PUBLICYSTYKA

Kątem Oka #19: 28 lipca

Niedawne obrazki z protestów pod Pałacem Prezydenckim czy też Sejmem coraz bardziej utwierdzają mnie w przekonaniu że protestujący przeciw zmianom w sądownictwie są totalnie sfrustrowani i zdesperowani. Może to złe porównanie, ale przypomina mi to zachowanie desperatów którzy wtargnęli na ślub swojej nieodwzajemnionej miłości by zakłócić uroczystość. Agresja w stosunku do policji czy też wandalizm jest już łamaniem prawa i nie ma na to usprawiedliwienia. Tym bardziej, że te same osoby łamiące prawo w taki sposób, domagają się od rządzących by tego prawa nie łamać.
Żyjemy w czasach demokratycznych, gdzie każdy może też protestować o ile nie łamie przy tym prawa. W komunizmie takiego czegoś nie było. Dziś natomiast protesty mają wydźwięk medialny, ponieważ są one rozpowszechniane medialnie, a kiedyś mogły tylko wywierać presję na rządzie oraz zachęcać społeczeństwo do przyłączenia się (w obu przypadkach podobny komunikat: zobaczcie ile nas jest, jak będzie nas więcej, będziemy mieć większą moc). Z tą różnicą że protesty w czasach komunizmu były brutalnie tłumione już w zarodku, dziś dopóki ktoś nie przekracza granic może protestować ile wlezie.
Dlatego dziwią mnie porównania do komunizmu i czasów dyktatury. PiS można krytykować za gospodarkę, nepotyzm ale na pewno nie za próbę ograniczania demokracji czy też zarzuty o pacyfikację protestów. To właśnie protestujący odpowiadają za takie sytuacje, ich zachowanie nie może spotkać się z obojętnością ze strony policji.

 

https://www.facebook.com/Kątem-Oka-176796899706784/


error: Zawartość jest chroniona!!