PUBLICYSTYKA
PUBLICYSTYKATAKA PRAWDA

Pieniądz daje wolność

Pieniądz jest tylko kawałkiem papieru albo krążkiem metalu lub impulsem elektronicznym na karcie bankowej. Pieniądz jest jednak symbolem bogactwa do którego dążą ludzie. Istnieje też bogactwo duchowe, które nie można kupić za pieniądze ale większość ludzi, którzy znaleźli się na ,,dole” swojej egzystencji nie jest wstanie utrzymać swojej niezależności ducha z powodów materialnych. Wynalezienie pieniądza stało się podstawą rozwoju wolnego rynku. Pieniądz dał ludziom ,,niskiego statusu społecznego” wspaniałą szanse do wolności osobistej i niezależności. W krajach  o ugruntowanej demokracji i wolnym rynku jest to oczywiste, ale w Polsce niestety nie. Dlaczego tak jest?

Pieniądz dał ludziom ,,niskiego statusu społecznego” wspaniałą szanse do wolności osobistej i niezależności. W krajach o ugruntowanej demokracji i wolnym rynku jest to oczywiste, ale w Polsce niestety nie.

Nie kradnij!

Przykazanie VII ,,Nie kradnij” ( wsparte: przykazaniem X: ,,Nie pożądaj …żadnej rzeczy, która jego jest !”) to najważniejszy nakaz życia gospodarczego. Stosowanie się do niego, zarówno przez polityków, obywateli i rządy jest podstawowym warunkiem szybkiego rozwoju gospodarczego i dobrobytu społeczeństwa.

 

Gospodarka rynkowa

Wprowadzenie po 1989 roku w Polsce gospodarki rynkowej oznaczało teoretycznie, że każdy miał prawo się wzbogacić tzn. osiągnąć zysk ze swej pracy. Praktycznie było to jednak niemożliwe ponieważ kryzys gospodarczy tamtych lat był wynikiem kompromisu zawartego przy ,,Okrągłym Stole” pomiedzy komunistyczną władzą, a opozycją solidarnościową o korzeniach marksistowskich. W PRL władza komunistyczna oparta na marksizmie w swojej mentalności ideologicznej nie dopuszczała do możliwości bogacenia się społeczeństwa. Celem władzy było stwarzanie pozorów ,,dawania” ale samo dawanie jest zawsze rodzajem pozbawiania człowieka moralności, ponieważ człowiekowi należy stworzyć warunki do tego aby sam sobie dał to czego pragnie. Po 40 latach ,,komunizmu” w nowej Polsce po 1989 roku Polacy zapragnęli wolności w pełnej skali i do pieniądza i do własności. Jednak nowa ,,demokratyczna władza” o marksistowskich korzeniach bała się takiej wolności i podjęła działania zabezpieczające w postaci opodatkowania społeczeństwa, wprowadzenia koncesji i wszelkiego rodzaju akcyz oraz podatku VAT. Taki bat ekonomiczny miał służyć tylko jednemu celowi, walce z własnością i wolnością oparta na pieniądzu . Społeczeństwo tak zaatakowane uległo ponownie ponieważ mentalnie Polacy zostali odwróceni od prawa do bogacenia się. Polak nie może mieć, on musi prosić a władza łaskawie da jak będzie chciała. Takie było myślenie.

W PRL władza komunistyczna oparta na marksizmie w swojej mentalności ideologicznej nie dopuszczała do możliwości bogacenia się społeczeństwa.

Własność czy władza?

 40 lat ,,komunizmu” zmieniło myślenie Polaków w odnośnie do rozumienia takich pojęć jak: – władza – posiadanie i –własność – władztwo. Właściwe rozumienie tych pojęć to podstawa mądrości, która przejawia się w rozumnym wyborze. Odejście w czasach ,,komunizmu” od podstawowych prawd cywilizacji łacińskiej i wynikającej z niej kultury chrześcijańskiej opartej na filozofii greckiej i prawie rzymskim zaburzyło rozumny wybór co do wyznawanych wartości.

Odejście w czasach ,,komunizmu” od podstawowych prawd cywilizacji łacińskiej i wynikającej z niej kultury chrześcijańskiej opartej na filozofii greckiej i prawie rzymskim zaburzyło rozumny wybór co do wyznawanych wartości.

W cywilizacji łacińskiej władza rozumiana była jako posiadanie czyli ,,panowanie człowieka nad np.: rzeczą lub władcy nad poddanymi”. Kościół nauczał, że władza pochodzi od Boga a więc wszystko co posiadamy jest nam dane od Stwórcy na jakiś czas bytu tu na Ziemi.

W cywilizacji łacińskiej władza rozumiana była jako posiadanie czyli ,,panowanie człowieka nad np.: rzeczą lub władcy nad poddanymi”.

Natomiast własność jest zupełnie czymś innym i należy ją rozumieć jako ,,władztwo nad czymś” ale  usankcjonowane prawem i uznane przez ogół, bo tak się ludzie umówili. Te dwa pojęcia wzajemnie się uzupełniają. Można coś posiadać ale nie być jego właścicielem ponieważ nie jest to uznane przez prawo i ogół. Można też mieć własność i mieć władztwo ale nie posiadać tego do własnego użytku czyli nie posiadać faktycznie a tylko prawnie. Zrozumienie tych zależności stanowi klucz do właściwych wyborów, które realizujemy w naszym życiu przez wyznawane wartości.

Własność jest zupełnie czymś innym i należy ją rozumieć jako ,,władztwo nad czymś”, ale  usankcjonowane prawem i uznane przez ogół, bo tak się ludzie umówili.

,,Kapitał”

W ,,Kapitale” Karol Marks napisał, że pieniądze zniszczyły prawdziwe ludzkie wartości. ,,Pieniądze” – stwierdził Marks – odebrały światu jego człowieczeństwo wyzuły naturę z jej podstawowych wartości. Ktokolwiek starał się zrozumieć Marksa to pojmuje, że u podstaw jego rozumowania leżała nienawiść do pieniądza i własności prywatnej. ,,Komunizm jako najwyższa forma ,,socjalizmu” stawiał sobie za cel wykluczenie pieniądza i własności prywatnej. Marksizm dokonał odwrócenia pojęć w stosunkach prawnych. Wyeliminował własność prywatną i usankcjonował władzę prawem. Likwidacja rynku własności prywatnej stała się najwyższym celem marksizmu. Chociaż pieniądz wyzwolił ludzkość z niewoli konkretnych rzeczy to marksiści i socjaliści nienawidzą go z maniakalną wręcz obsesją. Ta ,,psychiczna” choroba cały czas im dolega i nie ma nadziei na poprawę tej wyjątkowej przypadłości.

Chociaż pieniądz wyzwolił ludzkość z niewoli konkretnych rzeczy to marksiści i socjaliści nienawidzą go z maniakalną wręcz obsesją.

Pieniądze są wielkim niebezpieczeństwem dla socjalizmu bo stanowią formę własności, która może być dowolnie użytkowana przez właściciela. Pieniądze w rękach społeczeństwa są zaprzeczeniem idei kolektywizmu, a ulokowane w bankach stanowią jeszcze większe zagrożenie. Akumulacja bogactwa przez wolne społeczeństwo stanowi realne narzędzie mocy politycznej. Władza z taką siłą musi się liczyć a partie polityczne o orientacji lewicowej tracą racje bytu ponieważ nie maja proletariatu, którego mogą wyzwolić i coś tam obiecać.

Pieniądze są wielkim niebezpieczeństwem dla socjalizmu bo stanowią formę własności, która może być dowolnie użytkowana przez właściciela. Pieniądze w rękach społeczeństwa są zaprzeczeniem idei kolektywizmu

 

Prawo zapisane w Konstytucji

W konstytucji amerykańskiej jest zapis o prawie obywatela do szczęścia, natomiast w konstytucji francuskiej możemy przeczytać o prawie obywatela do posiadania własności i bogacenia się. Amerykańskie prawo do ,,szczęścia” to nic innego jak prawo do tego by działać i się bogacić, a rola władzy ma polegać na tym aby nie przeszkadzać. Uporczywe dążenie do pomnażania majątku jest wpisane w mentalność Amerykanina, który chce za wszelką cenę odnieść sukces. Rola rządu sprowadza się nie do roli ,,Zbawiciela” ale do rozdania mocy. Rząd amerykański nie robi interesów on jest reprezentantem prywatnego przemysłu i prywatnych obywateli ( osób fizycznych ) pracujących w przemyśle, usługach, bankowości itp. Jednak aby na wolnym rynku obywatel mógł odnieść sukces, a działanie rządu nie mogło zakłuci normalnych stosunków w interesach przedsiębiorców w demokratycznych państwach powołano niezawisłe sądy. Te sądy nie niszczą przedsiębiorców ale stoją na straży ich biznesu !

Amerykańskie prawo do ,,szczęścia” to nic innego jak prawo do tego by działać i się bogacić, a rola władzy ma polegać na tym aby nie przeszkadzać.

Władza i polityka

Władza i polityka to często układu zamkniętego i bywa tak, że po mimo wolnego rynku władza ma wpływ na interesy przez uzyskanie informacji  o zmianie prawa, układu handlowego, cła, itp. To stwarza tylko możliwość zdobycia wielkich pieniędzy przez nielicznych, którzy wiążą politykę nie z dobrem wspólnym ale własnym interesem. Wniosek z tego płynie taki: Czym większa władza tym większe możliwości zarobienia pieniędzy czyli niebezpieczeństwo korupcji przez stanowienie i stosowanie złego prawa. Dlatego ludzie płacący podatki muszą zawsze być wyczulonym na to, że ktoś w rządzie może być skorumpowany i jest tam po to aby dbać o swoje interesy.

Jeżeli w rządzie zasiądą ludzie skorumpowani to cały ich potencjał polityczny zostanie ukierunkowany na takie stanowienie prawa, które zabezpieczy ich własne interesy a nie dobro wspólne. Dobrym przykładem są podatki, których funkcja ma charakter fiskalny dla państwa ale nie dla społeczeństwa. Funkcja podatków w demokracjach ugruntowanych powinna polegać na sprawiedliwości społecznej to znaczy na takich podatkach, które chcą płacić obywatele w sposób sprawiedliwy. Rząd powinien w referendum zapytać społeczeństwo jakie chce płacić podatki w jakiej formie i w jakich skalach i progach. W Polsce obecny stan prawny i faktyczny jest taki, że podatki płacimy bo tak ktoś zdecydował za nas i łaskawie nie zapytał czy na takie podatki się zgadzamy. Oczywiście władza jest tego świadoma i nic z tym nie robi bo jej tak wygodnie, a społeczeństwo nie wie, że ma prawo decydować i płaci od najniższych dochodów co jest absurdem w demokracjach dojrzałych.

Podatki

Polskie podatki są regresywne dla bogatych i progresywne dla biednych. Polega to na tym, że bogaty i biedny płci taką samą stawkę podatkowa 10 %! Ale bogaty powie „no tak od moich dochodów te 10 % to jest kilka milionów a u biednego to zaledwie kilkaset złotych”. Oczywiście wszystko się zgada tylko, że w Polsce nie ma ustalonej minimalnej stawki miesięcznej, która pozwalałaby godnie przeżyć. Dziesięć mionów emerytów w Polsce musi przeżyć za 1 tyś. zł. i co jest nie lada wyczynem ekonomicznym w realiach przekraczających minimalne koszty utrzymania ( opłata rachunków, czynsz itp.). Bogaty również ponosi koszty utrzymania ale w jego przypadku jest to o wiele prostsze ponieważ jego zasoby są nieproporcjonalnie większe i tak samo opodatkowane co biednego. Zakładając, że koszty utrzymania w Polsce na najniższym poziomie to 3,5 tyś zł. i takie dochody ma przeciętny Polak to jego zarobek po odliczeniu podatków i opłaceniu rachunków i zakupie potrzebnych produktów do przeżycia wyniosą pod koniec miesiąca 0 zł. Bogaty o dochodach miesięcznych 30 tyś. zł. spokojnie może wydać na swoje utrzymanie miesięczne też 3.5 tyś zł. i po zapacaniu podatków i rachunków zostanie mu zysk który może inwestować choćby w rajach podatkowych lub na giełdach albo w nieruchomości. Wniosek z tego jest taki, że równo to nie zawsze sprawiedliwie! W Polsce jest to oczywiste.

Równo to nie zawsze sprawiedliwie!

W Polskich realiach 93 % Polaków jest opodatkowana w taki sposób, że nie jest wstanie odłożyć zysku. Natomiast 7 % Polaków żyje w bogactwie i płaci takie samą stawkę podatkową co reszta na utrzymanie państwa. Oczywiście władzy jest to na rękę ponieważ może zawsze obiecać gruszki na wierzbie biednym. Biedny Polak to dobry Polak ponieważ można nim manipulować a polega to na skubaniu ,,kaczek z piór”! Takie gołe kaczki przed wyborami są łudzone lampą kwarcową dla ogrzania ich wyskubanego torsów, celem pozyskania głosów wyborczych potrzebnych do zdobycia władzy. I tak karuzela skubania  i ogrzewania kaczek odbywa się co 4 lata od wyborów do wyborów.

93 % Polaków jest opodatkowana w taki sposób, że nie jest wstanie odłożyć zysku.

Sprawiedliwa forma podatków to nie lada sztuka ale przy dobrych chęciach i rozumnej władzy jest to możliwe. W obecnej sytuacji ekonomiczno – społecznej naszego państwa wprowadzenie czterech progów podatkowych od dochodów oraz 4 stawek podatkowych np.: 1% 7% 15 % do 48% byłoby najrozsądniejszym wyjściem. Pozwoliłoby to odetchnąć społeczeństwu. 1% powinni płacić ludzie o najniższych dochodach, a jest ich w Polsce od 50 % do 70% pozostałe stawki powinni płacić ludzie o proporcjonalnie wyższych dochodach. Stawka 48 % dotyczyła by zapewne ludzi, których dochody zamykały by się w milionach ale takich ludzi w Polsce jest zaledwie garstka i to oni powinni ponosić sprawiedliwie koszty utrzymania państwa w stosunku do swoich dochodów. To nie ludzie najbiedniejsi powinni utrzymywać państwo, ale ludzie bogaci bo taka jest ich powinność. Podobnego zadania jest również prof. Hanna Kuzińska z Katedry Finansów, Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.

W obecnej sytuacji ekonomiczno – społecznej naszego państwa wprowadzenie czterech progów podatkowych od dochodów oraz 4 stawek podatkowych np.: 1% 7% 15 % do 48% byłoby najrozsądniejszym wyjściem. Pozwoliłoby to odetchnąć społeczeństwu.

Biedny człowiek w Polsce jest opodatkowany dodatkowo podatkiem pośrednim w postaci akcyzy i VAT. Państwo zamiast żyć z produkcji i eksportu żyje z podatków pośrednich. Ten nielubiany podatek VAT z którym obecnie rząd toczy walkę na śmierć i życie jest spowodowany złym prawem. Podatek VAT to przywilej bogatych a nie biednych, prawo w polskich realiach objęło nim wszystkich bez wyjątku co jest rodzajem absurdu i braku roztropności władzy. Podatek VAT powinni płacić ludzie bogaci za luksus ponieważ jest to ich  przywilej z racji posiadanych zasobów.

Codziennie w mediach słyszymy o ,,uszczelnianiu” podatku VAT. Przypomina to łatanie starej łajby, która powoli tonie. Do całego przedsięwzięcia powołuje się armie urzędników( młodych ludzi), którzy mogli by spokojnie pracować w produkcji. Rząd jest dumny, że przestały wyciekać miliony i budżet państwa od tego puchnie. Ale co się stanie z budżetem jak przestępcy przestaną robić przekręty i się umoralnią? Przypuszczalnie budżet sflaczeje! Podatkiem VAT powinni być objęci tylko bogaci jako ich przywilej usankcjonowany prawem. Wówczas ,,walka państwa z ,,karuzelą” VAT była by zbyteczna.

Codziennie w mediach słyszymy o ,,uszczelnianiu” podatku VAT. Przypomina to łatanie starej łajby, która powoli tonie. Do całego przedsięwzięcia powołuje się armie urzędników( młodych ludzi), którzy mogli by spokojnie pracować w produkcji.

Eksport to podstawa dobrobytu

Polska po 7 letnich rządach PO i PLS znalazła się w impasie gospodarczym. Obecnie rząd PIS za wszelką cenę stara się aby naszą gospodarkę wyprowadzić z regresu. Oczywiście stara się i zaprasza zagranicznych inwestorów do Polski, kusząc wolnymi strefami gospodarczymi i ulgami podatkowymi jednocześnie argumentuje swoje działania miejscami pracy dla Polaków. Ale czy w inwestycjach kapitału zagranicznego w Polsce chodzi rzeczywiście o miejsca pracy dla Polaków czy może o interes i zysk inwestorów? Amerykański ekonomista Peter Drucker w swoich publikacjach o biznesie wyraźnie podkreśla, że jedynym sposobem na wzbogacenie się społeczeństwa jest EKSPORT, tylko eksport i handel zagraniczny mogą zmienić sytuacje gospodarczą kraju. Wielu o tym wie ale jakoś nic w tym kierunku się nie robi aby to zmienić. Zaistnienie na rynkach zagranicznych to podstawa ekonomi. Handel z Zachodem i ze Wschodem to podstawa dobrobytu dla naszego kraju. Tylko w ten sposób można zmienić różnice pomiędzy dochodami Polaków i mieszkańcami Zachodu do którego wyemigrowało w ostatnich latach 2 miliony młodych energicznych Polaków. Niezależnie od tego jaki rząd będzie w Polsce rządził zadaniem jego powinno być przyznanie ulg podatkowych dla produkcji eksportowej, tak aby przedsiębiorstwa polskie rozwijały swą działalność w tym kierunku. Niszczenie polskiej przedsiębiorczości i kreowanie obcego kapitału to zła droga i nie służy dobru wspólnemu.

Peter Drucker: jedynym sposobem na wzbogacenie się społeczeństwa jest EKSPORT, tylko eksport i handel zagraniczny mogą zmienić sytuacje gospodarczą kraju.

Nigdy jeszcze bankier nie stworzył dobrej koniunktury gospodarczej. Bankier zawsze gromadzi kapitał, bo taka jest jego natura i powinność. Sztuka ekonomi polega jednak na czymś innym, na inwestowaniu i stwarzaniu dogodnych możliwości dla własnych przedsiębiorców.

Nigdy jeszcze bankier nie stworzył dobrej koniunktury gospodarczej.

Czy Polacy muszą zostać białymi murzynami Europy dla kapitału zagranicznego w tworzonych montowniach i wolnych strefach gospodarczych we własnym kraju? W obozie pracy pod reżimem komunistycznym tak było, ale czasy się zmieniły i pora już we własnym kraju umożliwić Polakom osiągnąć poziom takiego bogactwa, który umożliwi im wolność i luksus życia.

Pora we własnym kraju umożliwić Polakom osiągnąć poziom takiego bogactwa, który umożliwi im wolność i luksus życia.

Polakom potrzebna jest wolność do działania zgodna z prawem na którego straży powinny stać niezależne sądy. Mnożenie kolejnych programów (PLUS +) niczego nie załatwi ponieważ zabiją one moralność i nakręca inflacje, która spowoduje podniesienie cen co w efekcie zuboży społeczeństwo. W nowej Konstytucji powinien być zapis o tym, że Polakowi należy się prawo do bogacenia się i własności prywatnej a prawa tego będą strzegły niezależne sądy.

Wnioski

W Polsce polityk powinien wiedzieć czego chce jego wyborca, ponieważ jest jego sponsorem. Jeżeli zostanie wybrany to powinien zrealizować to, czego chce wyborca, a nie to co obiecuje polityk. W wolnym i demokratycznym kraju polityk musi reprezentować wolnych ludzi, którzy maja prawo do bogactwa i własności.

W wolnym i demokratycznym kraju polityk musi reprezentować wolnych ludzi, którzy maja prawo do bogactwa i własności.

PS:

Siedzi Król pieniążek na swym ziemskim tronie w dali tłum biznesmenów kłębi się i burzy a każdemu dzielnie jeden Diabeł służy.

( prof. Tadeusz Płużański)

 

Jacek Horoszko


error: Zawartość jest chroniona!!