PUBLICYSTYKA

Nowy porządek w Europie?

Polityka imigracyjna w Europie ewoluuje , a ostatnie wydarzenia zwiastują obranie nowego kursu wobec przybyszów z Afryki czy krajów arabskich przez co najmniej kilka krajów europejskich. Coraz częściej w mediach pojawiają się nieprzychylne głosy wobec imigrantów, którzy dotąd mogli liczyć się z przychylnym podejściem rządzących. Odmienna retorykę do tej, którą głosi się w murach Parlamentu Europejskiego zaczęli mieć Włosi,  czy Austriacy, zaś kilka krajów Europy Środkowo – Wschodniej oraz z Bałkanów entuzjastycznie spoglądają na to, co robią Węgrzy i Polska.

 

Nowy włoski porządek

Pierwszego czerwca został zaprzysiężony nowy włoski rząd z premierem Giuseppe Conte.

Premier Włoch Giuseppe Conte
Wikipedia Commons photos, Presidenza del Consiglio dei Ministri, data: 2018

 

Przez lewicowe media od momentu demokratycznego wyboru nazywany „populistyczno – radykalną” koalicją Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi Północnej. „Eurosceptyczni populiści i skrajni prawicowcy są o krok od przejęcia władzy w kraju, który był jednym z członków założycieli Unii”. To niektóre określenia pojawiające się w rodzimej prasie. Przywódcy obu ugrupowań (Ruch Pięciu Gwiazd  i Ligi Płn.) Luigi Di Maio i Matteo Salvini od początku przedstawili- swoje stanowisko, wobec problemów gospodarczych  i rosnącego bezrobocia w ich kraju Za zastój obwinili politykę finansową Brukseli oraz uległość wobec imigrantów. Zachodnie media zwiastowały narodziny drugich Węgier  Viktora Orbana.

 

 

Pierwsza „bomba” odpalona – Włochy włączają się do gry. Główny aktor – Matteo Salvini.

 

 

MSW Włoch, lider Ligi Północnej Matteo Salvini
Wikipedia Commons photos, Ministry of the Interior, data: 2017

 

Pierwsza „bomba” rzucona w eter przez nowo powstały rząd dotyczyła chęci deportacji przybyszów wędrujących statkami na Morzu Śródziemnym. Te słowa wypowiedział minister spraw wewnętrznych – Matteo Salvini. Tak ostre słowa padły już dzień po zaprzysiężeniu rządu. Nie powinny dziwić takie przekonania Salviniego, ponieważ jeszcze przed wyborami tego roku jasno przedstawił swoje zdanie na temat uchodźców. Jego zdaniem, należy odesłać do swoich domów pół miliona imigrantów. Zapowiedział, że pod jego rządami nie będzie nawet jednego uchodźcy więcej niż miało to miejsce dotąd. To bardzo odważne stwierdzenie, zwłaszcza gdy spojrzymy na jakże pro imigracyjną politykę prowadzona przez Unię Europejską. Oczywiście MSW Włoch miał tu na myśli ludzi, którzy nielegalnie przekraczają granicę , bo jak sam podkreśla to oni są problemem, a jego kraj pomoże wszystkim tym, którzy opuszczają swoje domy, rodziny, miasta i państwo ze względu na toczącą się wojnę. Włochy od 2013 roku do swojego kraju przyjęły ponad 700 tysięcy imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Włoski rząd pragnie by problemem napływu imigrantów zajmowała się rada kryzysowa Komisji Europejskiej, mająca odciążyć jego kraj. Włosi ponadto zamierzają skupić się na problemie dzietności w ich kraju,  który zdaniem rządu jest ważniejszy dla kraju niż przyjmowanie napływu imigrantów. Stąd postanowił nie przyjmować  statków, na których znajdują się uchodźcy z Sudanu, Libii, Czadu czy innych afrykańskich krajów. I tak statek  organizacji SOS Mediterranee o nazwie „Aquarius” z ponad 600 imigrantami na pokładzie nie został przyjęty na włoska ziemię ze względu na zmieniona politykę wewnętrzną nowego rządu.

 

Soros w kontrataku

 

Amerykański inwestor giełdowy, miliarder, filantrop, fundator m.in. Open Society Foundations I Fundacji im. Stefana Batorego
Wikipedia Commons photos, Niccolò Caranti, data: 2012

 

Takie działanie oczywiście nie spotkały się z aprobatą największych w Unii Europejskiej, a także wśród Georgre’a Sorosa, miliardera, posiadającego we Włoszech organizacje pozarządowe, których celem jest ściąganie jak największej liczby imigrantów. Soros stwierdził nawet, iż Matteo Salvini jest finansowany przez samego Władimira Putina! Salvini odpowiedział równie zdecydowanie i dosadnie, twierdząc że organizacje Sorosa z przemytu ludzi zrobili wielki biznes, a sam Soros „lubi i chce mieć niewolników”. Przyjęcia imigrantów odmówili jeszcze min. Maltańczycy i ostatecznie przybysze trafiły do Hiszpanii. Ponadto premier Włoch Giuseppe Conte nie udał się  na nieformalne spotkanie przywódców kilku krajów UE w sprawie migracji. Co ciekawe na tym nie kończą się działania Włoch w sprawie obniżenia liczby uchodźców. Rząd Włoch wydał dekret obniżający limit osób mogących ubiegać się o azyl oraz wydłużył okres przez jaki mogą być przetrzymywani w ośrodkach dla azylantów przed rozpatrzeniem takowego wniosku z 90 do 180 dni. Mimo krytyki ze strony Unii Europejskiej włoskie władze cieszą się sporym poparciem. Aktualnie sondaże pokazują Lidze Północnej ponad 30% poparcia, czyli dwa razy więcej niż wynik osiągnięty w wyborach.

 

Włosko – austriacko – węgierska oś antyimigrancka wsparta przez Marine Le Pen. Europejska lewica w strachu

Walkę z uchodźcami we własnym kraju zapowiedział jeszcze pod koniec ubiegłego roku nowy rząd Austrii. Już wtedy kanclerz Sebastian Kurz wspominało podwyższaniu kar za przestępstwa na tle seksualnym, przyśpieszyć deportację tzw. nachodźców czy wprowadzić opłaty dla tych osób za przebywanie na terenie ich kraju (pokrywanie kosztów utrzymania). Odpowiedź ze strony europejskiej lewicy przyszłą natychmiastowo. Szef frakcji socjaldemokratycznej w Parlamencie Europejskim Gianni Pittella stwierdził, że Unia Europejska jest zaniepokojona dojściem prawicy do władzy, grożąc przy tym nałożeniem sankcji, jeśli w Austrii naruszone zostaną “wartości europejskie”. W maju tego roku w mediach głośno zrobiło się wokół Austrii po  decyzja rządu tego kraju, który potwierdził obniżenie wysokości zasiłku, chyba że imigrant będzie znał ich ojczysty język- niemiecki. Dodatkowo imigranci, którzy zechcą zdać egzamin na prawo jazdy będą musieli również posługiwać się językiem urzędowym, jaki obowiązuje w Austrii. Zlikwidowali tym samym możliwość zdawania egzaminów w języku tureckim. Ponadto austriacki rząd przyjął ustawę zezwalającą władzom na wgląd w telefon komórkowy osoby, która ubiega się o azyl. Ma to pozwolić szybciej weryfikować tożsamość i trasę podróży. Co ciekawe od 2015 roku złożono ponad 150 tysięcy wniosków o azyl. Takie działania, wobec imigrantów, które prowadzą Polska, Węgry, Austria czy właśnie Austria spotykają się z pozytywnym odzewem ze strony Marine Le Pen, przewodniczącej Zjednoczenia Narodowego.

Marine Le Pen, szefowa Zjednoczenia Narodowego
Wikipedia Commons photos, Marie-Lan Nguyen, data: 2010

 

„Na Węgrzech, w Austrii, w Polsce i we Włoszech nasze idee są u władzy” . Austriaccy i włoscy rządzący mówili tym samym głosem w kontekście nieprzyjmowania statków z uchodźcami.  Jeszcze dwa lata temu ówczesny rząd głośno krytykował budowę przeciwko imigrantom, a dziś stoją w jednym szeregu, wspierając się w walce z napływem niechcianych gości. Tzw. austriacko – bawarsko- włoska oś nazywana jest osią chętnych tych, którzy prowadzą politykę antyimigrancką. Taka współpraca może się udać, a pomóc ma w tym prezydenctwo Austrii w Unii Europejskiej. Wspólna inicjatywa ma na celu nie tyle zwalczyć, a ograniczyć napływ niechcianych imigrantów, gdzie ostateczne zdanie co do przyjmowania  przybyszy mają mieć rządy, a nie „przemytnicy ludzi”.

 

 

Kanclerz Austrii, szef Austriackiej Partii Ludowej Sebastian Kurz
Wikipedia Commons photos, Bundesministerium für Europa, Integration und Äußeres, data: 2016

 

Kanclerz Austrii dokładnie nazywa to „uszczelnieniem zewnętrznych granic UE”. Zalążki już tej współpracy widać także w wypowiedziach i działaniach włoskich eurodeputowanych. Głosowali oni ostatnio przeciw rezolucji Parlamentu Europejskiego o nałożeniu sankcji na Węgrów. Oliwy do ognia dolał minister spraw wewnętrznych Włoch stwierdzając, że niedługo wraz z Wiktorem Orbanem będą rządzić Europą. Austriacy walkę z napływem imigrantów oparli również o likwidacje meczetów- w czerwcu zamknięcie siedmiu meczetów plus deportacje immamów finansowanych z zagranicy. Kurz jest zdania, że w jego kraju nie ma miejsca na równoległe społeczeństwa, polityczny islam  oraz radykalizujące tendencje. Takie działania wzbudziły złość i oburzenie w Turcji, gdzie prezydent tego kraju Recep Tayyip Erdogan nazwał je „islamofobicznymi i rasistowskimi oraz wciąganiem świata w nową wojnę religijną”.

 

Polska polityka migracyjna przed 2015 …

Tylko ślepiec nie dostrzeże różnic, jakie nastąpiły po schedzie rządów Platformy Obywatelskiej. Poprzedni rząd miał zupełnie odmienne zdanie a propos polityki w sprawie imigrantów. Wiele rzeczy wpłynęło jeszcze kilkanaście lat temu na politykę migracyjną, którą prowadziły kolejne rządy w Polsce. Wstąpienie do Unii Europejskiej, regulacji w związki z wejściem w strefę Schengen,  nowelizacja ustawy o cudzoziemcach w 2012 i 2013 roku (powrotów nielegalnie przebywających obywateli państw trzecich oraz o „Niebieskiej Karcie”, uproszczenie przede wszystkim procedury ubiegania się o zezwolenia na pobyt, udogodnień dla cudzoziemców pracujących lub studiujących w Polsce, chcących zalegalizować swój pobyt w naszym kraju), a także częściowe otwarcie rynku pracy dla cudzoziemców i liberalizacja przepisów w tym zakresie. Nasz kraj wówczas stał się praktycznie jedynym krajem w UE, gdzie obywatele kilku krajów Europy Wschodniej uzyskali otwarty dostęp do naszego rynku pracy w zakresie pracy sezonowej czy tymczasowej (dotyczyło to Ormian, Gruzinów, Białorusinów, Ukraińców, Rosjan czy Mołdawian). Ważną datą jest lipiec 2015 roku, gdzie rząd ogłasza możliwość i chęć przyjęcia dwóch tysięcy uchodźców.

Ewa Kopacz, Platforma Obywatelska, premier: 2014-2025
Wikipedia Commons photos, Platforma Obywatelska RP, data: 2011

 

Mimo deklaracji ówczesnej premier Ewa Kopacz, iż jesteśmy w stanie to zrobić,  funkcjonariusze straży granicznej już wtedy alarmowali i przestrzegali przed tym, że nie będziemy w stanie tego dokonać. Tłumaczyli, że w ośrodkach dla uchodźców nie ma już miejsc dla nowo przybyłych i nie będzie rząd w stanie skontrolować aż tylu osób. Ewa Kopacz twierdziła, że przyjęcie ich to nasz obowiązek, a ta liczba będzie się zwiększała. Rząd PO i PSL w sprawie imigrantów przyjmował takie zdanie, jakie w danym momencie prezentowała Unia Europejska.  Platforma nie słuchała głosu Polaków w sprawie uchodźców, była tak pyszna w swoich działaniach, które jak się później okazało zgubiło ich. I wcale nie musiał pierw urzędujący.

Bronisław Komorowski przejechać na pasach niepełnosprawnej, ciężarnej zakonnicy by stracić fotel głowy państwa, po czym jego partia w wyborach poległa mimo tak optymistycznych sondaży z ich największym wrogiem – PiSem. Brak konkretnej polityk imigracyjnej rządu Po / PSL, granie przyjęciem liczby imigrantów- od 2 tysięcy do chęci przyjęcia nawet 30 doprowadziło rząd do utraty zaufania wśród Polaków. Nie pomogły też działania PE, gdzie wpychano nam dosłownie za oczywiście zgodą ówczesnego rządu kolejne liczby uchodźców, który mamy przyjąć.

 

Bronisław Komorowski, prezydent RP 2010-15
Wikipedia Commons photos, Wojciech Grzędziński, data: 2013

 

Donald Tusk, premier RP 2007-2014 oraz szef Rady Europejskiej od 2014
Wikipedia Commons photos, Πρωθυπουργός της Ελλάδας, data: 2009

 

I tak decyzją Donalda Tuska sprawa przyjęcia przez nasz kraj uchodźców zapadłą przed szczytem unijnym ministrów spraw wewnętrznych, co oznaczało, że nie mieliśmy jako kraj prawa weta, a tym samym przyjazd Ewy Kopacz na szczyt był tylko i wyłącznie PR-owym zagraniem. Warto wspomnieć o działaniach piastującego funkcje prezydenta Gdańska do dnia dzisiejszego Paweł Adamowicz (polityk PO), który przyznał mieszkania komunalne dla mających napłynąć do Polski imigrantów. Tak samo ochoczo wypowiadał się prezydent miasta Słupska- Robert Biedroń, zapowiadając , że jego miasto jest otwarte dla

uchodźców, zapominając o długach Słupska i problemów z mieszkaniami dla jego mieszkańców.

 

… i po 2015 roku

Tuż przed wyborami partia PiS, która przejęła władze zupełnie inaczej spoglądała na uchodźców, a ich polityka migracyjna byłą bliska temu, czego chcieli obywatele RP. Jednak działania partii tuż po przejęciu władzy, gdzie mieli monopol w polityce wewnętrznej kraju spowodował, że ich zdania, decyzję czasem odbiegały od tych zapewnień przedwyborczych. Wielkim plusem ze strony obecnego rządu było cofniecie dokumentu z 2012 zakładającego główne kierunki polityki migracyjnej. Obecny rząd tłumaczył tę decyzję kryzysem migracyjnym, jaki dotknął w ostatnich latach Europę. Ponadto na plus na pewno należy zaliczyć postawienie veta w sprawie narzucenia przez władze UE ilości imigrantów. Mimo głosów krytyki płynących z Europy Zachodniej nie uległ nasz rząd i postawił się dygnitarzom europejskim. Z drugiej strony nie sposób zauważyć napływu do naszego kraju ludności z Azji Wschodniej – Nepalczyków, Filipińczyków, mieszkańców Bangladeszu, Uzbekistanu czy Ukraińców. Co ciekawsze to już nie Ukraińcy stanowią w tym roku największy odsetek przybyłych imigrantów, a Nepalczycy! Działania rządu wyglądają tak, że mówią nie tym, na których oczy całej Polski i Europy są zwrócone, a za plecami otwieramy wschodnią granicę dla wyżej wymienionych ludzi.  Szkoda, że poza granicami naszego kraju siłą zostało wypchniętych wielu Polaków (szczególnie Kresowiaków) , którzy chętnie wróciliby do ojczyzny. Co do ilości- obecnie liczba Ukraińców pracujących w Polsce to już  2 miliony osób! Rząd PiS chce zaś zachęcić kolejnych obcokrajowców do pracy w Polsce, planując przeznaczyć aż 2,9 mld zł . To plany resortu rozwoju na lata 2018-2025. Co gorsza politycy PiSu grają z obywatelami w kotka i myszkę, unikającą jasnych deklaracji co do swoich działań. I problem ten nie jest tylko nagłaśniany w lewicowych mediach, a te, które dotąd sprzyjały władzy także alarmują o tych swoich czytelników.

 

Węgierska polityka migracyjna

 

Victor Orban, dwukrotny premier Węgier (1998-2002 i od 2010 roku), lider Fideszu
Wikipedia Commons photos, European People’s Party, data: 2017

 

Postać niemal tak barwna, a na pewno wzbudzająca kontrowersje jak Władimir Putin. I tak jak władca Rosji, Orban ma swoich zagorzałych przeciwników, a na drugim biegunie osoby, które go nienawidzą.  Zwolennik zachowania narodowej tożsamości, człowiek, który zmienił konstytucję w taki sposób, by Węgrzy nie weszli do strefy euro. Ponadto to on zakończył kolonizację swojego kraju przez uchodźców wprowadził zalążki i rozbudował później politykę prorodzinną opartą na ulgach podatkowych. Zaczęło się

jednak od budowy muru wzdłuż całej granicy, chroniący swój kraj przed uchodźcami, co spotkało się z wielką krytyka na scenie międzynarodowej. Na pewno stał się największą postacią rządzącą w kraju Europy Środkowej. Po objęciu władzy diametralnie zmieniła się polityka Węgier względem Unii Europejskiej. Jest przeciwnikiem przyjmowania uchodźców twierdząc że Europa Środkowa powinna być niezależna, ma pielęgnować swoją chrześcijańską kulturę, rezygnując z multikulturalizmu, a państwa mając głosić dewizę” jeden kraj – jeden głos”. W swoich działaniach Węgry stały się konserwatywne, zdecydowane oraz restrykcyjne. Świadczyć o tym może pakiet „Stop Soros” zakładający więzienie dla tych, co będą pomagali uchodźcom. Węgry nie wykazują większego zainteresowania ludnościom krajów Trzeciego Świata o pochodzeniu niewęgierskim. Wrogie nastawienie bierze się z doświadczenia innych krajów względem uchodźców. Orban uznaje ich  za zagrożenie dla bezpieczeństwa Węgier. Tym, którzy już są mogą liczyć na  niewielką pomoc prawną i językową. Niewątpliwie jest to pewne uprzedzenie do ludności z krajów afrykańskich i Bliskiego Wschodu. Co ciekawsze inne kraje Europy Środkowej wspierają w działaniach Orbana. I tak wódz Węgier może liczyć na wsparcie premiera Czech Andrej Babisz, który uważa Wiktora Orbana i jego kraj za sojuszników. Rząd bułgarski również stoi murem za Orbanem, twierdząc ze broni on w swoich działaniach swój kraj.

 

 

Unijni oficjele kontratakują czyli niech żyje multi-kulti

 

FRANS TIMMERMANS

 

 „Wspólnota muzułmańska dzięki swej różnorodności zajmuje ważne miejsce w europejskim krajobrazie. W europejskiej tradycji i kulturze. Niestety, ale wiele europejskich krajów nie rozumieją tego procesu, a pałając nienawiścią do nich”.  

Frans Timmermans, holenderski polityk, eks MSZ Holandii (2012-14), wiceszef Komisji Europejskiej, unijny komisarz ds. lepszej regulacji, rządów prawa i Karty Praw Podstawowych
Wikipedia Commons photos, Partij van de Arbeid, data: 2012

 

 

DIMITRIS AWRAMOPOULOS unijny komisarz ds. migracji

„Relokacja to nie wybór, poza faktem moralnego zobowiązania to decyzja prawna. Z przykrością stwierdzam, że mimo wielokrotnych apeli o współpracę Czechy, Węgry i Polska nie podjęły do tej pory niezbędnych działań. Dlatego Komisja Europejska postanowiła rozpocząć procedurę o naruszenie unijnego prawa wobec tych państw członkowskich ‘.

 

Komisarz UE ds.migracji
Wikipedia Commons photos, DoD Photo By Glenn Fawcett, data: 2012

 

MARTIN SCHULZ, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego (2014-2017)

 

 

Martin Schulz, niemiecki polityk SPD, b.przewodniczący PE (2014-17)
Wikipedia Commons photos, Martin Rulsch, data: 2014

 

Uchodźcy są cenniejsi niż złoto. Potrzebne jest europejskie prawo migracyjne. Istnienie takiego prawa pozwoliłoby na zawracanie osób, które przekraczają granicę nielegalnie i wpuszczanie tych, które wjeżdżają legalnie. To można łatwo zrobić. Powodem fiaska jest jednak istnienie w UE krajów, kilka z nich wymieniłem, jak Polska czy Węgry, które to kategorycznie odrzucają. Płacimy, ponosimy koszty związane z uchodźcami, a niektóre kraje nie biorą uchodźców; wodzą nas za nos. UE jest wspólnotą prawa, a nie supermarketem, w którym każdy wybiera to, co mu pasuje”.

 

Refugees welcome czyli alians części europejskich chadeków z lewicą kulturową

 

GUY VERHOFSTADT Przewodniczący frakcji Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy w PE (ALDE)

„Nacjonalizmy i populizmy napierają ze wszystkich czterech stron Europy: to Holandia, Dania, Marine Le Pen we Francji, Nick Farage w Wielkiej Brytanii, Orbán na Węgrzech, PiS w Polsce. “W szczególności dwa państwa – Węgry i Polska – zagrażają w tej chwili ciężko wywalczonym europejskim normom demokratycznym i podważają sens integracji europejskiej”. Jest nie do przyjęcia, by pieniądze unijne szły na akty próżności nieliberalnych elit podkopujących bez żadnych skrupułów demokratyczne instytucje, które stanowią o istocie europejskiej wspólnoty. (…) Począwszy od 2020 roku środki z funduszy spójności powinny być rozdzielane pod warunkiem, że otrzymujące je państwa członkowskie przestrzegają i egzekwują u siebie normy praworządności”

Guy Verhodstadt, polityk belgijski
Wikipedia Commons photos, Martin Kraft, data:2014

 

EMMANUEL MACRON – prezydent Francji od 2017 roku z ramienia socjalliberalnego En Marche

 

„Nie może być krajów, które ciągną ogromne korzyści z solidarności   UE, ale bronią energicznie swoich egoistycznych interesów, gdy chodzi o sprawy związane z imigracją. Jestem za wprowadzeniem sankcji w razie braku solidarności” 

 

 

Emmanuel Macron, prezydent Francji od 2017 (w latach 2014-2016: minister gospodarki, przemysłu i cyfryzacji Francji)
Wikipedia Commons photos Serwis prasowy Prezydenta Federacji Rosyjskiej, data: 2017

 

FRANCOIS HOLLANDE były prezydent Francji z ramienia Partii Socjalistycznej

„Europa podjęła swe obowiązki wobec uchodźców.  Sama Francja już podjęła swe obowiązki. Sam informowałem, że przyjmiemy 24 tys. uchodźców. W tej sprawie wszystkie kraje powinny szanować zobowiązania, które na siebie wzięły. Część nie głosowała, lecz panuje zasada większości kwalifikowanej. Oznacza to, że nawet ci, którzy głosowali przeciw, powinni stosować się do umowy”

Francois Hollande, prezydent Francji w latach 2012-2017
Wikipedia Commons photos, The White House, data: 2014

 

ANGELA MERKEL kanclerz Niemiec od 2005 roku, szefowa chadeckiej CDU od 2000 roku

Raz jeszcze podjęłabym wszystkie ważne decyzje, które podjęłam w 2015 r. To była nadzwyczajna sytuacja, a decyzję podjęłam w oparciu o to, co wydawało mi się słuszne z punktu widzenia politycznego i humanitarnego. Europa sama nie odrobiła zadania domowego (w walce z kryzysem migracyjnym): nie obowiązuje konwencja dublińska, nie ma gotowości do udziału w systemie przyjmowania uchodźców”.

Angela Merkel, kanclerz RFN od 2005, szefowa CDU od 2000 roku
Wikipedia Commons photos, European People’s Part, data: 2017

 

 

Piotr Chmielewski

Piotr Chmielewski

Czołem! Nazywam się Piotr Chmielewski. Jestem dziennikarzem. W "CENTRUM" zajmuję się tematyką sportową.


error: Zawartość jest chroniona!!