DYSKUSJE

DEBATA CENTRUM #6: STRAJK W DNIU EGZAMINÓW czyli CO DOLEGA POLSKIEJ OŚWIACIE??

geralt / Pixabay

 

UCZESTNICY           DEBATY

 

W debacie biorą udział członkowie zarządu “Centrum”

Marek Bielecki

 

 

 

Łukasz Janas

 

 

 

Piotr Chmielewski

 

 

WSTĘP DO DEBATY

BACKGROUND:
Edukacja 1948-poczatek lat 80:
✓8 klas podstawówki, cztery średniej
✓zajecia pn-sob
✓w podstawówce zajęcia praktyczno-techniczne
✓na lekcjach przyrody uprawianie ogródka
✓sprzatanie wokół szkoły
✓dzieciaki przynosiły kwiaty i dbały o nie – stały na parapecie
✓nauczyciele byli bardzo wymagający i ostrzy – lali linijką po palcach
✓kazdy mocno ćwiczył na WF
✓kazdy głąb na luzie zdawał maturę
✓poziom nauczania był bardzo wysoki
✓obowiazywala STARA MATURA
✓na przerwach puszczano ulubioną muzykę i układano listy przebojów
✓grano w klasy, w pikuty, w dwa ognie
✓jak się nabroilo to się dostawało od nauczyciela a poprawkę beckow w domu
EDUKACJA początek lat 80-1990- to samo oprócz sobót
EDUKACJA 1989-1999:
to samo oprócz historii wedle komunistycznych wzorców
EDUKACJA 1999-2017
Znamy
kiedyś “każdy głąb zdawał mature”? chyba nie bardzo xd
tym bardziej ze w nastepnym punkcie piszesz ze poziom nauczania był bardzo wysoki
Każdy głąb zdawał tak bylo
Chodzi o to że każdy musiał kuc i kuć
Zdolnym wchodziło, debile musieli tylko kuc ale dawali radę
Teraz kilka dat
1999- reforma edukacji, likwidacja systemu 8+4 na rzecz gimnazjów, ZNP będący częścią SLD protestuje
Kilka lat później ZNP zmienia zdanie
2004- wprowadzona zostaje nowa matura
2006-07 funkcjonują mundurki (wróciły po kilkunastu latach)
Od 2008 roku nastąpiło ograniczanie godzin lekcji historii, w 2012 zmiany te dotarły także do liceum
W kwietniu 2013 roku w siedzibie PAN w Warszawie zaprezentowano Standardy Edukacji Seksualnej wg standardów WHO. Od września 2013 minister Kluzik-Rostkowska próbowała wcielić w życie takie zajęcia, było też równościowe przedszkole z przebieraniem się chłopców w sukienki włącznie – zostało to wycofane po kilku miesiącach wskutek olbrzymich protestów
DEBATA
ZAGADNIENIE 1
Który okres w nauczaniu uważacie za najlepszy? Jakie metody wychowawcze wam przypadły do gustu?

Piotr Chmielewski

Dla mnie było coś między 99 a 2017. Bo każdy głąb zdawał maturę już w momencie kiedy ją zdawałem, bo najwięksi idioci zdobywali papierek. Ja bym dał okres 99-2006 gdzieś.

Łukasz Janas

Nie mam jakiegoś wybranego najlepszego okresu bo też ciężko byłoby znaleźć jakieś narzędzia którymi moglibyśmy to zbadać. Chociaż subiektywnie no to mógłbym wybrać ten okres po 89 roku no i także po reformie AWS z 99 chociażby dlatego że szkoła przestała być komunistyczna, zaczęła uczyć prawdziwej historii no i stopniowo odeszliśmy od metod wychowawczych ze średniowiecza typu “linijka po łapach i stanie w kącie”. Dlatego wyprzedzę Twoje pytanie odnośnie tych metod wychowawczych – absolutnie odrzucam takie metody sprzed kilkudziesięciu lat.

Marek Bielecki

>>ad vocem do Łukasza Janasa 

Dlaczego odrzucasz takie metody?

Łukasz Janas

 

>Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego

Są przestarzałe, nieskuteczne i uczą młodych ludzi złych wzorców.
ZAGADNIENIE 2:
Czy w ślad za przywróceniem 8-letniej podstawówki powinnny powrócić stare metody wychowawcze (włącznie z surowością nauczycieli i wspieraniem tego przez rodziców)??

Piotr Chmielewski

Oczywiście że nie. Nie może być czegoś takiego jak wychowywanie poprzez przemoc, bojaźń i stres. Autorytet musi mieć nauczyciel jednak w pierwszej kolejności tych trzeba by było zreformować. Ich i cały system edukacji, który jest przestarzały i nic nie wnosi. Wiele rzeczy jest pomijanych, uczymy się jakiego przedmiotu używał pierwszy człowiek, a nie znamy współczesnej historii. To samo inne przedmioty, uczymy się jakiś bezsensownych rzeczy na matmie, a nie potrafimy pitu wypełnić. Edukacja ta, która jest nie uczy życia, nie jest czymś na wzór przystosowania młodego człowieka do życia dorosłego.

Łukasz Janas

Jak wyżej. Szkoła to nie miejsce na terror i surowość nauczycieli. To nie jest wojsko ani pralnia mózgu a miejsce w którym kształtowane są przyszłe pokolenia gdzie dzieci i młodzież powinny dostać wsparcie od nauczycieli i pedagogów, a przede wszystkim także od rodziców.

 

Marek Bielecki

>ad vocem do Łukasza Janasa 

A kto mówi o terrorze? Jakoś tak dziwnie się składa, że w czasie gdy obowiązywały takie metody wychowawcze najwięcej osób wychodziło “na ludzi”. Moim zdaniem po 1999 weszło schamienie i mamy do czynienia z symbolicznym już wkładaniem kosza na głowę przez uczniów. A rodzice zachowują się jak ostatnie szkodniki społeczne. Nie pozwalają nauczycielom kształcić w dyscyplinie i rozpuszczają dzieciaki. Efekt? Dzieci wchodzą na głowę i nauczycielom i rodzicom. Ja – poza specyficznym podejściem do lekcji historii i różnym organizacyjnym bzdurom – jestem wielkim zwolennikiem takiej oświaty, która była w PRL i do 99

Łukasz Janas

 

>Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego

Akurat myślę że wyciąganie jednej takiej sytuacji z tym słynnym koszem na głowie to naginanie obecnej sytuacji. Jest to raczej marginalny przypadek o którym już dawno się nie słyszało.

 

Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa 

Nieprawda to chleb powszedni. Celowo napisałem “symboliczne już”. Symboliczne bo występuje pod różnymi innymi postaciami.

 

Łukasz Janas

 

>Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego

A znasz taki przypadek? Gdzieś jest opisany w ciągu ostatnich 3 lat? I jeśli występuje to w jakiej postaci?

 

Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa 

Jak na moje – lać po łapach, a nawet podejść i lekko trzepnąć w łeb. Dla wyjątkowych łobuzów nauczyciel powinien móc wyjąć pałę baseballową i tak lać, żeby podskakiwali. Porządek musi być ! Jak na moje – lać po łapach, a nawet podejść i lekko trzepnąć w łeb. Dla wyjątkowych łobuzów nauczyciel powinien móc wyjąć pałę baseballową i tak lać, żeby podskakiwali. Porządek musi być !

 

Łukasz Janas

 

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego

To jakie pomysły masz to jest przerażające jak dla mnie.

 

Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa 

Jakie inne przypadki? Na przykład wyzywanie nauczycieli. Przerażające? Co jest przerażające? Mówię o wyjątkowych łobuzach. Wyjąć pałę i lać. Dla mojej siostry nauczycielki – gdy była w liceum czy w podstawówce (lata 90) – niedopuszczalne było wyjęcie wody bez pozwolenia na lekcji, bo miało się przesrane do końca roku. No to dzisiaj palą pety na lekcjach, plują na nauczycieli, wyzywają ich, plują im do kawy jak się odwrócą. Wyrastają pokolenia chamów i bandytów.

Łukasz Janas

 

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego

Nigdzie nie powiedziałem że z łobuzami nie należy walczyć. Co do wyzywania no to myślę że nie ma tego co porównywać z tym koszem na głowę. Zresztą nie wiem o jakie wyzwiska konkretnie Ci chodzi. Chociaż na pewno jakaś reakcja szkoły na takie zjawiska musi być. Co do tego że nazywasz rodziców szkodnikami społecznymi no to myślę że jest to bardzo krzywdzące. Każdemu rodzicowi a przynajmniej większości zależy na tym by ich pociechy chodziły do dobrej szkoły w której spotkają się z ciekawą kadrą nauczycielską która będzie chciała ich czegoś nauczyć a nie z jakimiś sadystami którzy będą napierdalać kogoś linijką za to że nie umie czegoś albo zapomniał odrobić pracy domowej. Zresztą myślę że to też kwestia wolności do takiego wychowania i edukacji jakiej rodzice chcą dla swych dzieci.

Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa 

Dostanie linijką po łapach jest przerażające? Bez przesady. U nas jeszcze do około 2004 były takie metody, a niech ktoś się poskarżył rodzicom, to od rodziców dostał pachem.

 

Łukasz Janas

 

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego

Nie wiem skąd Ty masz takie info, moja Mama też jest nauczycielką i nie spotkała się z takimi zachowaniami o jakich piszesz, a jeśli były to naprawdę jakiś jeden uczeń na kilka lat. Co do tego wyjęcia wody no to myślę że chyba jest coś nie tak jeśli uczeń na lekcji nie może się napić wody. A co do tych linijek no to jak taki nauczyciel nie ma kogo bić to niech się wyżywa w inny sposób. Jakby moje dziecko w przyszłości miało być w takiej sytuacji to już bym się mocno postarał żeby taki “pedagog” mógł co najwyżej kible czyścić aniżeli lekcje prowadzić. I to jest myślę postawa godna każdego rodzica – być po stronie dziecka a nie nauczyciela.

 

Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa 

Uporządkujmy:
1. Rodzic, który przeszkadza nauczycielowi w utrzymaniu dyscypliny i szacunku to szkodnik społeczny.
2. Linijką po łapach za bycie niegrzecznym i niereagowanie na ostrzeżenia, ALE NIE ZA BRAK PRACY DOMOWEJ . Też potępiam sadyzm (!)
3. Nie mogli wyjąć wody bez zapytania się

 

Łukasz Janas

 

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego

1.Rodzic powinien mieć prawo do możliwości kształtowania i edukowania swojego dziecka w taki sposób jaki chce (dlatego optuję za szkołą prywatną).

2.Uważam że szkoła no to miejsca na tego typu zachowania (przywołuję akcję z filmu “Psy”)

3.Jeśli ktoś może wyjąć wody po zapytaniu się no to sorry ale nie mam pytań

 

Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa 

Po zapytaniu się mogli wyjąć. Bez pytania nie mogli

 

Łukasz Janas

 

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego

“Po zapytaniu mogli wyjąć” Wyobrażam sobie taką osobę która przeżyła taki terror która idzie do swojej pierwszej pracy i np pyta się w pracy czy może wyjąć butelkę wody bo chce się napić.

 

Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa 

Szkoła nie praca. Inne zasady.

Łukasz Janas

 

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego

Wrócę jeszcze do jednej kwestii. Napisałeś że podobają Ci się metody wychowawcze przed 89 rokiem. Marek, zdajesz sobie sprawę że te różne metody o których rozmawiamy są może nie pomysłem ale wizją szkoły komunistów i marksistów? 🙂 To właśnie oni wpadli na pomysł takiej szkoły w której nie będzie można myśleć samodzielnie a kary cielesne będą oznaką posłuszeństwa i strachu. Dołóżmy do tego totalne pranie mózgu i zakłamaną historię. Później mamy pokolenie czerwonych ludzików chodzących na pochody pierwszomajowe bez możliwości kreatywnego i samodzielnego myślenia. Nadal podoba Ci się taka szkoła?

Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa 

Napisałem – po odrzuceniu podejścia do historii oraz organizowania różnych komunistycznych bzdur – jestem wielkim zwolennikiem takiej szkoły jak za PRL. Taką samą szkoła była do 39 roku. Takie same metody, taki sam wysoki poziom nauczania, taka sama dyscyplina.

Łukasz Janas

 

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego

Wrócę do tematu bo jednak chciałem Ci jeszcze odpowiedzieć bo myślę że warto trochę zagłębić się w ten temat. Nie wiem w jaki sposób oceniasz że w czasie II RP i PRL był wysoki poziom nauczania? Na jakiej podstawie tak twierdzisz? W czasach II RP nadał był niemały odsetek analfabetyzmu (25-30 %), szkoły nie były ujednolicone, ludzie ze wsi nie mieli często dostępu do możliwości studiów). Co do metod no to możemy polegać tylko na opowieściach osób starszych (mój dziadek uczył się w czasie wojny i krótko po wojnie i oczywiście mówił o tym wszystkim co mówisz czyli metody wpierdolu od nauczyciela i w domu od rodziców – ale był w stanie przyznać że to były bardze złe metody, dzieci były zaszczute i zastraszone co potęgowała wojna itp i dziś cieszy się że szkoła wygląda zupełnie inaczej). Myślę że twoje poglądy wywodzą się po prostu z takiego pieprzenia w stylu “kiedyś to było” “kiedyś było lepiej” chociaż każdy pomija rzeczywiste skutki takich metod nauczania.Nie wiem jakich nauczycieli miałeś podczas swojej szkolnej przygody i jakich uczniów ale wiem jedno – młodość rządzi się także swoimi prawami, a metody które popierasz kojarzą mi się raczej z zacofaniem i szkolnym terrorem w wykonaniu pseudonauczycieli. No i jeśli uważasz że rodzic który broni swojego dziecka przed nauczycielem to szkodnik społeczny to uważam że powinieneś sie mocno nad tym na przyszłość zastanowić (wiem że rodzice nie zawsze mają rację, jednak intuicyjnie jako opiekunowie powinni stawać po stronie swoich dzieci – taka jest ich rola społeczna która jest społecznie akceptowalna).

 

Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa 

Z przyjemnością Ci odpowiem 🙂

Tak, masz rację. Poziom analfabetyzmu w II RP był przeogromny i dziś taki odsetek by przerażał. Jednak warto zastosować proportion gardiens. II RP to był kraj, który odrodził się po 123 latach niewoli. Kraj, który pomimo ogromnego wysiłku chociażby pozytywistów, robił co mógł by edukować niższe warstwy społeczne. Jednak Ci pozytywiści nie mieli żadnych szans w starciu z systemami oświaty naszych zaborców czy innych państw europejskich lub USA. Odjechali nam całe lata świetlne. Niestety. Dziwisz się więc, że wiele innych państw w 1920 roku było świetnie wyedukowane i prawie pozbawione choćby analfabetyzmu? Ja się nie dziwię. II RP to morderczy wysiłek ponad podziałami prawie na każdym kierunku. Robiliśmy co mogliśmy. Więcej się nie dało.

Chodzi mi o to, że pomimo tego że oświatowo w 1918 byliśmy 100 lat za murzynami to jak już zabraliśmy się za kształcenie dzieci, młodzieży i studentów – to robiliśmy to PERFEKCYJNIE. Masę ludzi nie udało nam się wykształcić. Ale tych, których II RP wykształciła to oni prezentowali poziom dziś nie do osiągnięcia. Nauczanie w II RP a nauczanie dzisiaj to jest absolutna przepaść. Dzisiejsza młodzież naukowo ssie pałkę młodzieży z II RP.
Żeby jednak zdyscyplinować młodzież po 123 latach niewoli stosowano takie metody a nie inne – one jednak PRZYNIOSŁY WYMIERNE EFEKTY I UCZYLY SZACU KU DO STARSZEGO, SZACUNKU DO NAUCZYCIELA, ZAUFANIA I DOSKONALEJ KOORDYNACJI MIEDZY NAUCZYCIELAMI A RODZICAMI. WZÓR.

Co zmienił PRL? Wbrew pozorom stosunkowo niewiele.
Taką tezę wysuwam. To jasne, że historia była zakłamana, że na języku polskim podkreślano pewne rzeczy, inne traktowano po macoszemu. Z wychowawczego punktu widzenia komuniści dołożyli masę badziewnych i szkodliwych “świat” i innych głupot.
JEDNAK POZA POWYZSZYM SZKOLA W PRL =SZKOŁA II RP.

Lata 1989-1999 to okres przejściowy, w którym starano się odwoływać do tradycji II RP, właśnie celowo wycofano komunistyczne wymysły, ale +/- podtrzymano stare metody wychowawcze (nieco złagodzona wersja).

Od roku 1999(od powstania gimnazjów ) rozpoczął się dramat. Prawdziwy dramat, polegający na:
-kompletnym rozbestwieniu dzieci i młodzieży, jakimś szaleńczym i niczym nieograniczonym luzie
-zaczął się brak szacunku do nauczycieli
-rodzice zaczęli słuchać różnych gównoburz i bezrefleksyjnie łykać bzdury o bezstresowym wychowaniu i NAUCZYCIEL STAL SIĘ WROGIEM
-drastycznie obniżano poziom edukacji i doprowadziło to do sytuacji , w której 30% ludzi oblewa maturę (!) Przed 1999 to było niemożliwe. Była taka dyscyplina, że NAWET NAJWIĘKSZY MATOŁ, KRETYN BEZ PROBLEMU ZDAWAŁ MATURĘ, BO WIEDZIAŁ ŻE JEST GŁUPI I MUSI SIĘ UCZYĆ 3X WIĘCEJ OD INNYCH. ALE UCZYŁ SIĘ I NIE BYŁO TARYFY ULGOWEJ I HODOWANIA NIEROBÓW I NIEUŻYTKÓW SPOŁECZNYCH

 

 

 

 

ZAGADNIENIE 3: 

3. Przyjrzyjcie się poniższej historii strajków nauczycieli w Polsce. Potem podajcie swoje (przynajmniej 3-zdaniowe) recepty trwałego załatwienia sprawy.
HISTORIA STRAJKOW NAUCZYCIELI W POLSCE:
✓PRZELOM 1991 i 92- rozpoczynają się strajki na ogromną skalę: w województwach łódzkim, wrocławskim, słupskim, olsztyńskim i szczecińskim. Potem 28 lutego 92 zorganizowano ogromny jednodniowy strajk ostrzegawczy.
Szef ZNP Jan Zaciura
vs
MEN – Andrzej Stelmachowski
Postulaty ZNP i “S”:
-waloryzacja plac
-wieksze nakłady na edukację
-wyplacenia jednorazowych trzynastek
Sejm zgodził się wyłącznie na 1/4 trzynastki
ZNP domagało się zrównania plac nauczycieli z placami pracowników sfery gospodarczej. Stelmachowski w odpowiedzi groził związkowcom łaską w tv.
✓wrzesien 1992- jest już nowy rząd – Hanny Suchockiej. MEN jest Zdobyslaw Flisowski, a jego zastępca Kazimierz Marcinkiewicz.
Wczesna wiosną 93 związkowcy domagają się podwyżek dla nauczycieli rzędu 600 000 zł w maju 93, a 340 000 w kwietniu 93.
Rząd oferował 390000 oraz 200 000 w maju 93.
(Świeży nauczyciel zarabiał wtedy 2 mln zł, a z 30letnim stażem 2,5mln zł, gazeta codzienna kosztowała 3000zł )
✓22 kwietnia 93 wybuchł jednodniowy ogólnopolski strajk nauczycieli. Oprócz zadań podwyzek domagali się też spłaty waloryzacji z 91 roku
✓4 maja 93 rozpoczął się bezterminowy strajk “S” i ZNP. Trwał kilkanaście dni, matury się nie odbyły.
Wg ZNP i “S” strajkowało 83% nauczycieli, wg MEN : 63%. Związkowcy żądali podniesienia realnych plac ,większych nakładów na oświatę, odstąpienia od 5% redukcji środków państwowych na oświatę oraz przywrócenia zniżek dla nauczycieli na PKS i PKP
Strajk krytykował prymas Glemp pytając publicznie “Czy nauczyciele odstępujący uczniów mogą uczyć o miłości do Ojczyzny??”
Strajk zakończono 24 maja
✓grudzien 94-styczen 95: trwa 30-dniowy strajk głodowy pracowników służby zdrowia. Nauczyciele przyłączają się zadając wyższych plac w budżetówce. Ówczesnym MEN jest Aleksander Łuczak z PSL
✓19 listopada 1999 ZNP protestuje przeciwko niskim nakładom na oświatę oraz przeciwko likwidacji małych wiejskich szkół
MEN jest Mirosław Handle z AWS
✓maj 2007- nauczyciele domagają się wyższych nakładów na oświatę, 20% podwyżki płac oraz nowelizacji Karty Nauczyciela tak by mogli przechodzic na wcześniejsza emeryturę. Rząd Kaczyńskiego w wakacje 2007 zgadza się na ostatni punkt
✓maj 2008- kolejny jednodniowy protest, rok później podwyżki dla nauczycieli w ramach świadczeń kompensacyjnych będących odpowiednikiem emerytur pomostowych.
Ministrem jest Katarzyna Hall.
✓2010-11 wynagrodzenie dla nauczycieli wyzsze o 7% w stosunku do 2009
✓miedzy rokiem 2005 a 2013 wynagrodzenia dla nauczycieli wzrastały następująco
dla stażysty o 98%
dla nauczyciela kontraktowego o 72%
dla nauczyciela mianowanego o 54%
dla nauczyciela dyplomowanego o 50%

Łukasz Janas

Ciężko znaleźć jakąś trwałą receptę bo strajki grup zawodowych szczególnie tych tzw. budżetowych mają to do siebie że pomimo zakończenia strajku i kompromisu za jakiś czas pojawiają się nowe postulaty i żądania. Są one często wynikiem podwyżek dla innych grup zawodowych czy deklaracjami rządu o wsparciu socjalnym (przykład nam obecny jest wynikiem propozycji tzw. Piątki Kaczyńskiego przy pominięciu nauczycieli jako beneficjentów środków z budżetu. Ja jako zwolennik edukacji prywatnej uważam że właśnie prywatyzacja (nawet częściowa) pozwoliłaby na zminimalizowanie tego problemu poprzez stworzenie wolnego rynku i konkurencyjności względem wynagrodzenia dla nauczycieli (może to także się odbywać poprzez większą decyzyjność samorządu odnośnie wynagrodzeń z budżetu dla szkół).

 

Piotr Chmielewski

Reforma edukacji(wyplewienie tego co mamy dziś, zbudowanie czegoś innego, wprowadzenie normalnego systemu pracy dla nauczycieli, a nie 18 godzinowego, a na koniec podwyżka, bo obecnie jestem daleki za tym), reforma w przygotowaniu nowych nauczycieli do zawodu i próba przekonania twardogłowych. Trzecia rzecz to większą kontrolą nad pracą nauczycieli od tych pracujących w przedszkolach w małych wioskach po duze, znane szkoły w wielkich miastach.

 

 

 

 

 

ZAGADNIENIE 4: Czy nauczyciele powinni strajkować 8 kwietnia czyli w dniu egzaminów?? Czy tak jak rząd uważacie to za szantaż czy też nie ?

 

Piotr Chmielewski

Powinni strajkować żądając nie podwyżek, a reformy, zniszczeniem tej XX wiecznej edukacji, nic nie nauczającej młodych. Dla mnie to trochę chore, że stawiając własną chęć zysku ponad dobro dzieci. No, bo pracą nauczycieli, lekarzy czy opiekunów to w pewnym sensie misja prawda?

 

Łukasz Janas

A jaki dzień byłby odpowiedni dla rządu? Środek wakacji? Myślę że środowisko nauczycieli po prostu korzysta z dobrego i skutecznego terminu na przeprowadzenie tego strajku. I unikałbym stwierdzeń typu szantaż itp. Strajk nie jest próbą szantażu.

Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa 

Nie jestem rzecznikiem rządu, ale wydaje mi się że każdy inny dzień poza dniami egzaminów, bo wtedy nauczyciele robią z uczniów “żywe tarcze”. Jest to okropny szantaż i traktowanie dzieci jak żywe tarcze

 

 

Łukasz Janas

 

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego

Rozumiem że jest to dość kontrowersyjny moment na przeprowadzenie strajku i w pewien sposób rozumiem obawy uczniów którzy będą mieli egzamin ale strajk w inne dni po prostu byłby mało skuteczny a przecież “cel uświęca środki”.

 

Marek Bielecki

ad vocem do Łukasza Janasa 

No nie uświęca. Nie wolno w ten sposób krzywdzić dzieci. Kto im pozwolił na coś takiego?

Łukasz Janas

 

Odpowiedź Łukasza Janasa do Marka Bieleckiego

Skłaniam się raczej do opinii ze to rząd traktuje dzieci jako zakładników. Strajk jest legalny i odbywa się w granicach prawa. Nie daj się zwieść takim szczujniom jak publiczna telewizja która wmawia ludziom że nauczyciele to egoiści, nieroby które swoje żądania przekładają nad dobro uczniów. Wielu nauczycielów jest z pasji, powołania ale żeby jednak mogli godnie żyć potrzebują odpowiedniego wynagrodzenia (jakoś nie słyszę że ktoś idzie na zawód nauczyciela dla pieniędzy). Rząd niestety dobro nauczycieli a zarazem uczniów (którzy powinni mieć dobrych pedagogów) ma tak naprawdę gdzieś.

 

 

 

 

 

 

ZAGADNIENIE 5: Jakie pięć zmian byście zaprowadzili gdybyście byli MEN ?

 

Piotr Chmielewski

Już o tych zmianach wspomniałem wcześniej. Zaoranie systemu edukacji, stworzenie nowego systemu , edukacja i zmiana myślenia u nauczycieli.

 

Łukasz Janas

a)częściowa bądź całkowita prywatyzacja szkół która spowoduje podniesienie jakości kształcenia oraz podniesienie wynagrodzenia b)jeśli chodzi o obecny format szkoły publicznej to przede wszystkim zmiana programu nauczania – szkoła nastawiona na samodzielne myślenie, kreatywność, pomysłowość uczniów, burze mózgów itp. c)szkoła powinna uczyć więcej rzeczy które są przydatne w życiu (absolutnie nie jestem przeciwnikiem lektur wręcz przeciwnie, jednak młodzi ludzie nadal w dorosłym życiu trafiają na wiele problemów i nie potrafią ich rozwiązywać ponieważ nie mieli tego w szkole. d)szkoła wolna od ideologii LGBT, a także silnych nurtów politycznych historycznych, religijnych. e) zmniejszenie i zniesienie biurokracji dla nauczycieli która w obecnym systemie jest olbrzymia i przez to nauczyciele muszą wykonywać wiele niepotrzebnej dodatkowej pracy

 

 

 

 

 

 

ZAGADNIENIE 6:

Czy byliście zwolennikami likwidacji gimnazjów jako ” siedliska zła”? Czy Waszym zdaniem taka reforma cokolwiek zmieniła??

 

Łukasz Janas

Akurat ja także jestem z pokolenia gimnazjum i z doświadczenia myślę że zlikwidowanie gimnazjów w dłuższym okresie jest właściwe. Wiem że różnie to bywa, ale właśnie ja mając 13 lat poszedłem do gimnazjum w innym miejscu i tam spotkałem się z patologią w swej szkole która miała miejsce wśród starszych roczników (gdzie myślę że jednak tego przeskoku udałoby się uniknąć gdybym chodził do podstawówki w obecnym systemie jeszcze przez 2 lata).

 

Piotr Chmielewski

Prawda jest taka, że nowe pokolenie, wychowywane w dobie internetu jest niestety zupełnie inaczej myślącym pokoleniem niż te ostatnie. Czy by były gimnazja czy nie, nie zmieniłoby to niczego. Mamy specyficzne pokolenie, uzależnione od internetu, mediów masowych i likwidacja czy nie nic by nie zmieniła.

 

Marek Bielecki

Tak. Gimnazja wychowywały bandyterke. Na razie efektów reformy Zalewskiej brak

 

 

 

 

 

 

ZAGADNIENIE 7: Czy jesteście za wprowadzeniem mundurków do szkol oraz lekcji: edukacji seksualnej +latarników oraz wychowania patriotycznego ?

 

Łukasz Janas

Jestem absolutnie przeciwko wprowadzeniu mundurków i nie widzę powodu by ten pomysł wdrażać. Polskie społeczeństwo przez kilkadziesiąt lat PRL musiało męczyć się z równością, zupełnym brakiem wyjątkowości w kwestii ubioru. Dlaczego mamy obarczać znowu tym samym młodych ludzi w szkole? Argument o zbytnich różnicach w cenie ubioru i wytykaniu tego można obalić. Oczywiście ubiór też musi być w granicach przyzwoitości ale nie może być ten sam! Uczmy dzieci oryginalności i wolności. Jestem przeciwko ideologii LGBT a także edukacji seksualnej opartej na dość silnym nurcie religijnym (katolickim). Uważam że szkoła to nie miejsca na tego typu praktyki i eksperymenty. Nie wolno pomijać zupełnie tego tematu bo młodzież jest ciekawa ale warto im wpajać dość racjonalny i neutralny pogląd na ten temat bez ideologii i edukować właściwie do wieku młodej osoby. Co do wychowania patriotycznego nie wiem co masz dokładnie na myśli, na pewno nie powinniśmy zmniejszać liczby godzin historii, a na niej na pewno trzeba uczyć o Polsce i patriotyzmie w kontekście obecnych czasów i historii nowożytniej. Chwalę natomiast każdą ze swoich szkół w której miałem okazję się uczyć pod tym kątem ponieważ tam wychowanie patriotyczne poprzez apele uroczystości związane np z różnymi ważnymi datami 11 listopada np było zawsze na właściwym poziomie więc myślę że teraz w większości jest podobnie.

 

Piotr Chmielewski

Nie jestem zwolennikiem tych rzeczy.

 

Marek Bielecki

Nie, ponieważ jest to deprawacja dzieci. Jestem absolutnie przeciwny takim pomysłom, które w Warszawie wprowadził tandem Trzaskowski-Rabiej.
Jestem za nauczaniem o patriotyzmie czyli tym co robił Roman Giertych – strona oficjalna

 

 

 

 

 

 

ZAGADNIENIE 8: Czy religia powinna być w szkołach czy byście ja wyprowadzili z powrotem do salek katechetycznych lub do kościołów???

 

Piotr Chmielewski

Nie wiem jak jest obecnie, ale religia nie powinna być wliczana do średniej, powinna być nieobowiązkowa, jako ostatnia lub pierwsza lekcja. Mamy ludzi różnych wyznań, nie ma sensu zmuszac kogoś do chodzenia na religię. Poza tym nauczanie religii jest tragiczne. Nie spotkałem na swojej drodze normalnego katechety, katechetki, księdza w mojej podstawówce, gimnazjum czy szkole średniej. Także ten przedmiot powinien zupełnie inaczej być prowadzony.

 

Łukasz Janas

Z religią mam taki problem że jestem wierzący ale niekoniecznie widzę ten przedmiot w szkole publicznej. Na pewno religia nie powinna być wliczana do średniej, tak samo powinna być tylko na pierwszej i ostatniej godzinie (jesteśmy krajem mocno katolickim ale nie krajem typowo wyznaniowym co by niektórym się marzyło). Kwestia prowadzenia takiego przedmiotu powinna zależeć od chęci rodziców w danej klasie/szkole.

 

Marek Bielecki

Jako osoba głęboko wierząca jestem przeciwny religii w szkołach. To zabija klimat wiary.

 

 

 

 

 

 

 

Debata została przeprowadzona na Facebooku w kwietniu.

 

 


error: Zawartość jest chroniona!!