DEBATA CENTRUM #6: STRAJK W DNIU EGZAMINÓW czyli CO DOLEGA POLSKIEJ OŚWIACIE??

UCZESTNICY DEBATY
W debacie biorą udział członkowie zarządu “Centrum”
Marek Bielecki

Łukasz Janas

Piotr Chmielewski

WSTĘP DO DEBATY
Piotr Chmielewski

Łukasz Janas

Marek Bielecki

>>ad vocem do Łukasza Janasa
Łukasz Janas

>Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego
Piotr Chmielewski

Łukasz Janas

Jak wyżej. Szkoła to nie miejsce na terror i surowość nauczycieli. To nie jest wojsko ani pralnia mózgu a miejsce w którym kształtowane są przyszłe pokolenia gdzie dzieci i młodzież powinny dostać wsparcie od nauczycieli i pedagogów, a przede wszystkim także od rodziców.
Marek Bielecki

>ad vocem do Łukasza Janasa
Łukasz Janas

>Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego
Akurat myślę że wyciąganie jednej takiej sytuacji z tym słynnym koszem na głowie to naginanie obecnej sytuacji. Jest to raczej marginalny przypadek o którym już dawno się nie słyszało.
Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa
Nieprawda to chleb powszedni. Celowo napisałem “symboliczne już”. Symboliczne bo występuje pod różnymi innymi postaciami.
Łukasz Janas

>Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego
A znasz taki przypadek? Gdzieś jest opisany w ciągu ostatnich 3 lat? I jeśli występuje to w jakiej postaci?
Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa
Jak na moje – lać po łapach, a nawet podejść i lekko trzepnąć w łeb. Dla wyjątkowych łobuzów nauczyciel powinien móc wyjąć pałę baseballową i tak lać, żeby podskakiwali. Porządek musi być ! Jak na moje – lać po łapach, a nawet podejść i lekko trzepnąć w łeb. Dla wyjątkowych łobuzów nauczyciel powinien móc wyjąć pałę baseballową i tak lać, żeby podskakiwali. Porządek musi być !
Łukasz Janas

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego
To jakie pomysły masz to jest przerażające jak dla mnie.
Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa
Jakie inne przypadki? Na przykład wyzywanie nauczycieli. Przerażające? Co jest przerażające? Mówię o wyjątkowych łobuzach. Wyjąć pałę i lać. Dla mojej siostry nauczycielki – gdy była w liceum czy w podstawówce (lata 90) – niedopuszczalne było wyjęcie wody bez pozwolenia na lekcji, bo miało się przesrane do końca roku. No to dzisiaj palą pety na lekcjach, plują na nauczycieli, wyzywają ich, plują im do kawy jak się odwrócą. Wyrastają pokolenia chamów i bandytów.
Łukasz Janas

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego
Nigdzie nie powiedziałem że z łobuzami nie należy walczyć. Co do wyzywania no to myślę że nie ma tego co porównywać z tym koszem na głowę. Zresztą nie wiem o jakie wyzwiska konkretnie Ci chodzi. Chociaż na pewno jakaś reakcja szkoły na takie zjawiska musi być. Co do tego że nazywasz rodziców szkodnikami społecznymi no to myślę że jest to bardzo krzywdzące. Każdemu rodzicowi a przynajmniej większości zależy na tym by ich pociechy chodziły do dobrej szkoły w której spotkają się z ciekawą kadrą nauczycielską która będzie chciała ich czegoś nauczyć a nie z jakimiś sadystami którzy będą napierdalać kogoś linijką za to że nie umie czegoś albo zapomniał odrobić pracy domowej. Zresztą myślę że to też kwestia wolności do takiego wychowania i edukacji jakiej rodzice chcą dla swych dzieci.
Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa
Dostanie linijką po łapach jest przerażające? Bez przesady. U nas jeszcze do około 2004 były takie metody, a niech ktoś się poskarżył rodzicom, to od rodziców dostał pachem.
Łukasz Janas

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego
Nie wiem skąd Ty masz takie info, moja Mama też jest nauczycielką i nie spotkała się z takimi zachowaniami o jakich piszesz, a jeśli były to naprawdę jakiś jeden uczeń na kilka lat. Co do tego wyjęcia wody no to myślę że chyba jest coś nie tak jeśli uczeń na lekcji nie może się napić wody. A co do tych linijek no to jak taki nauczyciel nie ma kogo bić to niech się wyżywa w inny sposób. Jakby moje dziecko w przyszłości miało być w takiej sytuacji to już bym się mocno postarał żeby taki “pedagog” mógł co najwyżej kible czyścić aniżeli lekcje prowadzić. I to jest myślę postawa godna każdego rodzica – być po stronie dziecka a nie nauczyciela.
Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa
Uporządkujmy:
1. Rodzic, który przeszkadza nauczycielowi w utrzymaniu dyscypliny i szacunku to szkodnik społeczny.
2. Linijką po łapach za bycie niegrzecznym i niereagowanie na ostrzeżenia, ALE NIE ZA BRAK PRACY DOMOWEJ . Też potępiam sadyzm (!)
3. Nie mogli wyjąć wody bez zapytania się
Łukasz Janas

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego
1.Rodzic powinien mieć prawo do możliwości kształtowania i edukowania swojego dziecka w taki sposób jaki chce (dlatego optuję za szkołą prywatną).
2.Uważam że szkoła no to miejsca na tego typu zachowania (przywołuję akcję z filmu “Psy”)
3.Jeśli ktoś może wyjąć wody po zapytaniu się no to sorry ale nie mam pytań
Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa
Po zapytaniu się mogli wyjąć. Bez pytania nie mogli
Łukasz Janas

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego
“Po zapytaniu mogli wyjąć” Wyobrażam sobie taką osobę która przeżyła taki terror która idzie do swojej pierwszej pracy i np pyta się w pracy czy może wyjąć butelkę wody bo chce się napić.
Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa
Łukasz Janas

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego
Wrócę jeszcze do jednej kwestii. Napisałeś że podobają Ci się metody wychowawcze przed 89 rokiem. Marek, zdajesz sobie sprawę że te różne metody o których rozmawiamy są może nie pomysłem ale wizją szkoły komunistów i marksistów? 🙂 To właśnie oni wpadli na pomysł takiej szkoły w której nie będzie można myśleć samodzielnie a kary cielesne będą oznaką posłuszeństwa i strachu. Dołóżmy do tego totalne pranie mózgu i zakłamaną historię. Później mamy pokolenie czerwonych ludzików chodzących na pochody pierwszomajowe bez możliwości kreatywnego i samodzielnego myślenia. Nadal podoba Ci się taka szkoła?
Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa
Napisałem – po odrzuceniu podejścia do historii oraz organizowania różnych komunistycznych bzdur – jestem wielkim zwolennikiem takiej szkoły jak za PRL. Taką samą szkoła była do 39 roku. Takie same metody, taki sam wysoki poziom nauczania, taka sama dyscyplina.
Łukasz Janas

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego
Wrócę do tematu bo jednak chciałem Ci jeszcze odpowiedzieć bo myślę że warto trochę zagłębić się w ten temat. Nie wiem w jaki sposób oceniasz że w czasie II RP i PRL był wysoki poziom nauczania? Na jakiej podstawie tak twierdzisz? W czasach II RP nadał był niemały odsetek analfabetyzmu (25-30 %), szkoły nie były ujednolicone, ludzie ze wsi nie mieli często dostępu do możliwości studiów). Co do metod no to możemy polegać tylko na opowieściach osób starszych (mój dziadek uczył się w czasie wojny i krótko po wojnie i oczywiście mówił o tym wszystkim co mówisz czyli metody wpierdolu od nauczyciela i w domu od rodziców – ale był w stanie przyznać że to były bardze złe metody, dzieci były zaszczute i zastraszone co potęgowała wojna itp i dziś cieszy się że szkoła wygląda zupełnie inaczej). Myślę że twoje poglądy wywodzą się po prostu z takiego pieprzenia w stylu “kiedyś to było” “kiedyś było lepiej” chociaż każdy pomija rzeczywiste skutki takich metod nauczania.Nie wiem jakich nauczycieli miałeś podczas swojej szkolnej przygody i jakich uczniów ale wiem jedno – młodość rządzi się także swoimi prawami, a metody które popierasz kojarzą mi się raczej z zacofaniem i szkolnym terrorem w wykonaniu pseudonauczycieli. No i jeśli uważasz że rodzic który broni swojego dziecka przed nauczycielem to szkodnik społeczny to uważam że powinieneś sie mocno nad tym na przyszłość zastanowić (wiem że rodzice nie zawsze mają rację, jednak intuicyjnie jako opiekunowie powinni stawać po stronie swoich dzieci – taka jest ich rola społeczna która jest społecznie akceptowalna).
Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa
Z przyjemnością Ci odpowiem 🙂
Tak, masz rację. Poziom analfabetyzmu w II RP był przeogromny i dziś taki odsetek by przerażał. Jednak warto zastosować proportion gardiens. II RP to był kraj, który odrodził się po 123 latach niewoli. Kraj, który pomimo ogromnego wysiłku chociażby pozytywistów, robił co mógł by edukować niższe warstwy społeczne. Jednak Ci pozytywiści nie mieli żadnych szans w starciu z systemami oświaty naszych zaborców czy innych państw europejskich lub USA. Odjechali nam całe lata świetlne. Niestety. Dziwisz się więc, że wiele innych państw w 1920 roku było świetnie wyedukowane i prawie pozbawione choćby analfabetyzmu? Ja się nie dziwię. II RP to morderczy wysiłek ponad podziałami prawie na każdym kierunku. Robiliśmy co mogliśmy. Więcej się nie dało.
Chodzi mi o to, że pomimo tego że oświatowo w 1918 byliśmy 100 lat za murzynami to jak już zabraliśmy się za kształcenie dzieci, młodzieży i studentów – to robiliśmy to PERFEKCYJNIE. Masę ludzi nie udało nam się wykształcić. Ale tych, których II RP wykształciła to oni prezentowali poziom dziś nie do osiągnięcia. Nauczanie w II RP a nauczanie dzisiaj to jest absolutna przepaść. Dzisiejsza młodzież naukowo ssie pałkę młodzieży z II RP.
Żeby jednak zdyscyplinować młodzież po 123 latach niewoli stosowano takie metody a nie inne – one jednak PRZYNIOSŁY WYMIERNE EFEKTY I UCZYLY SZACU KU DO STARSZEGO, SZACUNKU DO NAUCZYCIELA, ZAUFANIA I DOSKONALEJ KOORDYNACJI MIEDZY NAUCZYCIELAMI A RODZICAMI. WZÓR.
Co zmienił PRL? Wbrew pozorom stosunkowo niewiele.
Taką tezę wysuwam. To jasne, że historia była zakłamana, że na języku polskim podkreślano pewne rzeczy, inne traktowano po macoszemu. Z wychowawczego punktu widzenia komuniści dołożyli masę badziewnych i szkodliwych “świat” i innych głupot.
JEDNAK POZA POWYZSZYM SZKOLA W PRL =SZKOŁA II RP.
Lata 1989-1999 to okres przejściowy, w którym starano się odwoływać do tradycji II RP, właśnie celowo wycofano komunistyczne wymysły, ale +/- podtrzymano stare metody wychowawcze (nieco złagodzona wersja).
Od roku 1999(od powstania gimnazjów ) rozpoczął się dramat. Prawdziwy dramat, polegający na:
-kompletnym rozbestwieniu dzieci i młodzieży, jakimś szaleńczym i niczym nieograniczonym luzie
-zaczął się brak szacunku do nauczycieli
-rodzice zaczęli słuchać różnych gównoburz i bezrefleksyjnie łykać bzdury o bezstresowym wychowaniu i NAUCZYCIEL STAL SIĘ WROGIEM
-drastycznie obniżano poziom edukacji i doprowadziło to do sytuacji , w której 30% ludzi oblewa maturę (!) Przed 1999 to było niemożliwe. Była taka dyscyplina, że NAWET NAJWIĘKSZY MATOŁ, KRETYN BEZ PROBLEMU ZDAWAŁ MATURĘ, BO WIEDZIAŁ ŻE JEST GŁUPI I MUSI SIĘ UCZYĆ 3X WIĘCEJ OD INNYCH. ALE UCZYŁ SIĘ I NIE BYŁO TARYFY ULGOWEJ I HODOWANIA NIEROBÓW I NIEUŻYTKÓW SPOŁECZNYCH
Łukasz Janas

Ciężko znaleźć jakąś trwałą receptę bo strajki grup zawodowych szczególnie tych tzw. budżetowych mają to do siebie że pomimo zakończenia strajku i kompromisu za jakiś czas pojawiają się nowe postulaty i żądania. Są one często wynikiem podwyżek dla innych grup zawodowych czy deklaracjami rządu o wsparciu socjalnym (przykład nam obecny jest wynikiem propozycji tzw. Piątki Kaczyńskiego przy pominięciu nauczycieli jako beneficjentów środków z budżetu. Ja jako zwolennik edukacji prywatnej uważam że właśnie prywatyzacja (nawet częściowa) pozwoliłaby na zminimalizowanie tego problemu poprzez stworzenie wolnego rynku i konkurencyjności względem wynagrodzenia dla nauczycieli (może to także się odbywać poprzez większą decyzyjność samorządu odnośnie wynagrodzeń z budżetu dla szkół).
Piotr Chmielewski

Reforma edukacji(wyplewienie tego co mamy dziś, zbudowanie czegoś innego, wprowadzenie normalnego systemu pracy dla nauczycieli, a nie 18 godzinowego, a na koniec podwyżka, bo obecnie jestem daleki za tym), reforma w przygotowaniu nowych nauczycieli do zawodu i próba przekonania twardogłowych. Trzecia rzecz to większą kontrolą nad pracą nauczycieli od tych pracujących w przedszkolach w małych wioskach po duze, znane szkoły w wielkich miastach.
ZAGADNIENIE 4: Czy nauczyciele powinni strajkować 8 kwietnia czyli w dniu egzaminów?? Czy tak jak rząd uważacie to za szantaż czy też nie ?
Piotr Chmielewski

Powinni strajkować żądając nie podwyżek, a reformy, zniszczeniem tej XX wiecznej edukacji, nic nie nauczającej młodych. Dla mnie to trochę chore, że stawiając własną chęć zysku ponad dobro dzieci. No, bo pracą nauczycieli, lekarzy czy opiekunów to w pewnym sensie misja prawda?
Łukasz Janas

A jaki dzień byłby odpowiedni dla rządu? Środek wakacji? Myślę że środowisko nauczycieli po prostu korzysta z dobrego i skutecznego terminu na przeprowadzenie tego strajku. I unikałbym stwierdzeń typu szantaż itp. Strajk nie jest próbą szantażu.
Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa
Nie jestem rzecznikiem rządu, ale wydaje mi się że każdy inny dzień poza dniami egzaminów, bo wtedy nauczyciele robią z uczniów “żywe tarcze”. Jest to okropny szantaż i traktowanie dzieci jak żywe tarcze
Łukasz Janas

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego
Rozumiem że jest to dość kontrowersyjny moment na przeprowadzenie strajku i w pewien sposób rozumiem obawy uczniów którzy będą mieli egzamin ale strajk w inne dni po prostu byłby mało skuteczny a przecież “cel uświęca środki”.
Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa
No nie uświęca. Nie wolno w ten sposób krzywdzić dzieci. Kto im pozwolił na coś takiego?
Łukasz Janas

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego
Skłaniam się raczej do opinii ze to rząd traktuje dzieci jako zakładników. Strajk jest legalny i odbywa się w granicach prawa. Nie daj się zwieść takim szczujniom jak publiczna telewizja która wmawia ludziom że nauczyciele to egoiści, nieroby które swoje żądania przekładają nad dobro uczniów. Wielu nauczycielów jest z pasji, powołania ale żeby jednak mogli godnie żyć potrzebują odpowiedniego wynagrodzenia (jakoś nie słyszę że ktoś idzie na zawód nauczyciela dla pieniędzy). Rząd niestety dobro nauczycieli a zarazem uczniów (którzy powinni mieć dobrych pedagogów) ma tak naprawdę gdzieś.
ZAGADNIENIE 5: Jakie pięć zmian byście zaprowadzili gdybyście byli MEN ?
Piotr Chmielewski

Już o tych zmianach wspomniałem wcześniej. Zaoranie systemu edukacji, stworzenie nowego systemu , edukacja i zmiana myślenia u nauczycieli.
Łukasz Janas

a)częściowa bądź całkowita prywatyzacja szkół która spowoduje podniesienie jakości kształcenia oraz podniesienie wynagrodzenia b)jeśli chodzi o obecny format szkoły publicznej to przede wszystkim zmiana programu nauczania – szkoła nastawiona na samodzielne myślenie, kreatywność, pomysłowość uczniów, burze mózgów itp. c)szkoła powinna uczyć więcej rzeczy które są przydatne w życiu (absolutnie nie jestem przeciwnikiem lektur wręcz przeciwnie, jednak młodzi ludzie nadal w dorosłym życiu trafiają na wiele problemów i nie potrafią ich rozwiązywać ponieważ nie mieli tego w szkole. d)szkoła wolna od ideologii LGBT, a także silnych nurtów politycznych historycznych, religijnych. e) zmniejszenie i zniesienie biurokracji dla nauczycieli która w obecnym systemie jest olbrzymia i przez to nauczyciele muszą wykonywać wiele niepotrzebnej dodatkowej pracy
ZAGADNIENIE 6:
Czy byliście zwolennikami likwidacji gimnazjów jako ” siedliska zła”? Czy Waszym zdaniem taka reforma cokolwiek zmieniła??
Łukasz Janas

Akurat ja także jestem z pokolenia gimnazjum i z doświadczenia myślę że zlikwidowanie gimnazjów w dłuższym okresie jest właściwe. Wiem że różnie to bywa, ale właśnie ja mając 13 lat poszedłem do gimnazjum w innym miejscu i tam spotkałem się z patologią w swej szkole która miała miejsce wśród starszych roczników (gdzie myślę że jednak tego przeskoku udałoby się uniknąć gdybym chodził do podstawówki w obecnym systemie jeszcze przez 2 lata).
Piotr Chmielewski

Prawda jest taka, że nowe pokolenie, wychowywane w dobie internetu jest niestety zupełnie inaczej myślącym pokoleniem niż te ostatnie. Czy by były gimnazja czy nie, nie zmieniłoby to niczego. Mamy specyficzne pokolenie, uzależnione od internetu, mediów masowych i likwidacja czy nie nic by nie zmieniła.
Marek Bielecki

Tak. Gimnazja wychowywały bandyterke. Na razie efektów reformy Zalewskiej brak
ZAGADNIENIE 7: Czy jesteście za wprowadzeniem mundurków do szkol oraz lekcji: edukacji seksualnej +latarników oraz wychowania patriotycznego ?
Łukasz Janas

Jestem absolutnie przeciwko wprowadzeniu mundurków i nie widzę powodu by ten pomysł wdrażać. Polskie społeczeństwo przez kilkadziesiąt lat PRL musiało męczyć się z równością, zupełnym brakiem wyjątkowości w kwestii ubioru. Dlaczego mamy obarczać znowu tym samym młodych ludzi w szkole? Argument o zbytnich różnicach w cenie ubioru i wytykaniu tego można obalić. Oczywiście ubiór też musi być w granicach przyzwoitości ale nie może być ten sam! Uczmy dzieci oryginalności i wolności. Jestem przeciwko ideologii LGBT a także edukacji seksualnej opartej na dość silnym nurcie religijnym (katolickim). Uważam że szkoła to nie miejsca na tego typu praktyki i eksperymenty. Nie wolno pomijać zupełnie tego tematu bo młodzież jest ciekawa ale warto im wpajać dość racjonalny i neutralny pogląd na ten temat bez ideologii i edukować właściwie do wieku młodej osoby. Co do wychowania patriotycznego nie wiem co masz dokładnie na myśli, na pewno nie powinniśmy zmniejszać liczby godzin historii, a na niej na pewno trzeba uczyć o Polsce i patriotyzmie w kontekście obecnych czasów i historii nowożytniej. Chwalę natomiast każdą ze swoich szkół w której miałem okazję się uczyć pod tym kątem ponieważ tam wychowanie patriotyczne poprzez apele uroczystości związane np z różnymi ważnymi datami 11 listopada np było zawsze na właściwym poziomie więc myślę że teraz w większości jest podobnie.
Piotr Chmielewski

Nie jestem zwolennikiem tych rzeczy.
Marek Bielecki

Nie, ponieważ jest to deprawacja dzieci. Jestem absolutnie przeciwny takim pomysłom, które w Warszawie wprowadził tandem Trzaskowski-Rabiej.
Jestem za nauczaniem o patriotyzmie czyli tym co robił Roman Giertych – strona oficjalna
ZAGADNIENIE 8: Czy religia powinna być w szkołach czy byście ja wyprowadzili z powrotem do salek katechetycznych lub do kościołów???
Piotr Chmielewski

Nie wiem jak jest obecnie, ale religia nie powinna być wliczana do średniej, powinna być nieobowiązkowa, jako ostatnia lub pierwsza lekcja. Mamy ludzi różnych wyznań, nie ma sensu zmuszac kogoś do chodzenia na religię. Poza tym nauczanie religii jest tragiczne. Nie spotkałem na swojej drodze normalnego katechety, katechetki, księdza w mojej podstawówce, gimnazjum czy szkole średniej. Także ten przedmiot powinien zupełnie inaczej być prowadzony.
Łukasz Janas

Z religią mam taki problem że jestem wierzący ale niekoniecznie widzę ten przedmiot w szkole publicznej. Na pewno religia nie powinna być wliczana do średniej, tak samo powinna być tylko na pierwszej i ostatniej godzinie (jesteśmy krajem mocno katolickim ale nie krajem typowo wyznaniowym co by niektórym się marzyło). Kwestia prowadzenia takiego przedmiotu powinna zależeć od chęci rodziców w danej klasie/szkole.
Marek Bielecki

Jako osoba głęboko wierząca jestem przeciwny religii w szkołach. To zabija klimat wiary.
Debata została przeprowadzona na Facebooku w kwietniu.