ZYTA GILOWSKA wg Antoniego Dudka: Oceniam jej dokonania bardzo pozytywnie
W ramach „WIELOGŁOSU CENTRUM” rozmawiamy o życiu i osiągnięciach Zyty Gilowskiej. Moim gościem jest Antoni Dudek, politolog, profesor nauk humanistycznych i członek Rady IPN w latach 2010-16.
Marek Bielecki: Jak Pan wspomina Zytę Gilowską?
Antoni Dudek: Ja mam do Zyty Gilowskiej stosunek sympatyczny, natomiast ja jej bliżej nie znałem, więc nie jestem w stanie opowiedzieć o jakiś prywatnych wspomnieniach na jej temat. Można mieć do niej pretensje, że była politykiem wędrującym, ale mnie bardziej interesuje ocena jej działania jako ministra finansów.
mam do Zyty Gilowskiej stosunek sympatyczny
M.B: Do tego wątku jeszcze powrócimy… Jak Pan profesor uważa, czy większy wpływ miała Gilowska na Jarosława Kaczyńskiego czy odwrotnie?
A.D: Moim zdaniem nie miała żadnego wpływu na Jarosława Kaczyńskiego, została wzięta, żeby pokazać Platformie Obywatelskiej, że PiS może sobie na to pozwolić. To jest trochę tak jak z Gowinem w rządzie Beaty Szydło. Natomiast istotne było to, że Kaczyński, jak Pan wie, akurat się gospodarką nie bardzo interesuje. To dziś pokazuje casus Morawieckiego, że Ci szefowie gospodarczy rządu zawsze mają najwięcej autonomii. To właśnie się potwierdziło przy Zycie Gilowskiej. Ten obszar Kaczyński uznaje za taki, w którym czuje się nie do końca kompetentny i dlatego Ci ludzie od gospodarki mają autonomię, ale to nie znaczy, że mają jakiś wielki wpływ na Kaczyńskiego. Po prostu on uznał jej propozycje za sensowne, tak jak dziś uznaje propozycje Morawieckiego, ponieważ nie są sprzeczne z podstawowymi wyobrażeniami o gospodarce Kaczyńskiego. Nie widzę natomiast większego wpływu Gilowskiej na prezesa PiS, żeby ona go była w stanie przekonać do jakiś działań o charakterze politycznym. Została oddelegowana na odcinek gospodarki, miała sukcesy, więc wszyscy byli zadowoleni – gospodarka się wtedy bardzo szybko rozwijała, przeprowadziła tą reformę podatkową… Aczkolwiek gdybyśmy dzisiaj tak Kaczyńskiego podrążyli to nie wiem czy on by bronił tej reformy. Moim zdaniem była to reforma słuszna, ale na niej najwięcej skorzystali wysoko zarabiający specjaliści, managerowie bo to im zniesiono ten trzeci próg podatkowy, a to raczej nie jest elektorat PiS-u. Mam wrażenie, że nie przysporzyła PiS-owi popularności. Zresztą w wyborach w 2007 roku okazało się, że mimo znakomitych wyników gospodarczych PiS te wybory przegrał, dlatego że w kampanii nie skoncetrował się na pokazywaniu gospodarczych dokonań, tylko na zapowiedziach walki z korupcją, z aferami, układem. A to już Polaków mniej interesowało niż obietnica Tuska o zielonej wyspie.
Moim zdaniem nie miała żadnego wpływu na Jarosława Kaczyńskiego, została wzięta, żeby pokazać Platformie Obywatelskiej, że PiS może sobie na to pozwolić. To jest trochę tak jak z Gowinem w rządzie Beaty Szydło. Natomiast istotne było to, że Kaczyński, jak Pan wie, akurat się gospodarką nie bardzo interesuje. To dziś pokazuje casus Morawieckiego, że Ci szefowie gospodarczy rządu zawsze mają najwięcej autonomii.
M.B: Czy uważa Pan za zasadne porównywanie ją z Thatcher czy też może jest to nietrafione?
A.D: Z całą pewnością nie, Zyta Gilowska nie ma żadnego związku z Margaret Thatcher, to jest porównanie zupełnie naciągane, dlatego że Thatcher przez dekadę jednak była liderem partii rządzącej. Skala dokonań Margaret Thatcher jest tak wielka, że to porównanie z Zytą Gilowską, przy całym szacunku dla tej drugiej, jest nie na miejscu, to byli politycy innego formatu.
Z całą pewnością nie, Zyta Gilowska nie ma żadnego związku z Margaret Thatcher, to jest porównanie zupełnie naciągane, dlatego że Thatcher przez dekadę jednak była liderem partii rządzącej.
M.B: Porównanie działa na zasadzie analogii – sposób sprawowania urzędu, charakter i poglądy są istotne.
A.D: Nie wiem, jakoś nie widzę tej analogii. Oczywiście, na poziomie charakterologicznym obie Panie były takie dość dynamiczne w sposobie mówienia to zgoda, ale to za mało by porównywać tak inne postacie.
nie widzę tej analogii. Oczywiście, na poziomie charakterologicznym obie Panie były takie dość dynamiczne w sposobie mówienia to zgoda, ale to za mało by porównywać tak inne postacie.
M.B: Niektórzy uznają, że jako minister rządziła finansami w sposób nieugięty..
A.D: No tak, ale Gilowska twardo rządziła niewiele ponad rok w Ministerstwie Finansów, więc umówmy się – to nie jest jakaś wielka epoka. Poza tym w przeszłości mieliśmy jeszcze paru charakterologicznie dość wyrazistych ministrów finansów, choć nie kobiety.
Gilowska twardo rządziła niewiele ponad rok w Ministerstwie Finansów, więc umówmy się – to nie jest jakaś wielka epoka
M.B: Czy podobały się Panu jej reformy czy może miał Pan jej coś do zarzucenia?
A.D: Ja oceniam jej dokonania bardzo pozytywnie, dlatego, że ta polityka podatkowa, jaką ona uruchomiła byłą dobra. Obniżanie podatków, próba spojrzenia liberalnego na gospodarkę była pewnie wielkim zaskoczeniem dla wielu działaczy PiS, ale mnie akurat odpowiadała. Ale oczywiście wszyscy Ci, którzy uważają, że podatki w Polsce dla najbogatszych są za niskie, pewnie Zytą Gilowską i jej polityką byli rozczarowani.
oceniam jej dokonania bardzo pozytywnie, dlatego, że ta polityka podatkowa, jaką ona uruchomiła byłą dobra. Obniżanie podatków, próba spojrzenia liberalnego na gospodarkę była pewnie wielkim zaskoczeniem dla wielu działaczy PiS, ale mnie akurat odpowiadała.