Niedziela niehandlowa – wolność jednych kosztem drugich
Pierwsza niedziela z zakazem handlu za nami. Na pewno ktoś z nas w jakiś sposób odczuł jej skutki: pozytywne i negatywne. Czy takie dni jak wczoraj (11 marca – przyp. Red.) mają same zalety tak jak mówią członkowie NSZZ Solidarność?
Często używanym argumentem zwolenników takich zakazów jest możliwość odpoczynku w niedzielę osób pracujących w branży handlowej, tworząc wrażenie, że Ci ludzie pracują jeden dzień dłużej. Nie jest to prawdą. Jeśli ktoś pracuje w niedzielę to prawdopodobnie dzień wolny przypada mu na inny dzień. Zresztą trzeba pamiętać, że w wielu marketach/sklepach grafik jest ustalany dużo wcześniej – tak, aby każdy mógł dostosować się i poświęcić którąś z niedziel. Dodam także, że uważam, że praca w taki dzień powinna być regulowana wyższymi stawkami w kodeksie pracy tak jak za godziny nocne oraz krótszym czasem pracy. Warto też wiedzieć, że jeśli ktoś pracuje w takiej branży musi liczyć się z tym, że ciągłość pracy musi zostać zachowana i nie ma możliwość pracowania tylko od poniedziałku do piątku od 9 do 17. Dobrze o tym wiedzą nie tylko kasjerzy i sprzedawcy, lecz policjanci, lekarze czy nawet dziennikarze (!). Nie wspominając o pracownikach lokali gastronomicznych czy kin. W innym wypadku może warto zmienić pracę na taką, do której będzie wymagała mniejszej elastyczności czasu pracy.
Często używanym argumentem zwolenników takich zakazów jest możliwość odpoczynku w niedzielę osób pracujących w branży handlowej, tworząc wrażenie, że Ci ludzie pracują jeden dzień dłużej. Nie jest to prawdą. Jeśli ktoś pracuje w niedzielę to prawdopodobnie dzień wolny przypada mu na inny dzień. Zresztą trzeba pamiętać, że w wielu marketach/sklepach grafik jest ustalany dużo wcześniej – tak, aby każdy mógł dostosować się i poświęcić którąś z niedziel.
Uważam, że praca w taki dzień powinna być regulowana wyższymi stawkami w kodeksie pracy tak jak za godziny nocne oraz krótszym czasem pracy.
Jeśli ktoś pracuje w takiej branży musi liczyć się z tym, że ciągłość pracy musi zostać zachowana i nie ma możliwość pracowania tylko od poniedziałku do piątku od 9 do 17. Dobrze o tym wiedzą nie tylko kasjerzy i sprzedawcy, lecz policjanci, lekarze czy nawet dziennikarze (!) W innym wypadku może warto zmienić pracę na taką, do której będzie wymagała mniejszej elastyczności czasu pracy.
Odniosłem też wrażenie, że osoby popierające takie zakazy myślą, że wszyscy sprzedawcy chcą wolnych niedziel. Trochę przypomina mi to feministki, które wmawiają nam, że wszystkie kobiety chcą pełnoprawnej aborcji. Trzeba pamiętać, że w branży handlowej pracuje wiele osób dorabiających sobie – studentów na dziennych studiach czy emerytów. Dla wielu tych osób niedziela czy sobota to dni, w które mogą pracować i jest to dla nich jedyna możliwość źródła dochodu. Dlaczego skazuje się tych ludzi na utratę pracę i szukanie innego zajęcia tylko, dlatego że ktoś wpadł na idiotyczny pomysł utrudniania ludziom życia poprzez zakazy?
Odniosłem też wrażenie, że osoby popierające takie zakazy myślą, że wszyscy sprzedawcy chcą wolnych niedziel. Trochę przypomina mi to feministki, które wmawiają nam, że wszystkie kobiety chcą pełnoprawnej aborcji. (…) W branży handlowej pracuje wiele osób dorabiających sobie – studentów na dziennych studiach czy emerytów. Dla wielu tych osób niedziela czy sobota to dni, w które mogą pracować i jest to dla nich jedyna możliwość źródła dochodu. Dlaczego skazuje się tych ludzi na utratę pracę i szukanie innego zajęcia?
Kolejna kwestia – możliwość spędzenia niedzieli z rodziną. Oczywiście, jeśli mówimy o sprzedawcach, którzy chcieliby przeżyć niedzielę w gronie rodziny. Odsyłam kilka zdań wyżej. Jeśli komuś na tym zależy, musi znaleźć pracę, która nie wymaga takiego poświęcenia.
Możliwość spędzenia niedzieli z rodziną (…) Jeśli komuś na tym zależy, musi znaleźć pracę, która nie wymaga takiego poświęcenia.
Nie należy też zapominać o ważnej perspektywie, jaką jest niedziela w katolicyzmie. Niedziela została nadana przez Boga, jako dzień odpoczynku i w jakiś sposób trzeba tak to traktować. Czy handel tak jak np. działalność policjantów musi istnieć w niedzielę? Ludzie by bez tego przeżyli, lecz świat jest dzisiaj inny i przede wszystkim nie możemy odbierać ludziom pewnych możliwości czy to sprzedawania czy to możliwości kupienia czegoś. Jeśli ktoś z powodów religijnych nie chce pracować w niedzielę to nie zatrudnia się w takiej pracy; jak ktoś nie chce kupować niczego w niedzielę to robi zakupy w inny dzień.
Nie należy też zapominać o ważnej perspektywie, jaką jest niedziela w katolicyzmie. Niedziela została nadana przez Boga, jako dzień odpoczynku i w jakiś sposób trzeba tak to traktować. Czy handel tak jak np. działalność policjantów musi istnieć w niedzielę? (…) Jeśli ktoś z powodów religijnych nie chce pracować w niedzielę to nie zatrudnia się w takiej pracy;jak ktoś nie chce kupować niczego w niedzielę to robi zakupy w inny dzień.
Na koniec zostaje kwestia strat dla gospodarki, które myślę, że nie wymagają głębszej analizy Zakaz handlu w niedzielę, który obowiązuje na razie tylko w niektóre z niedziel uderzą nie tylko całościowo w gospodarkę, lecz także w wielu pracowników, którzy chcą pracować w niedzielę oraz ludzi, którzy chcą zrobić zakupy w niedzielę a przepisy im to uniemożliwiają. Myślę, że takie zmiany niedługo odbiją się czkawką dla PiS-u, ponieważ, mimo że mamy konserwatywne społeczeństwo to jednak ludzie nie lubią zmian i to może skutkować kilkuprocentowym spadkiem poparcia dla rządzącej partii.
Kwestia strat dla gospodarki (…): Zakaz handlu w niedzielę, który obowiązuje na razie tylko w niektóre z niedziel uderzą nie tylko całościowo w gospodarkę, lecz także w wielu pracowników, którzy chcą pracować w niedzielę oraz ludzi, którzy chcą zrobić zakupy w niedzielę, a przepisy im to uniemożliwiają.
(Zakaz handlu w niektóre niedziele? Jakie możliwe sondażowe skutki dla rządzącego PiS): Myślę, że takie zmiany niedługo odbiją się czkawką dla PiS-u, ponieważ, mimo że mamy konserwatywne społeczeństwo to jednak ludzie nie lubią zmian.
Łukasz Janas