20 lat minęło i co dalej?

Creative Commons/ GNU FREE ENCYCLOPEDY; autor: Donarreiskoffer.
12 marca 1999 roku ówczesny Minister Spraw Zagranicznych Polski Bronisław Geremek przekazuje akt przystąpienia Polski amerykańskiemu Sekretarzowi Stanu- Madeleine Albright.

Domena publiczna; autor: NASA; data: 03.12.1998

Creative Commons; autor: Mariusz Kubik; data: 09.05.2004
Jako kraj wchodzący w skład sojuszu od początku byliśmy zobligowani do uczestnictwa w różnego typu operacji jak ISAF w Afganistanie (2004-2014), z art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego Active Endeavour na Morzu Śródziemnym (2005-2011) oraz w operacjach reagowania kryzysowego NATO: m.in. IFOR i SFOR w Bośni i Hercegowinie (1996-2004), AFOR w Albanii (1999), Amber Fox i Allied Harmony w Macedonii (2001-2003), w misjach szkoleniowych NTM-I w Iraku (2005-2011) i NTM-A w Afganistanie (2009-2014) oraz w misji humanitarnej Swift Relief w Pakistanie (2005-2006).
Wszyscy liczyliśmy na o, ze dzięki wstąpieniu do NATO będziemy świadkami rozwoju infrastruktury wojskowej, jednak bardzo siew tej kwestii przeliczyliśmy. Na stronie naszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych możemy przeczytać jakże chwalebne zdania ”jesteśmy jednym z liderów Sojuszu”. Na próżno szukać tego, ile dało nam samo bycie w sojuszu. MSZ raczy nas suchymi informacjami na temat tego, w jakich akcjach uczestniczymy oraz wspomina o rosnącej liczbie żołnierzy Wojska Polskiego, jednak nic nie dowiemy się do nam dało samo uczestnictwo. Przed samym wejściem zwiastowano rozwój infrastruktury wojskowej, budowę lotnisk, systemu łączności, baz morskich itp.
Dla wielu jesteśmy zbyt podporządkowani woli amerykańskiej, spełniamy ich kolejne pomysły, jesteśmy niejako im podporządkowani, o czym świadczyć może bycie gospodarzem szczytu w sprawie Bliskiego Wschodu, polityka pro amerykańska a co za tym idzie paraliżujący strach przed Rosją czy zgoda na wybudowanie Tarczy antyrakietowej, która okazała się kompletnym niewypałem.
Wydaje się, że niestety, ale my więcej dajemy, a w zamian niewiele otrzymujemy. Pakt obronny przeciw potędze ZSRR w tym momencie dla wielu nie ma racji bytu, a jest jedynie lub aż paktem krajów wspierających tereny dotknięte min. wojną. Może czas na modernizację samego sojuszu, przepoczwarzenia przestarzałego Paktu, który przecież spełnił już swoją misję, bo doczekaliśmy czasu upadku ZSRR.
Trudno wskazać konkretne korzyści z bycia jednym z krajów w NATO. Bezpieczeństwo w razie wojny w naszym kraju? Tego (oby) nigdy się nie dowiemy. Można spekulować, prowadzić godzinne debaty, co by było, gdyby.
Piotr Chmielewski