LUDZIE #1>2 maja’ 19: Don Iker na rozstaju dróg

Creative Commons; autor: Prefeitura de Olinda, Brazylia; data: 08.02.2018
W naszym życiu przychodzą taki chwilę, gdy uświadamiamy sobie jak życie szybko umyka między palcami oraz jak jest ono kruche. Najczęściej dochodzi do tego w momencie jakieś tragedii – w rodzinie, wśród znajomych czy życiu ulubionego aktora, sportowca, muzyka, którego „followujemy” na Instagramie, obserwujemy na Facebooku. Przychodzi czas refleksji, zadumy i pokory do życia. Dla wielu fanów piłki nożnej czas na chwilę zatrzymał się 1 maja 2019 roku.

Creative Commons; autor: Thomas Rodenbucher; data: 18.07.2015
Tego dnia w południe piłkarski świat obiegła informacja, że bramkarz FC Porto Iker Casillas na treningu miał zawał serca, po czym trafił do szpitala. Na szczęście (w tym wypadku) doszło do całego zdarzenia na boisku, gdzie od razu piłkarzem zajęli się wysoce wyspecjalizowani w swoim fachu lekarze. Na tak szybką pomoc na pewno nie mógłby liczyć, gdyby akurat spotkało to byłego reprezentanta Hiszpanii w swoim domu. Piłkarski świat jak to ma w zwyczaju zjednoczył się i z całego globu płynęły miliony słów wsparcia od kibiców piłki. Swoją bliskość z piłkarzem w tym jakże trudnym dla Casillasa czasie wyrażali nawet najwięksi rywala na boisku = jak byli piłkarze czy też obecni Barcelony. To jeden z dowodów na to, że to kibice tworzą podziały między piłkarzami, drużynami, a nie sami zawodowi gracze, bohaterowie na boisku. Wieczorem pojawiły się w mediach społecznościowych pierwsze zdjęcia z Sali szpitalnej, na której były piłkarz Realu Madryt dziękował za słowa wsparcia i otuchy. Wszystko skończyło się dobrze, mimo tak wielkiego strachu. Lekarze z należytym pietyzmem podeszli do całej sytuacji, nauczenie tragicznymi historiami z przeszłości. Niestety w wyniku zatrzymania akcji serca wielu piłkarzy straciło życie. W ostatnim czasie, w marcu doszło do tragedii w Gabonie, gdzie zawodnik jednej z drużyn doznał zawału, po czym zmarł w karetce. Na wielkim strachu skończyło się w przypadku Ikera, jednak lekarze ostrzegali już samego gracza przed powrotem na boisko.
Iker Casillas to ktoś więcej niż bramkarz. To instytucja, historia i ikona tego sportu. Pokolenie 90 wychowało się na jego paradach, wspaniałych i nietuzinkowych robinsonadach. Dla wielu już 25-35 latków był i być może dalej jest jednym z pierwszych idoli piłkarskich. Jego profesjonalne podejście do piłki, do kibiców, kolegów z szatni może służyć za wzór dla dzisiejszych instagramowych piłkarzy. Wzór piłkarza i profesjonalnego sportowca, przywiązanego do swojego ukochanego klubu (Realu Madryt), romantycznego bohatera, który rozstał się ze swoim ukochany klubem w sposób umniejszający jego zasługom, jego pozycji w klubie. Wypchany, pod koniec wyszydzany przez niektórych kibiców, nazywany kretem- osobom wynoszącą informację z szatni do mediów. Tak nie traktuje się swojej legendy. Na zawsze w sercach prawdziwych kibiców pozostanie zadra i żal wobec włodarzy Realu za brak możliwości pożegnania w meczu zorganizowanym na cześć jego odejścia z klubu. Zabrakło pożegnania z fanami, co niewątpliwie należało się obu stronom.
Iker Casillas to ktoś więcej niż bramkarz. To instytucja, historia i ikona tego sportu. Pokolenie 90 wychowało się na jego paradach, wspaniałych i nietuzinkowych robinsonadach. Dla wielu już 25-35 latków był i być może dalej jest jednym z pierwszych idoli piłkarskich. Jego profesjonalne podejście do piłki, do kibiców, kolegów z szatni może służyć za wzór dla dzisiejszych instagramowych piłkarzy. Wzór piłkarza i profesjonalnego sportowca, przywiązanego do swojego ukochanego klubu (Realu Madryt), romantycznego bohatera, który rozstał się ze swoim ukochany klubem w sposób umniejszający jego zasługom, jego pozycji w klubie. Wypchany, pod koniec wyszydzany przez niektórych kibiców, nazywany kretem- osobom wynoszącą informację z szatni do mediów.
Trudno przewidzieć, czy Iker Casillas wróci znów między słupki. Mimo, że piłkarski świat obiegła wiadomość o zakończeniu kariery, sam zawodnik zaprzecza tym doniesieniom w mediach społecznościowych. Na pewno kibice piłki nożnej są świadomi tego, że odejście na piłkarską emeryturę takich graczy zamyka pewną epokę w piłce. Nie sposób zapomnieć tego filigranowego jak na bramkarza, niezwykle zwrotnego i lubianego przez wielu zawodnika, który skradł serca nie tylko fanom Realu Madryt czy hiszpańskiej piłki. Śmiało można go stawiać obok takich gwiazd jak Ronaldinho, Raula, Iniesty czy Puyola. Tacy gracze na stałe wpisali się do panteonu piłki nożnej i już na zawsze w nim pozostaną.
Piotr Chmielewski