SPOŁECZEŃSTWO

STARCIE CYWILIZACJI #2: Aborcja dzieli Polaków

Aborcja jest jednym z najgorętszych tematów dzielących Polaków. Zwolennicy i przeciwnicy mają swoje argumenty, których kurczowo się trzymają. Spór ten jest o tyle ciekawy, że przy każdej dyskusji dochodzi wręcz do podziałów, a żadna ze stron nie zamierza odpuścić.

Już w starożytności dochodziło do aktów aborcyjnych. Dawniej przerywanie ciąży nie było dla samych kobiet decyzja etyczną. Wszystko dlatego, że wtedy płodu nie uważano za samodzielną istotę ludzką. Znany w tamtym okresie lekarz Galen w II r. n. e. stwierdził, że płód co prawda ma serce, wątrobę czy mózg, ale nie posiada duszy i to sprawia, że nie należy klasyfikować płód jako istotę. Dlaczego w starożytnym Rzymie dokonywano aborcji? W zachowanych pismach rzymskich autorów można znaleźć informacje o tym, że kobiety przerywały ciąże ze strachu przed wyjściem na jaw romansu jakiego dopuściły się i z którego właśnie miałoby się narodzić dziecko. Innym powodem był strach o utratę płaskiego brzucha czy pojawienia się rozstępów. Robiono to poprzez gorącą kąpiel, lewatywę czy poprzez bardziej skomplikowane działania polegające na podawaniu różnych substancji chemicznych.  W starożytnym Rzymie ojciec mógł dokonać „Aborcji” swojego dziecka bez jakichkolwiek konsekwencji aż do momentu, gdy dziecko nie zaczęło samodzielnie chodzić

W czasach nowożytnych w Polsce za aborcję przewidywano taką samą karę jak za dzieciobójstwo, czyli śmierć. Wszystko zmienił pierwszy kodeks karny na ziemiach polskich, ogłoszony w Kongresówce w 1818 roku.  Wprowadził on nowe procedury. Zgodnie z nimi karano przede wszystkim kobietę, która dopuściła się sztucznego poronienia. Kary dla lekarzy również zaostrzono. W drugiej połowie XIX wieku za wykonanie zabiegu groziło 4 do 6 lat ciężkich robót, tzn. zesłanie na Syberię.

W niedalekiej przeszłości wiele zmieniła ustawa z 1956 roku. Było w niej wiele niejasności, jednak w wielu szpitalach w ciągu miesiąca przeprowadzano około 100 zabiegów aborcyjnych. Bardzo często w okresie powojennym po boomie demograficznym, społeczeństwo było nieświadome, posiadało nikłą wiedzę na temat seksu, brakowało antykoncepcji ,a aborcja zastąpiła w pewnym sensie ten brak.

Obecnie temat aborcji przestał być tematem tabu jak w czasach PRL-u seks. Zwolennicy tego zabiegu twierdzą, że to wybór® kobiety, nie biorąc pod uwagę tego, że kobieta nagle bez ingerencji drugiej osoby- mężczyzny sama nie zaszła w ciąże. Rolę mężczyzny spłyca się, nie bierze się jego zdania pod uwagę, pomija się go, jakby był tylko dawcą dla kobiety, którą spotkało zło w postaci ciąży. Nie pomagają też tworzone na potrzebę chwili autorytety, wypowiadające siew mediach, przekonujące kobiety do tego, że to tylko i wyłącznie ich sprawa. A ponadto dla potwierdzenia swoich słów mówią, o tym, że dokonały same aborcji, bo miały za małe mieszkanie. Osoby broniące nienarodzone dzieci są w mediach mainstreamowych wyśmiewane, pokazywane w pejoratywnym świetle, często określane mianem dewotek o średniowiecznym myśleniu. W ślad z prawem do aborcji w każdej sytuacji idzie oczywiście sekularyzacja.  Dziś powstaje wiele marszy, zarówno tych pro life’owych, jak i pro aborcyjnych, gdzie można dostrzec hasła na transparentach „moja macica, mój wybór”. Przekonuje się kobiety do aborcji „zlepku komórek” (tak nazywają płód w 12 tygodniu, gdy ten ma już zarysowane kończyny, serce i inne najważniejsze do życia narządy), marginalizując kompletnie rolę mężczyzny  Brakuje polemiki, rozmowy przy stole, na spokojnie przedstawienie swoich racji, dojścia do  konsensusu.

Sprawa aborcji budziła zawsze wiele kontrowersji. Z jednej strony widzimy absurdalne wypowiedzi aktorek, gwiazdek muzyki pop, po czym ich kompromitująca walka o życie karpi, które przetrzymywane są w bądź co bądź strasznych warunkach. Życie człowiek stawia się niżej od życia zwierząt.

 

 

Piotr Chmielewski

Piotr Chmielewski

Czołem! Nazywam się Piotr Chmielewski. Jestem dziennikarzem. W "CENTRUM" zajmuję się tematyką sportową.


error: Zawartość jest chroniona!!