DYSKUSJE
DYSKUSJEWIELOGŁOS CENTRUM

SPORY WOKÓŁ KOMPROMISU ABORCYJNEGO wg Halla: Opowiadam się za życiem. Styl czarnych protestów mi nie odpowiada

 

Gościem WIELOGŁOSU CENTRUM na temat „czarnych protestów” i ochrony życia jest Aleksander Hall – historyk, działacz antykomunistycznego Ruchu Młodej Polski, weteran polskiej polityki.

 

Marek Bielecki: Czy uważa Pan życie za wartość czy też dla Pana jest to nadinterpretacja? Życie w Polsce jest chronione czy nie?

Aleksander Hall: Opowiadam się za życiem. Styl czarnych protestów mi nie odpowiada, nie uczestniczyłem w nich. Natomiast czym innym jest odpowiedź na pytanie czy w obecnych warunkach należy zmieniać ustawę uchwaloną w 1993 roku. Wtedy za nią głosowałem. Wtedy prymas Józef Glemp nazwał „jakimś dużym krokiem w kierunku ochrony życia”. W tej kwestii myślę, że bardzo złą rzeczą jest próba jakiegoś narzucania stanowiska partyjnego czy dyscyplinowania posłów. To są sprawy, które muszą zapadać w sumieniu posła. Muszą jednocześnie warzyć: czy ruszenie tego kompromisu nie otworzy furtki do stałego przesuwania ustalonej wtedy granicy- raz w jedną raz, w drugą stronę. W ostatecznym rozrachunku to jest odpowiedzialność sumienia i ludzi, którzy w tej sprawie będą głosować.

Opowiadam się za życiem. Styl czarnych protestów mi nie odpowiada, nie uczestniczyłem w nich. Natomiast czym innym jest odpowiedź na pytanie czy w obecnych warunkach należy zmieniać ustawę uchwaloną w 1993 roku. Wtedy za nią głosowałem.

M.B: Czy uważa Pan, że życie jest w Polsce obecnie chronione czy nie?

A.H: Oczywiście, że tak. Są natomiast trzy wyjątki od tej reguły.

(Czy w Polsce życie jest chronione)? Oczywiście, że tak

M.B: Porozmawiajmy o jednym z nich. Komitet inicjatywy ustawodawczej „Zatrzymaj aborcję” chce zakazu tzw. aborcji eugenicznej, a więc dopuszczalności przeprowadzenia aborcji w przypadku ryzyka chorób u dziecka bądź ciężkiego uszkodzenia płodu. Jak Pan się odnosi do tej propozycji?

A.H: Na całe szczęście nie jestem teraz w tej sytuacji, że musiałbym się wypowiadać jako poseł. Wówczas musiałbym się zapoznać z opinią lekarzy i autorytetów moralnych. W debacie publicznej ten zapis ustawy jest zbyt łatwo wykorzystywany do przerywania życia płodów, w których stwierdzono m.in. chorobę Downa. Rozumiem tą troskę środowisk obrońców życia, ale potrzebowałbym namysłu, aby w tej sprawie zająć stanowisko.

(O zapisie proliferskiego projektu “Zatrzymaj aborcję” – zgodnie z którym zakazem objęta byłaby tzw. “aborcja eugenczna”): W debacie publicznej ten zapis ustawy jest zbyt łatwo wykorzystywany do przerywania życia płodów, w których stwierdzono m.in. chorobę Downa. Rozumiem tą troskę środowisk obrońców życia, ale potrzebowałbym namysłu, aby w tej sprawie zająć stanowisko.

M.B: Czy obecnie mamy do czynienia z dyskryminacją kobiet czy nie? Inicjatywa „Ratujmy kobiety”- widoczna na czarnych protestach- stawia taka oto tezę..

A.H: Absolutnie nie jestem zwolennikiem często formułowanego stanowiska „mój brzuch, moja sprawa”. To nie jest sprawa jedynie matki. To jest sprawa także już trwającego życia, które albo pozwoli mu się urodzić, albo zostanie przerwane- ale jednak życie. A więc potencjalnie jest ta druga osoba. Oczywiście jest też ojciec.

(Czy w Polsce panuje dyskryminacja kobiet ze względu na ograniczenie dostępu do aborcji): Absolutnie nie jestem zwolennikiem często formułowanego stanowiska „mój brzuch, moja sprawa”. To nie jest sprawa jedynie matki. To jest sprawa także już trwającego życia, które albo pozwoli mu się urodzić, albo zostanie przerwane- ale jednak życie

M.B: Powtórzę pytanie- czy w Polsce występuje dyskryminacja kobiet czy też nie?

A.H: Moim zdaniem w Polsce nie ma dyskryminacji kobiet.

(Czy w Polsce panuje dyskryminacja kobiet): w Polsce nie ma dyskryminacji kobiet.

M.B: Ale jeśli organizowane są masowe protesty to może rzeczywiście jakieś problemy są czy jednak ich nie ma?

A.H: Powiedziałbym, że w tej sprawie PiS bardzo spektakularnie się cofnął- niewątpliwie pod wpływem „czarnego protestu”. W mojej ocenie prezes Kaczyński te sprawy traktuje dosyć instrumentalnie. Nie chcę powiedzieć, że one zupełnie nie mają znaczenia, ale nie są to sprawy dla niego priorytetowe, tak jak to jest w przypadku Marka Jurka czy Mariana Piłki- czyli moich dawnych kolegów z Ruchu Młodej Polski. Moim zdaniem „czarny protest” pokazał dwie rzeczy. Pierwsza to determinacja środowisk feministycznych, które są niezadowolone z obecnej ustawy o ochronie życia. Druga opiera się na obawie środowisk, które byłyby zaakceptować obecne status quo, ale obawiają się, że w obecnych warunkach politycznych ten kompromis z 1993 roku będzie przekreślony. W „czarnym proteście” widziałem dwie, a nawet trzy grupy. Pierwsza to przekonani zwolennicy daleko posuniętej liberalizacji. Niewątpliwie to jest mniejszość. Sądzę, że większość kobiet to były kobiety, które obawiają się, że pod obecną władzą dojdzie do całkowitego zakazu aborcji, do zniesienia tych trzech wyjątków, które obowiązują od 1993 roku. Wreszcie trzecia grupa to byli ludzie, którzy niekoniecznie utożsamiają się z hasłami „czarnego protestu”, ale uważają go za wystąpienie przeciw władzy, której nie lubią. Muszę powiedzieć, że o ile od grudnia 2015 roku uczestniczyłem w protestach dotyczących naruszania prawa, zamachu na Trybunał Konstytucyjny, a później w obronie sądów- o tyle na „czarny protest”- świadomie- nie poszedłem.

(Co pokazała “czarny protest”)?  dwie rzeczy. Pierwsza to determinacja środowisk feministycznych, które są niezadowolone z obecnej ustawy o ochronie życia. Druga opiera się na obawie środowisk, które byłyby zaakceptować obecne status quo, ale obawiają się, że w obecnych warunkach politycznych ten kompromis z 1993 roku będzie przekreślony.

W „czarnym proteście” widziałem trzy grupy. Pierwsza to przekonani zwolennicy daleko posuniętej liberalizacji. Niewątpliwie to jest mniejszość. [DRUGA GRUPA]: większość kobiet to były kobiety, które obawiają się, że pod obecną władzą dojdzie do całkowitego zakazu aborcji. Wreszcie trzecia grupa to byli ludzie, którzy niekoniecznie utożsamiają się z hasłami „czarnego protestu”, ale uważają go za wystąpienie przeciw władzy, której nie lubią.

M.B: Pozwólmy sobie na podsumowanie ubiegłorocznych i tegorocznych protestów- również tych przeprowadzonych 8 marca. Jak Pan odnosi się do haseł, uznawanych za kontrowersyjne- a obecnych na „czarnych protestach”. Podam przykłady z różnych miast. Rok 2016: Warszawa- „Macice wyklęte”.  Wrocław- wizerunek Matki Boskiej stylizowany na macicę z napisem „Holy Mary”. Lublin- „Kobieta to nie inkubator”. 8 marca 2017: „Kościół tak gibki, że wchodzi nam do cipki”. Październik 2017- Gdańsk: symbol „Polski Walczącej” stylizowany na „czarny protest” z napisem „Polki walczące- są nas tysiące”. Dla Pana te hasła są kontrowersyjne czy nie?

A.H: Zdecydowanie mi się nie podoba ten styl. Oczywiście jest kwestia miarodajności haseł, ale były tam rzeczy, które musiały bardzo irytować ludzi, dla których życie jest wartością. Niektóre z tych wystąpień były w bardzo złym stylu. Były przedłużeniem tego, co wyprawiał Janusz Palikot.

(O niektórych hasłach na kilku “czarnych protestach” i demonstracjach feministycznych): Zdecydowanie mi się nie podoba ten styl. (…) Niektóre z tych wystąpień były w bardzo złym stylu. Były przedłużeniem tego, co wyprawiał Janusz Palikot.

 

 


error: Zawartość jest chroniona!!