro, Willian, Odoi. W pozostałych dwóch meczach górą hiszpańskie kluby. Valencia pokonała 2:1 Krasnodar, zaś Zenit niespodziewanie uległ u siebie 1:3 Villarrealowi.

 

 

Piotr Chmielewski

Piotr Chmielewski

Czołem! Nazywam się Piotr Chmielewski. Jestem dziennikarzem. W "CENTRUM" zajmuję się tematyką sportową.


error: Zawartość jest chroniona!!